Izrael-Palestyna: nad przepaścią

Pomysł Izraelczyków, żeby na Wzgórzu Świątynnym ustawić w związku z atakami wykrywacze metalu także przy wejściu dla muzułmanów, podsycił obawy strony palestyńskiej o swobodny dostęp do miejsca modłów, a eskalacja nabrała charakteru zamieszek na tle religijnym.
Czyta się kilka minut
Palestynka wśród izraelskich żołnierzy. Fot: JACK GUEZ/AFP/EASTNEWS /
Palestynka wśród izraelskich żołnierzy. Fot: JACK GUEZ/AFP/EASTNEWS /

W ostatniej eskalacji konfliktu w Izraelu i na Zachodnim Brzegu – gdyby wierzyć niektórym polskim mediom – wszystko wydaje się proste: izraelscy żołnierze strzelają do Palestyńczyków, sprzeciwiających się umieszczeniu kamer i wykrywaczy metalu przed wejściem do jerozolimskiego meczetu Al-Aksa, a do rozruchów doszło po tym, jak 14 lipca trzech muzułmańskich Arabów zaatakowało tam izraelskich policjantów.

Ale gdy weźmiemy sprawy pod lupę, rzeczywistość okaże się znacznie bardziej skomplikowana.

Arabscy napastnicy pochodzili z miejscowości Umm al-Fahm nieopodal Hajfy i byli zatem obywatelami Izraela, zaś policjanci nie byli Żydami, lecz Druzami. Pomysł Izraelczyków, żeby na Wzgórzu Świątynnym ustawić w związku z atakami wykrywacze metalu także przy wejściu dla muzułmanów (przy wejściu dla zwiedzających, w tym żydowskich i chrześcijańskich, już stoją), podsycił obawy strony palestyńskiej o swobodny dostęp do miejsca modłów, a eskalacja nabrała charakteru zamieszek na tle religijnym. Jednym z najkrwawszych jej skutków był brutalny mord, którego w żydowskim osiedlu Challamisz na Zachodnim Brzegu dokonał młody Palestyńczyk, uśmiercając nożem siedzącą przy szabasowym stole żydowską rodzinę. Wcześniej napisał na Facebooku: „Bierzcie swoją broń i stawiajcie opór. Ja mam tylko nóż i to jest moja odpowiedź na wezwanie Al-Aksy”.

Eskalację podsycają media i politycy po obu jego stronach, przerzucając się nawzajem pomysłami na ukaranie przeciwnika. Związana z premierem Benjaminem Netanyahu gazeta „Israel Hayom” opublikowała materiał gloryfikujący pomysły skrajnej izraelskiej prawicy o usunięciu meczetu Al-Aksa ze Wzgórza Świątynnego i odbudowaniu na tym miejscu Świątyni Jerozolimskiej. Palestyńscy duchowni używają teraz tego argumentu do zagrzewania młodych Palestyńczyków do walki ulicznej. W efekcie spirala agresji wydaje się nie mieć końca.

Po negocjacjach m.in. ze stroną jordańską, pełniącą służbę na Wzgórzu Świątynnym, Netanyahu ugiął się wreszcie i usunął sprzed Al-Aksy postawione chwilę wcześniej wykrywacze metalu. A dlaczego premier Izraela negocjował to także z Jordanią? Tu mamy kolejny wątek, obrazujący zresztą złożoność tego konfliktu. W skrócie: w tym samym czasie ochroniarz izraelskiej ambasady w Jordanii zastrzelił w swoim mieszkaniu dwóch jordańskich cywilów. Aby sprawy nie rozdmuchano i żeby ochroniarz mógł spokojnie wrócić do Izraela, Netanyahu zgodził się usunąć wykrywacze metalu sprzed Al-Aksy – bo taki warunek podstawił mu król Jordanii. Nie wiadomo, czy to morderstwo w Ammanie miało w ogóle jakikolwiek związek z tym, co się dzieje w Jerozolimie. Ale warunek króla Jordanii te dwie sprawy połączył.

Wracając na Wzgórze Świątynne: w 50. rocznicę wojny sześciodniowej, która rozpoczęła problem okupacji Zachodniego Brzegu przez Izrael, premier Netanyahu mierzy się ze smutną prawdą: jego państwo, dysponujące jedną z najsilniejszych armii świata i najlepszym wywiadem, nie potrafi sobie poradzić z czynnikiem ludzkim: z eskalacjami konfliktu, które zaczynają się od ataków „samotnych wilków”. Poza tym bezpieczeństwo, jakie oferuje swojemu krajowi, jest wyłącznie pozorne.

Być może to ostatni dzwonek na zapewnienie – mniej lub bardziej trwałego – pokoju, dopóki jeszcze Netanyahu ma go z kim zawrzeć. 82-letni prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas podupadł bowiem ostatnio na zdrowiu i nie wiadomo, jak długo będzie jeszcze pełnił swoją funkcję. Bo wydaje się, że ci, co przyjdą po nim, nie będą już nawoływali do pokoju, lecz do regularnej walki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2017