Kilka branż straci sporo na nowych taryfach celnych, które od 5 kwietnia obowiązują przy imporcie do USA. Generalnie nasza gospodarka nie powinna jednak bardzo ucierpieć.
Kto w Polsce straci na cłach Trumpa
W 2023 r. popyt amerykańskich konsumentów i firm odpowiadał za 2,6 proc. polskiego PKB i ok. 3 proc. zatrudnienia. Aż 57 proc. wartości naszych powiązań gospodarczych z Ameryką stanowił jednak nie bezpośredni eksport, lecz produkcja na potrzeby kontrahentów zaopatrujących USA w swoje towary i usługi - głównie z Niemiec, Meksyku i Kanady. Konsekwencje wojny celnej, którą w ubiegłym tygodniu wypowiedział światu Donald Trump, powinny więc być dla naszego państwa relatywnie niewielkie.
Najsilniej konflikt ten odczuje krajowy przemysł produkujący na potrzeby niemieckich firm motoryzacyjnych. Rykoszetem oberwą też firmy transportowe. Ucierpi również kilka branż bezpośrednio zaangażowanych w amerykański rynek, na czele z meblarską i spożywczą – choć one na szczęście nie żyją wyłącznie ze sprzedaży do USA. W eksporcie bezpośrednim z Polski Stany Zjednoczone są dopiero naszym ósmym partnerem, daleko np. za Czechami.
W raporcie opublikowanym jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o nowych taryfach Polski Instytut Ekonomiczny próbował oszacować ich wpływ na sytuację krajowej gospodarki. W zależności od wybranego scenariusza, decyzja Białego Domu miała kosztować Polskę od 0,14 do 0,43 proc. PKB. Warto przy tym podkreślić, że w najgorszym ze scenariuszy autorzy analizy zakładali nałożenie na UE ceł w wysokości 25 proc. Na razie USA zatrzymały się na 20 proc.
Co zdrożeje, a co się opłaca?
Stawiając coraz wyższy mur pomiędzy amerykańską a globalną gospodarką, Trump powinien liczyć się nie tylko z cłami odwetowymi, ale także z tym, że pozostałe kraje nie zdecydują się w ten sposób dociążać wzajemnej wymiany handlowej. Niemieckim producentom aut mniej opłaca się teraz eksport do USA, ale wciąż nie muszą się martwić z tego powodu o sprzedaż np. do Azji. Konsekwencje wojny celnej dla reszty świata będą więc w dużym stopniu zależeć od tego, w jakim stopniu poszczególne kraje zdołają wchłonąć nadwyżkę towarów, których ich firmom nie będzie się opłacało eksportować do Stanów.
Europie, a więc i Polsce, na zdrowie najbardziej wyszedłby brak adekwatnej reakcji odwetowej za amerykańskie cła. Po to, żeby towary made in USA nie kosztowały europejskich konsumentów więcej niż teraz i więcej pieniędzy mieli na wyroby krajowe.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















