Reklama

Izrael-Palestyna: nad przepaścią

Izrael-Palestyna: nad przepaścią

31.07.2017
Czyta się kilka minut
Pomysł Izraelczyków, żeby na Wzgórzu Świątynnym ustawić w związku z atakami wykrywacze metalu także przy wejściu dla muzułmanów, podsycił obawy strony palestyńskiej o swobodny dostęp do miejsca modłów, a eskalacja nabrała charakteru zamieszek na tle religijnym.
Palestynka wśród izraelskich żołnierzy. Fot: JACK GUEZ/AFP/EASTNEWS
W

W ostatniej eskalacji konfliktu w Izraelu i na Zachodnim Brzegu – gdyby wierzyć niektórym polskim mediom – wszystko wydaje się proste: izraelscy żołnierze strzelają do Palestyńczyków, sprzeciwiających się umieszczeniu kamer i wykrywaczy metalu przed wejściem do jerozolimskiego meczetu Al-Aksa, a do rozruchów doszło po tym, jak 14 lipca trzech muzułmańskich Arabów zaatakowało tam izraelskich policjantów.

Ale gdy weźmiemy sprawy pod lupę, rzeczywistość okaże się znacznie bardziej skomplikowana.

Arabscy napastnicy pochodzili z miejscowości Umm al-Fahm nieopodal Hajfy i byli zatem obywatelami Izraela, zaś policjanci nie byli Żydami, lecz Druzami. Pomysł Izraelczyków, żeby na Wzgórzu Świątynnym ustawić w związku z atakami wykrywacze metalu także przy wejściu dla muzułmanów (przy wejściu dla zwiedzających, w tym żydowskich i chrześcijańskich, już stoją), podsycił obawy strony palestyńskiej o swobodny dostęp do miejsca modłów, a eskalacja nabrała charakteru zamieszek na tle religijnym. Jednym z najkrwawszych jej skutków był brutalny mord, którego w żydowskim osiedlu Challamisz na Zachodnim Brzegu dokonał młody Palestyńczyk, uśmiercając nożem siedzącą przy szabasowym stole żydowską rodzinę. Wcześniej napisał na Facebooku: „Bierzcie swoją broń i stawiajcie opór. Ja mam tylko nóż i to jest moja odpowiedź na wezwanie Al-Aksy”.

Eskalację podsycają media i politycy po obu jego stronach, przerzucając się nawzajem pomysłami na ukaranie przeciwnika. Związana z premierem Benjaminem Netanyahu gazeta „Israel Hayom” opublikowała materiał gloryfikujący pomysły skrajnej izraelskiej prawicy o usunięciu meczetu Al-Aksa ze Wzgórza Świątynnego i odbudowaniu na tym miejscu Świątyni Jerozolimskiej. Palestyńscy duchowni używają teraz tego argumentu do zagrzewania młodych Palestyńczyków do walki ulicznej. W efekcie spirala agresji wydaje się nie mieć końca.

Po negocjacjach m.in. ze stroną jordańską, pełniącą służbę na Wzgórzu Świątynnym, Netanyahu ugiął się wreszcie i usunął sprzed Al-Aksy postawione chwilę wcześniej wykrywacze metalu. A dlaczego premier Izraela negocjował to także z Jordanią? Tu mamy kolejny wątek, obrazujący zresztą złożoność tego konfliktu. W skrócie: w tym samym czasie ochroniarz izraelskiej ambasady w Jordanii zastrzelił w swoim mieszkaniu dwóch jordańskich cywilów. Aby sprawy nie rozdmuchano i żeby ochroniarz mógł spokojnie wrócić do Izraela, Netanyahu zgodził się usunąć wykrywacze metalu sprzed Al-Aksy – bo taki warunek podstawił mu król Jordanii. Nie wiadomo, czy to morderstwo w Ammanie miało w ogóle jakikolwiek związek z tym, co się dzieje w Jerozolimie. Ale warunek króla Jordanii te dwie sprawy połączył.

Wracając na Wzgórze Świątynne: w 50. rocznicę wojny sześciodniowej, która rozpoczęła problem okupacji Zachodniego Brzegu przez Izrael, premier Netanyahu mierzy się ze smutną prawdą: jego państwo, dysponujące jedną z najsilniejszych armii świata i najlepszym wywiadem, nie potrafi sobie poradzić z czynnikiem ludzkim: z eskalacjami konfliktu, które zaczynają się od ataków „samotnych wilków”. Poza tym bezpieczeństwo, jakie oferuje swojemu krajowi, jest wyłącznie pozorne.

Być może to ostatni dzwonek na zapewnienie – mniej lub bardziej trwałego – pokoju, dopóki jeszcze Netanyahu ma go z kim zawrzeć. 82-letni prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas podupadł bowiem ostatnio na zdrowiu i nie wiadomo, jak długo będzie jeszcze pełnił swoją funkcję. Bo wydaje się, że ci, co przyjdą po nim, nie będą już nawoływali do pokoju, lecz do regularnej walki.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka Tygodnika Powszechnego z Izraela. Interesuje się dialogiem polsko- i chrześcijańsko-żydowskim, historią Żydów aszkenazyjskich i współczesnymi obliczami Izraela...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Abbas jest już za stary i na dobrą sprawę jest totalnie niewiarygodny. Żaden pokój z nim wynegocjowany nie ma sensu bo i tak strona palestyńska go nie dotrzyma, jedyne co by ich zadowoliło to likwidacja Izraela. W sumie rodzi się pytanie czy kiedykolwiek było możliwe zawarcie tam jakiegokolwiek stałego pokoju uwzględniającego istnienie państwa Izrael? Śmiem wątpić. Myślę wręcz, że taki pokój nieprędko będzie z kim zawierać (o ile w ogóle). Tak to jest jak religijny obłęd przesłania jakikolwiek racjonalizm.

Jerozolima to nawet dla największych niedowiarków niezbity dowód na dewastującą ludzkie życie rolę religii.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]