Himalaiści doszli do ściany

Najpierw wywiady, konferencje, pożegnanie w świetle kamer. Potem analizy: przewidywanej taktyki, pogody, „życia codziennego” w bazie („Dziś oglądaliśmy skoki” – informował kierownik Krzysztof Wielicki).
Czyta się kilka minut
 / DENIS URUBKO / POLSKI HIMALAIZM ZIMOWY
/ DENIS URUBKO / POLSKI HIMALAIZM ZIMOWY

Jeszcze później doniesienia o akcji ratunkowej pod Nanga Parbat. I pytania: czy akcja zakłóci plany? Nie zakłóci? Wreszcie zeszłotygodniowa kulminacja (?) tego medialnego wzmożenia. Z informacją, że reporter TVP Sport – uprzednio wytrenowany, a nawet podhartowany działaniem komory niskotlenowej – udaje się pod K2, by relacjonować postępy wyprawy. Oraz z zajściem na antenie TVP Info: dziennikarka zapytała kontuzjowanego dopiero co Rafała Fronię, „jak się czuje”, ten w pierwszym odruchu odparł, że „do dupy”, w drugim zaś napomniał: „Dajcie nam spokój!”.

Czy ta otoczka polskiej wyprawy na K2 – stawiającej sobie za cel zdobycie ostatniego niezdobytego zimą ośmiotysięcznika – to kolejny dowód, że media oszalały? Nic podobnego: dziennikarze weszli po prostu z kamerami tam, gdzie ich zaproszono. A zaproszenie przyszło – nie dziś i nie wczoraj (np. wyprawa „Netia K2 Expedition”, czyli poprzedni szturm góry z zimy A.D. 2002/03, była wielkim medialno-marketingowym przedsięwzięciem) – od samych himalaistów, którzy zobaczyli w tym szansę na dotarcie do sponsorów. Jeśli więc część środowiska himalaistów doszła dziś w tym mariażu ze światem mediów do ściany, to w dużej mierze na własne życzenie.

Wyjściem z kłopotliwej sytuacji jest zdobycie K2: efektem byłoby wyczerpanie się najbardziej spektakularnych, a przez to medialnych górskich celów w Himalajach i Karakorum. Trzymamy kciuki! ©℗

Czytaj także: Marek Rabij: Duch Nanga Parbat

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2018