Gdy uderza tajfun

Musimy sobie uświadomić, że naszym codziennym życiem wpływamy pozytywnie lub negatywnie na sytuację ludzi w najbiedniejszych krajach.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Danuta Węgiel / CIDSE
/ Fot. Danuta Węgiel / CIDSE

Jakie działania podejmuje PAH na rzecz pomocy ofiarom zmian klimatu?

JANINA OCHOJSKA-OKOŃSKA: Polska Akcja Humanitarna od 20 lat udziela pomocy humanitarnej ofiarom konfliktów zbrojnych, katastrof naturalnych oraz długotrwałego ubóstwa. Rozwiązuje problemy braku dostępu do wody i braku żywności, które są wynikiem m.in. zmian klimatycznych, chociaż nie tylko. Zjawiska takie, jak tajfuny czy huragany występowały od zawsze, jednak na przestrzeni lat jesteśmy w stanie zaobserwować wyraźne nasilenie występowania klęsk żywiołowych – ich liczba jest czterokrotnie wyższa niż jeszcze czterdzieści lat temu.

Czy Polacy chętnie wspierają ubogich mieszkańców krajów rozwijających się, którzy cierpią z powodu negatywnych skutków zmian klimatu?

Bardzo chętnie, o ile dotrze do nich odpowiedni przekaz medialny. Po uderzeniu tajfunu Haiyan na Filipinach w 2013 r. w ciągu dwóch tygodni zebraliśmy ponad 1 mln zł, a łącznie w ciągu całej akcji – 1,6 mln zł. Środki te pozwolą na wybudowanie ponad tysiąca domów i szkoły. Po trzęsieniu ziemi i tsunami w Japonii w 2011 r. pomoc znacznie przekroczyła nasze oczekiwania – łącznie zebraliśmy 1,3 mln zł i odbudowaliśmy dwa przedszkola w Kesennumie. Widoczna jest tu jednak zależność od siły przekazu medialnego – im więcej historii ludzkich pokazują media, tym większe jest wsparcie darczyńców, i to miało miejsce w przypadku opisanych tu katastrof. Przykład konfliktu w Syrii jest już zupełnie odmienny – konflikt ten ukazywany jest od strony politycznej, działań wojennych – tu wsparcie jest już znacząco mniejsze. Widać też wyraźnie, że Polacy chętniej pomagają ofiarom katastrof naturalnych niż ofiarom wojen.

Jakie zmiany można było zaobserwować w ciągu ostatnich lat w Polsce w zakresie pomocy międzynarodowej?

Z pewnością wzrosło zrozumienie pojęcia pomocy humanitarnej, co widać choćby po środkach, które do nas napływają. Hasło „studnia w Sudanie Południowym”, stworzone na potrzeby naszych akcji, znalazło się nawet w podręcznikach szkolnych. Trzy czwarte Polaków uważa, że pomoc humanitarna powinna być udzielana zwłaszcza w dziedzinie wodno-sanitarnej, czyli tej, którą się w głównej mierze zajmujemy. Zrozumienie to jest jednak wciąż zbyt małe, dlatego jednym z działań PAH, oprócz niesienia pomocy, jest także ciągła edukacja społeczeństwa. Pozostaje też kwestia prawodawstwa – mamy od niedawna Ustawę o pomocy rozwojowej, ale nie umożliwia ona niesienia nowoczesnej, naprawdę skutecznej pomocy w zakresie środków z budżetu państwa.

Czy my powinniśmy w ogóle przejmować się zmianami klimatycznymi? Tajfuny i katastrofalne susze nas przecież nie dotyczą.

Musimy sobie uświadomić, że naszym codziennym życiem wpływamy pozytywnie lub negatywnie na sytuację ludzi w najbiedniejszych krajach. Marnowanie energii, wody, jedzenia – to wszystko powoduje negatywne konsekwencje, zarówno w kwestii przyczyniania się do zmian klimatycznych, jak i marnowania środków, które mogłyby być przeznaczone na inne cele. Polacy wyrzucają co roku 9 mln ton żywności – gdyby pieniądze wydane na zakup zmarnowanego jedzenia przeznaczyć na pomoc humanitarną, moglibyśmy naprawdę zmienić świat. Zależności te są bardzo proste, lecz na co dzień często nie zdajemy sobie z nich sprawy. Ale mamy wpływ na życie ludzi w innych regionach świata i powinniśmy o tym pamiętać.


JANINA OCHOJSKA-OKOŃSKA jest założycielką i prezeską Polskiej Akcji Humanitarnej. Laureatką wielu prestiżowych nagród, takich jak tytuł „Kobiety Europy 94” przyznany przez Wspólnotę Europejską w Brukseli, Medal św. Jerzego przyznany przez „Tygodnik Powszechny” czy Nagroda Lecha Wałęsy. W 2011 roku Janina Ochojska została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W tym samym roku odebrała nagrodę Humanitarian Hero of the Year za wkład w dziedzinie pomocy humanitarnej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Wiara i zmiany klimatu (3)