Frankowa zmiana

Wyglądało to tak, jakby rząd w końcu uznał, że frankowicze są ważną siłą, i postanowił przed wyborami zrobić im prezent.
Czyta się kilka minut
 /
/

Przyjęta przez Sejm wersja ustawy, która ma im ulżyć, rozszerza krąg dłużników uprawnionych do przewalutowania kredytu i przerzuca niemal całe ryzyko walutowe na banki. Tajemnicza zmiana to jednak nie podarunek od PO, lecz efekt postawy PSL, którego posłowie – wraz z PiS – poparli poprawki SLD.

Giełda zareagowała spadkiem kursu banków. Część komentatorów zaczęła od razu wieszczyć ich pogrom i przerzucenie kosztów na klientów (stała retoryka przy każdej próbie przyjęcia regulacji dla nich korzystniejszych). A zadłużeni w złotówkach zaczęli zazdrościć – niby dlaczego ktoś, kto wziął kredyt w innej walucie, miałby mieć lepiej od nich? Łatwo przy okazji zapomnieć, że wielu frankowych kredytobiorców nie miało szans wzięcia kredytu w innej walucie, zaś eksperci, którzy dziś rozwodzą się nad lekkomyślnością frankowiczów, komplementowali ich kiedyś za podjęcie najlepszej decyzji.

Tyle że wszystko to można uznać za teatrzyk. Ustawa trafi do Senatu, który zapewne przywróci ją do pierwotnego kształtu, dzieląc ryzyko na pół między bank a kredytobiorców. Jedynym skutkiem zamieszania będzie rozczarowanie poprzednio nieobjętych ustawą, którzy narobili sobie apetytu na nowe regulacje, a znajdą się poza gronem beneficjentów. A banki? Trudno oczekiwać, by z entuzjazmem przyjęły jakąkolwiek ustawę, z wyjątkiem tej, która obciążyłaby kosztami nie je, lecz budżet państwa. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2015