Dziwi też pytanie Janusza Reitera, czy jest w Europie “jedna prawidłowa percepcja Rosji, czy też różne uzupełniające się" w zależności od tego, czy dany kraj miał więcej, czy mniej do czynienia z Rosjanami. Wydawałoby się, że “prawidłowa" percepcja Rosji, jak każdego zjawiska, zależy jedynie od stanu naszej wiedzy, a dla jej osiągnięcia potrzebny jest wysiłek umysłowy, a nie doświadczenia osobiste, wynikające z miejsca zamieszkania. A co do pytania, czy “ponad 40 lat komunizmu, poprzedzone II wojną światową, to choroba, o której najlepiej jak najszybciej zapomnieć, czy też doświadczenie, które trzeba pielęgnować", sądzę, że wyimaginowany przez Reitera komisarz ds. psychologii narodów sprzeciwiłby się takiemu upraszczającemu stawianiu kwestii i opowiedziałby się za wyciągnięciem z tej choroby odpowiednich wniosków. Nie za rozdrapywaniem ran po pomyślnym usunięciu nowotworu. Czy jednak rzeczywiście dla wzajemnego zrozumienia “zachodnia część Unii ma więcej do zrobienia niż wschodnia"? Tak w jednym, jak w drugim przypadku, zanim zaczniemy nawzajem się uczyć, powinniśmy sformułować własne dalekosiężne interesy. Bowiem z ich perspektywy Jałta, będąca istotnie “kluczem do zrozumienia naszych losów", może okazać się mniejszym złem, niż ją sobie i naszym unijnym partnerom przedstawiamy.
ALEKSANDER SCHENKER (Hamden, Connecticut, USA)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














