Geniusz

Dziś, z powodów całkowicie oczywistych, musimy zająć się analizą genialności.

17.10.2016

Czyta się kilka minut

Dla porządku, osobom z ograniczonym zasobem słów, wyjaśniamy, że geniusz to człowiek o nadzwyczajnych zdolnościach poznawczych. Geniuszy jest mało, co oznacza, że absolutna większość ludzkości takich zdolności nie ma, to znaczy ma, ale ograniczone.

Weźmy na początek i w celach ściśle rozrzedzających ostatnie wyznanie wiceministra MON, który w ramach swych szalenie ograniczonych zdolności poznawczych powiedział, żeśmy my, Polacy, dali Francji widelec. Prawda jest taka, że widelec dały światu Włochy z powodu makaronu. Rzec tu trzeba w nawiasie, żeśmy nie dali Francji nawet łyżki. Nie tak dawno, może dwa-trzy lata temu, w paryskiej bibliotece Forney pokazano największą na planecie kolekcję łyżek właśnie. Dość powiedzieć, że najstarsze łyżki tam eksponowane pochodziły – nie ma się co obrażać – z Afryki. Tak czy owak szarża dyplomatyczna za pomocą widelca żywo pokazuje, że zdolności poznawcze nie są dzielone przez naturę równo, a w niektórych przypadkach natura ich po prostu nie wydaje.

By dorzucić jeszcze jeden nawias do naszych rozważań o genialności, zważyć wypada, że tłem żenadki z widelcem były śmigłowce, których – dalipan – też nie daliśmy światu, a zwłaszcza Francji. Francji – na pocieszenie wszystkim smutnym miśkom naszej dyplomacji – daliśmy coś, i owszem, a jest to bułka tarta. Gdyby wiceminister nasz, podczas żarcia się o śmigłowce, podparł się wyschłym, pokruszonym chlebem, zyskałby niewątpliwie miano człowieka genialnego, przynajmniej w hermetycznym świecie technologii lotniczych.

Wróćmyż jednak do genialności oraz geniuszy. Otóż od lat bardzo wielu dość powszechnie uważa się prezesa Kaczyńskiego za geniusza politycznego. Mają go za takiego masy mu wierne, a nawet niewierne, i w zasadzie nic to nie jest nowego, określenia tego różne ludy używały bowiem wobec kilku polityków XX wieku. Co więcej, wiele wskazuje na to, że ów prezes sam się za geniusza uważa. Jest to i nieco komiczne, wydaje się szalenie starodawne, i może napawać niepokojem, człowiek bowiem uznawany przez lud za geniusza wychodzi ze świata – jako się rzekło – ludzi szarych i wchodzi w rolę bóstwa.

Słowem – nie bójmy się tego słowa – prezes jest bożyszczem. Nie jest jednak – jak widzimy na ulicach – bożyszczem kobiet, co oznacza, że jest to bóstwo gruntownie niekompletne. Na tym się skupmy, na jego stosunku do kobiet właśnie, a i kobiet do niego, gdyż jest to niewątpliwie wystająca ze spiżu nitka, którą pociągnąwszy, można spróbować spruć opinię o boskim geniuszu Kaczyńskiego Jarosława.

Otóż nie ulega kwestii, że stary kawaler, który – jak słyszymy z ust najwyższych kapłanów jego genialności – położył na ołtarzu ojczyzny cnotę swą, prywatność i swe starokawalerstwo, o kobietach nie wie nic albo bardzo mało. Jest to, przyznajmy, absolutnie niegodna bożyszcza i geniusza wada poznawcza. Nic nie wiedzieć o kobietach oznacza, że nie wie się nic o co najmniej połowie ludzkości (mówimy co najmniej, bo i wśród mężczyzn jest nieco kobiet). Wada taka musi przynieść szalenie burzliwe konsekwencje. Otóż fikanie z kobietami wynikłe z kompletnej ignorancji, a nie z brawury czy z genu ryzykanctwa, oznacza jedno: klęskę w śmieszności. Każdy mężczyzna, któremu zdarzyło się fiknąć w ten sposób, to wie. Każdy, kto ma elementarne i nieburzone instynkty samozachowawcze, orientuje się takoż, że pierwej dałby się wystrzelić na widelcu w kosmos, niźli by podjął drugą próbę fiknięcia na wzór naszego bohatera. Balon geniuszu został przekłuty przez kobiety i nawet minister Błaszczak, którego – jak wiemy – jedyną życiową kompetencją jest operowanie miechem pompującym wazelinę, nic już na to nie poradzi. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Felietonista „Tygodnika Powszechnego”, pracuje w Instytucie Literackim w Paryżu.

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2016