„Powiódł mnie do sali wina, a chorągwią jego [hebr. weDiGLo] nademną miłość” (Pnp 2, 4; Cylkow) – rzecze w Pieśni nad Pieśniami o swym oblubieńcu oblubienica. Jednym ze sposobów odczytania tego dzieła jest uznanie go za metaforę relacji między Bogiem a Jego ludem. Midrasz do Księgi Liczb używa jako punktu wyjścia dwóch wersów, w których występuje słowo miriada – zapisywane przez tłumacza różnie, a oznaczające po hebrajsku niekoniecznie niepoliczalne „niezliczone ilości”, lecz „dziesięć tysięcy”: „Luby mój lśniąco biały a rumiany, zacniejszy [hebr. DaGuL] nad miryad” (Pnp 5, 10) oraz „Wozów Pańskich myriady, tysiące wielokrotne. Pan między niemi jak na Synaju w świętości” (Ps 68, 18).
Bierze też pod uwagę podwójne znaczenie słowa DeGeL – zupełnie jak po polsku: „chorągiew” to zarówno sztandar, jak i grupa wojowników. Konstruuje na ich kanwie opowieść: dwadzieścia dwie miriady aniołów zstąpiły wraz z Najwyższym na górę Synaj. Aniołowie byli uformowani według chorągwi i zrobiło to olbrzymie wrażenie na zgromadzonych pod Synajem Izraelitach, którzy zapragnęli też być ustawieni w takim szyku. „[Wtedy ucieszym się zwycięztwem twojém, i w imię Pana naszego chorągiew podniesiem.] Oby spełnił Bóg wszystkie życzenia twoje” (Ps 20, 6). Najwyższy niezwłocznie ozwał się do Mojżesza: „Każdy przy chorągwi swojej [hebr. DiGLo], przy znakach domów swych rodowych, niechaj staną obozem synowie Israela; opodal, naokoło przybytku zboru niechaj staną obozem” (Lb 2, 2).
Z dalszej części tego rozdziału dowiadujemy się więcej o przestrzennym rozplanowaniu pustynnego obozu. Plemiona Izraela zostały rozdzielone na cztery grupy po trzy i otoczyły – każda ze swojego głównego kierunku geograficznego – przenośną Świątynię, stanowiącą serce obozowiska. To miał być porządek obowiązujący nie tylko w czasie postoju: „jakim porządkiem spoczywać będą, takim i wyruszą, każdy w szyku swoim, przy chorągwiach swoich” (Lb 2, 17).
Wróćmy do naszego midraszu: Mojżesz spodziewał się, że gdy zacznie przydzielać plemionom miejsca, wybuchną niesnaski. Powie Judzie, że ma obozować od wschodu, a on będzie chciał koniecznie od południa, i podobnie będzie z każdym szczepem. Najwyższy zaskoczył pustynnego przywódcę: „Nie potrzebują cię – sami znają swoje miejsce w szyku”. Skąd? Umierający Jakub wydał dyspozycje synom, wedle midraszu również dotyczące tego, z której strony jego mar każdy z nich ma stać, niosąc je z Egiptu. „Uczynili z nim tedy synowie jego, jako im był przykazał: Ponieśli go synowie jego do Kanaan i pochowali” (Rdz 50, 12-13). Pamięć o wspólnych przodkach i budzące dumę proporce – czyż to nie dobry zaczyn do kształtowania się narodowej tożsamości?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














