Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Himalaiści doszli do ściany

Himalaiści doszli do ściany

12.02.2018
Czyta się kilka minut
Najpierw wywiady, konferencje, pożegnanie w świetle kamer. Potem analizy: przewidywanej taktyki, pogody, „życia codziennego” w bazie („Dziś oglądaliśmy skoki” – informował kierownik Krzysztof Wielicki).
DENIS URUBKO / POLSKI HIMALAIZM ZIMOWY
J

Jeszcze później doniesienia o akcji ratunkowej pod Nanga Parbat. I pytania: czy akcja zakłóci plany? Nie zakłóci? Wreszcie zeszłotygodniowa kulminacja (?) tego medialnego wzmożenia. Z informacją, że reporter TVP Sport – uprzednio wytrenowany, a nawet podhartowany działaniem komory niskotlenowej – udaje się pod K2, by relacjonować postępy wyprawy. Oraz z zajściem na antenie TVP Info: dziennikarka zapytała kontuzjowanego dopiero co Rafała Fronię, „jak się czuje”, ten w pierwszym odruchu odparł, że „do dupy”, w drugim zaś napomniał: „Dajcie nam spokój!”.

Czy ta otoczka polskiej wyprawy na K2 – stawiającej sobie za cel zdobycie ostatniego niezdobytego zimą ośmiotysięcznika – to kolejny dowód, że media oszalały? Nic podobnego: dziennikarze weszli po prostu z kamerami tam, gdzie ich zaproszono. A zaproszenie przyszło – nie dziś i nie wczoraj (np. wyprawa „Netia K2 Expedition”, czyli poprzedni szturm góry z zimy A.D. 2002/03, była wielkim medialno-marketingowym przedsięwzięciem) – od samych himalaistów, którzy zobaczyli w tym szansę na dotarcie do sponsorów. Jeśli więc część środowiska himalaistów doszła dziś w tym mariażu ze światem mediów do ściany, to w dużej mierze na własne życzenie.

Wyjściem z kłopotliwej sytuacji jest zdobycie K2: efektem byłoby wyczerpanie się najbardziej spektakularnych, a przez to medialnych górskich celów w Himalajach i Karakorum. Trzymamy kciuki! ©℗

Czytaj także: Marek Rabij: Duch Nanga Parbat

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

No chyba nie do końca, wszak w niejedno miejsce dziennikarzy z kamerami zapraszają, a ci się nie fatygują. Bez wątpienia u podstaw tej medialnej głupawki wokół tragedii na NP i prolongowanej na K2 jest pospolitych widzów pospolite zaciekawienie.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]