Igraszki ze śmiercią

Nowa książka Pilota gromadzi teksty powstałe w przeciągu dekady. Otwiera ją „Ogród ścierni”, czyli cykl miniatur osadzonych w mateczniku pisarza, w okolicach Ostrzeszowa, a także w gwarze i ludowej magii.
Czyta się kilka minut

Z prozatorskich drobin wykwita osobliwa gawęda o skarbach zmarłego powsinogi oraz o bezrękiej wiedźmie Anieli. A dalej jest tylko dziwniej: „Albo życie” to wizyjna opowieść o więźniarkach Auschwitz, które uleciały w powietrze z obrusem, aż esesman musiał pejczem ściągać je na ziemię, „Gody” to wyznanie wdowy nawiedzanej przez ducha zmarłego męża, a „Zawodna zabawka albo Vin d’adieu” – zapis rozmowy śmiertelnie chorej Ajki-Trupfrau i jej przyjaciela. Wszyscy narratorzy – od wiejskiego niedorostka, „nędzarka, golusa, smętarnego śmierducha”, po intelektualistę i „starego miażdżyka” – bawią się słowami na granicy życia i śmierci. Ich opowieści przenika niebotyczna wynalazczość językowa. To ona decyduje o świetności tej prozy. ©

Marian Pilot, NIEBOTYKI, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2017