Film Komasy oczami powstańców

Radość, młodzieńcza radość – to przede wszystkim uderzało w zwiastunie filmu „Powstanie Warszawskie”. Po obejrzeniu całego filmu widać, że była to jasna chwila w mroku.
Czyta się kilka minut

Projekt stworzenia filmu fabularnego na bazie oryginalnych kronik powstańczych wzbudzał wielkie oczekiwania. Stare taśmy, cudem ocalałe z wojennej pożogi, dopełniono nie tylko kolorem, ale i dźwiękiem – udało się odczytać z ruchu warg to, co mówili sfilmowani ludzie. Z ponad sześciu godzin nagrań wybrano 85 minut, które obudowano w ramy opowieści dwóch braci, reporterów biorących udział w powstaniu. Ich historia jest fikcyjna, ale wszystko, co pojawia się na ekranie, jest prawdziwe – i śmiech, i śmierć. Prawdziwe są też pytania o los ludzi. Co się stało z dziećmi oglądającymi teatrzyk kukiełkowy? Co z chłopcem w strażackim hełmie, dumnie trzymającym wartę?

Niektóre ze sfilmowanych w 1944 r. osób udało się zidentyfikować. Jedną z nich jest powstaniec, prof. Witold Kieżun ps. „Wypad”. „Za chwilę zobaczą Państwo nas” – zapowiedział film podczas uroczystej premiery w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie.

Powstańcy zapewne czekali na ten film najbardziej – mieli zobaczyć Warszawę taką, jaką zapamiętali, a jakiej już nie ma, być może swoich kolegów, swoich bliskich, a nawet – siebie. Tym z nich, którzy zostali zaproszeni na pierwszy pokaz, towarzyszyli wolontariusze Muzeum Powstania Warszawskiego, wyróżniający się niebieskimi apaszkami w groszki (taką nosił jeden z rozpoznanych bohaterów filmu, Stanisław Firchał ps. „Wicher”).

Oczywiście nie każdy powstaniec zobaczy w filmie sytuacje, które sam przeżył. Powstanie różnie wyglądało w poszczególnych dzielnicach miasta i różne były doświadczenia jego uczestników. Nie wszystkie powstańcze kroniki ocalały i nie wszędzie je kręcono.

Film nie opowiada o powodach wybuchu powstania czy o jego szczegółowym przebiegu – wszystko, co widzimy na ekranie, jest jednak zapisem autentycznych wydarzeń. Widz czuje zarówno początkowy wielki entuzjazm, jak późniejszą rozpacz i zgrozę. „Powstanie Warszawskie” to obrazy zostające pod powiekami – życie trwające nadal w mieście, które umarło i się odrodziło.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2014