Ekumenia w Kielcach

Z radością przeczytałem felieton p. Józefy Hennelowej poświęcony książce Ireneusza Cieślika o Pustelni Optyńskiej ("TP" nr 52/2005). Książkę tę uważam za ważną cegiełkę w żmudnym budowaniu pojednania polsko-rosyjskiego. Zbliżenie polsko-ukraińskie, które wydawało się być bardzo trudne, następuje i budzi nadzieję, że kiedyś również pomiędzy Polakami i Rosjanami zostaną wypowiedziane słowa: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Kiedy to nastąpi!? Brat Roger mówił o zapalaniu małych światełek w ciemnościach i takim płomykiem pewnie jest ta książka. Jej autor znany jest w środowisku kieleckim, zjawiał się tu z książkami swego mistrza o. prof. Hryniewicza pod pachą i pewnie w jakimś stopniu przyczynił się do tego, że w moim mieście jest spora grupka osób zaangażowanych w pojednanie między katolicyzmem a prawosławiem. W naszym muzeum diecezjalnym trwa obecnie wystawa ikon, na której również są prace kielczan, w większości zresztą związanych z krakowską pracownią św. Łukasza. W Kielcach działa też niezwykły chór "Oikumene", składający się z samych rzymskich katolików, czysto i poprawnie śpiewających liturgię prawosławną.
Czyta się kilka minut
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2006