Edukacja: ustawa w cieniu ustawki

W tle zawirowań wokół nauczania podczas czwartej fali pandemii krystalizuje się flagowa reforma ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.
Czyta się kilka minut
Przemysław Czarnek podczas finału akcji "Szkoła do hymnu" w SP nr 1 w Lublinie / fot. Krzysztof Radzki/East News /
Przemysław Czarnek podczas finału akcji "Szkoła do hymnu" w SP nr 1 w Lublinie / fot. Krzysztof Radzki/East News /

Jednak w odróżnieniu od szkolnego lockdownu, którego sens trudno odgadnąć (jedyna racjonalna hipoteza to polityczna ustawka: udajemy, że coś robimy, ale ograniczamy się do sześciu dni zdalnej nauki, by nikogo zbytnio nie rozdrażnić), tu przynajmniej jasne jest, o co chodzi – o władzę i kontrolę.

Co prawda w nierównej walce z resortem edukacji i nauki krytycy nowego prawa (chodzi o nowelizację ustawy Prawo oświatowe, zwaną „lex Czarnek”) odnoszą swoje małe sukcesy. Najpierw ministerstwo wycofało się z pomysłu, by zwiększyć kontrolę kuratoriów nad procesem wyboru dyrektorów szkół. Z kolei we wtorek 14 grudnia opozycji udało się udaremnić pierwsze czytanie projektu nowelizacji. Tyle że prace nad nią zostaną prawdopodobnie wznowione, a MEiN ani myśli wycofywać się z dwóch innych przepisów dających kuratorom większą niż dotąd władzę.


SZKOLNE PLAGI WSPÓŁISTNIEJĄCE

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Przez etapy epidemii władza oświatowa prowadziła nas dotąd na oślep. Teraz przegapia kryzysy, które zostaną z nami po opadnięciu chorobowych krzywych.


Po pierwsze, chodzi o możliwość odwołania dyrektora nawet w roku szkolnym i bez wypowiedzenia, jeśli ten nie zrealizuje kuratoryjnych zaleceń pokontrolnych. Po drugie, nowelizacja wprowadzi bezpośrednią kontrolę kuratoriów nad zajęciami prowadzonymi w szkołach przez organizacje pozarządowe (minister Czarnek mówi w wywiadach, że chodzi o treści „niestosowne, niewłaściwe i demoralizujące”). Do tej pory do ich prowadzenia wystarczała zgoda dyrektora, po otrzymaniu pozytywnej opinii rady szkoły oraz rady rodziców. Teraz wymagana będzie jeszcze pieczęć kuratorium, o którą dyrektor będzie musiał wystąpić… dwa miesiące przed organizacją zajęć.

O ile rzecz jasna po wejściu w życie nowego prawa ktokolwiek będzie miał jeszcze ochotę cokolwiek w polskich szkołach organizować.

Artykuł został zaktualizowany 15 grudnia

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2021