Reklama

Gdybym był prezydentem...

Gdybym był prezydentem...

18.11.2013
Czyta się kilka minut
Gdybym był prezydentem Ukrainy, miałbym wiele powodów do radości.
G

Gospodarka jest w zapaści, państwo jest dysfunkcjonalne, demokracja nabiera charakteru fasadowego. Mimo to dwaj antagoniści – Unia Europejska i Rosja – zabiegają, abym wybrał jedną z ich ofert: podpisał umowę stowarzyszeniową z Unią lub przystąpił do unii celnej Rosji, Kazachstanu i Białorusi. Gdybym był prezydentem Ukrainy, wiedziałbym też, że żadnej z tych ofert wybrać nie mogę, gdyż są dla mnie równie zabójcze. Realizacja umowy z UE nie tylko wzmacnia moich politycznych przeciwników, ale grozi zapoczątkowaniem reform, które mogą podminować moją pozycję i cały system oligarchiczny. Alians z Rosją nie zmusza mnie do reform, ale słowiański uścisk Kremla byłby początkiem końca mojej suwerenności. I może też mojego (i mojej rodziny) prywatnego bezpieczeństwa i dobrobytu. Dlatego, gdybym był prezydentem Ukrainy, nie chciałbym ani jednego, ani drugiego. Chciałbym kredytów z Chin i...

2341

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]