Reklama

Epitet Urban

Epitet Urban

04.01.2015
Czyta się kilka minut
Woli być bydlakiem z wywalonym językiem i butlą szampana niż kimś, kto wymienił bystrych przyjaciół na tępawych generałów. To jego odpowiedź na diagnozę, że przegrał.
Jerzy Urban, 2013 r. Fot. Filip Ćwik / NAPO IMAGES
E

Ewa Kopacz to Urban w spódnicy”. Słyszał pan to? Dlaczego pan teraz wraca?

– Dlaczego? Bo ja służę prawicowej prasie do brudzenia.

– Brudzenia?

– Brudzenia politycznych przeciwników. Ja dla nich nie jestem negatywnym bohaterem, na to jestem za mało ważny. Jestem raczej jak pokost, którym można kogoś wysmarować. „Kopacz jest Urbanem w spódnicy”... Nie pamiętam, to Kaczyński powiedział?

– Tak, Jarosław Kaczyński. Powrót pana nazwiska do bieżącej polityki raduje pana?

– To nie jest powrót do gry politycznej, bo ja nie biorę udziału w grze. To moim nazwiskiem grają. Moje nazwisko jest jak g... Ma się przylepić do postaci, którą się zwalcza. Nie przeszkadza mi to ani mnie nie emocjonuje, nie mam z tego popularności...

– A radości?

– Też nie. Jest mi to obojętne.

Pytanie o męskość premiera

W swoim eleganckim...

25308

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Po przeczytaniu interesującego tekstu autorstwa wybitnego dziennikarza pana Pawła Reszki można odnieść wrażenie, iż Jerzy Urban to dobroduszny dziadunio, który nigdy nikomu nie mógłby wyrządzić najmniejszej przykrości. Jednak pokolenie stanu wojennego nie ma amnezji i pamięta, że ówczesny rzecznik rządu był prawą ręką dyktatora, który nie tylko lżył, poniżał i deptał godność tysięcy uwięzionych opozycjonistów, ale też nieustannie i otwarcie zachęcał aparat przemocy (służbę bezpieczeństwa) do drastyczniejszego łamania praw człowieka. Przykładem tego wspomniany felieton „Seanse nienawiści” bezpardonowo atakujący bezbronnego ks. Popiełuszko. Ten i inne artykuły rzecznika musiały być bezpośrednią inspiracją dla aparatu bezpieki do zamordowania wielkiego Kapłana. J. Urban zwalczał swoimi felietonami opatrywanymi pseudonimem Jan Rem wszystkich tych, którzy usiłowali bez stosowania przemocy przeciwstawić się złu wprowadzanemu przez WRON. Jako rzecznikowi wolno było jemu publikować przez całe lata paszkwile przeciwko opozycji we wszystkich organach wojewódzkich PZPR (przypominam, że mieliśmy wtedy 49 województw, a w każdym ukazywał się dziennik PZPR z oszczerczymi tekstami J. Urbana). Nigdy nie poniósł żadnej kary i nie przeprosił milionów Polaków za wyrządzone im krzywdy. Podziwiam pana P. Reszkę za umiejętność wybaczania zbrodniarzom stanu wojennego, bo Chrystus też wybaczył łotrowi na Krzyżu, tylko, że tamten okazał żal za swoje przewiny, a J. Urban do tej pory nawet cienia skruchy nie wyraził. Moi amerykańscy przyjaciele nie mogli zrozumieć jak ludzie aparatu przemocy łamiącego prawa człowieka w okresie stanu wojennego (nie tylko sam generał W. Jaruzelski) mogą bezkarnie korzystać z dobrodziejstw demokracji, którą bez skrupułów zwalczali barbarzyńskimi metodami, działaczy demokratycznych i księży wsadzali do więzień, a nawet mordowali. Proponuję nie ulegać dyktaturze relatywizmu. (Zdzisław Jan Brzeziński, Wielki Klińcz)

Nie rozumiem jednej rzeczy..."...który wymienił bystrych przyjaciół na tępawych generałów", o co chodzi w tym zdaniu?

Ostatni stary Komuch. Ostatni przedstawiciel Komuny (po śmierci Pana Oleksego), który trzyma poziom na lewicy.

Nie rozumiem jaki był cel red.Reszki piszącego ten tekst. Urban- człowiek niesamowicie cyniczny, PRL-owski karierowicz, włos mu z głowy nie spadł po 89' dostaje swoje miejsce na szpaltach trzymającego poziom tygodnika. Urbana już zapewne żadna kara w życiu nie spotka, więc po co odkurzać na łamach Tygodnika taką postać. Zamiast obelg (z prawej strony) i ciepłej pogawędki (jak w tym artykule) lepiej moim zdaniem opuścić zasłonę milczenia nad tym człowiekiem.

Jestem stałym czytelnikiem TP, ale niektóre artykuły potrafią tak zirytować że zastanawiam się czy dalej kupować Wasz Tygodnik. Pan redaktor osiągnął szczyt tym artykułem o Urbanie. 5 stron TP, który mieni się być kulturalnym i katolickim poświęcono omówieniu postaci cynicznego, jednego z najbardziej zdeklarowanych wrogów Kościoła, czołowego przedstawiciela skorumpowanej władzy PRL-u. Co więcej cytuje się jego wypowiedzi bez żadnego komentarza. W czasie kiedy papież Feanciszek wielokrotnie powtarza że hedonizm jest pogański prezentujecie czołowego bezwstydnego hedonistę. Trudno przeczytać bardziej przeżarty lewicowością i sentymentem do elit PRL-u tekst, to kreowanie się ówczesnego establishmentu na demokratów. To mruganie w stylu Unii Demokratycznej do czytelnika że jakieś tytuły gazet w PRL-u typu Polityka były postępowe, niemal demokratyczne, wszystko co robili światli intelektualiści "w ramach ograniczeń tamtych czasów itp." było ok. Rozumiem że zamiast zaprosić kogoś ze środowisk katolickich np. krytycznych wobec linii TP i porozmawiać żeby się lepiej zrozumieć (co mogłoby być tylko z korzyścią dla dyskursu wewnątrz Kościoła) woli Pan Redaktor kreować Urbana na demokratę i poświęcać jego poglądom miejsce ? Czemu to ma słuźyć ? Kiedy Panowie wreszcie zrozumiecie, że mówienie pozytywnie o establishmencie PRL-u jako niekomunistach,(którzy przecież wymarli wraz z Gomułką) oraz ówczesnym zaangażowaniu intelektualistów w system jako chwalebnym działaniu w ramach ograniczeń do niczego nie prowadzi. Jest to jakieś zaklinanie historii na której śmietniku jako uosobienie najpodlejszych postaw ląduje PAn JU. Jak się grzebie w śmietniku to samemu też się brudzi co osiągnął Pan tym artykułem, gratulacje ! Wstyd mi że w TP pokazują się takie teksty.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]