Dzisiejsi księża i księża na jutro

Może taki jest pomysł Pana Boga, że nie wszystko muszą robić duchowni? Może nowa epoka Kościoła jest epoką świeckich?
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

Dziś i jutro – o „wczoraj” nie piszę, bowiem jest ono dość zagmatwane. Wczorajsze metody okazały się bezsilne wobec wymagań czasu. Przed Soborem Trydenckim (1545 –1563) nie było seminariów duchownych z dydaktyką, programami wychowawczymi ani naukowymi. A wymagania wobec kandydatów do stanu duchownego i przygotowanie do życia w owym stanie były rozmaite i nie zawsze adekwatne. 

Powstałe później seminaria i ich programy istnieją do dziś. Są wychowawcy i profesorowie. Ale problemem zaczynają być słuchacze tych uczelni. Zaczyna ich brakować. 

Za dwadzieścia, trzydzieści lat, jeśli nie stanie się coś niezwykłego, może być zupełnie kiepsko. Do tego coraz częściej zdarzają się odejścia z kapłaństwa – za zgodą Stolicy Apostolskiej lub bez tej zgody. Nie wspominając o ludziach, którzy, bez rozstania z kapłaństwem, żyją, łamiąc podjęte wcześniej zobowiązania. 

O pustkach w seminariach i „księżach niedoszłych” pisze w tym numerze Ignacy Dudkiewicz, stawiając pytanie, „czy to »kryzys powołań«, czy instytucji, która nie radzi sobie z przemocą i klerykalizmem”.

Tu wspomnienie: jako przełożony zakonu odwiedziłem kiedyś naszą wspólnotę setki kilometrów od Polski. Niedawno założyła ona własne seminarium, w istocie wspólnotę kilku kleryków we własnym domu przy seminarium diecezjalnym. Świetny klimat w domu, miłe relacje kleryków i przełożonych świadczyły o dobrych początkach owej inicjatywy. 

Ale jeden z kleryków się wyróżniał. Milczący i smutny, choć nie miał konfliktów z przełożonymi ani z kolegami. Rozmawiałem z każdym kolejno, więc z nim także. Wyjaśnił, że wiele zawdzięcza zakonowi, że czuje się obdarowany ponad zasługi, że tyle dobra zaznał, więc czuje się zobligowany do wdzięczności, bo nie może sprawić zawodu... 

Kiedy mu powiedziałem, że nie musi, że możliwości okazania wdzięczności będzie miał w życiu wiele, że niepotrzebnie czuje się zobligowany do trwania tu z wdzięczności, wyprostował się i odetchnął. Na drugi dzień go zobaczyłem – był autentycznie radosny i wolny.

Wstępowano do seminarium wcześnie. Tworzono niższe seminaria dla całkiem młodych chłopców. Oczywiście, teoretycznie zastrzegano, że taka szkoła nie nakłada żadnych obowiązków na przyszłość. Ale w niższym seminarium jakoś jednak formowano te (jeszcze) dzieci. Do nowicjatu kierowano je w wieku mocno niedojrzałym. 

Wiedziano, że wielu z tych chłopców po czasowych ślubach odejdzie, ale też, że część pozostanie. Tak było w zakonach. Jednocześnie – trzeba to uznać – niższe seminaria wychowały wielu wspaniałych księży. W końcu bywa, że autentyczne powołanie można odkryć u siebie bardzo wcześnie. Jednak ta forma przygotowania do kapłaństwa zanika. 

Niższe seminaria są nieliczne. Większe zaufanie budzą powołania odkrywane, a w każdym razie realizowane, nieco później. I jest faktem, że zbliżamy się do poważnego niedoboru księży.

A może taki jest pomysł Pana Boga, że nie wszystko muszą robić księża? Może nowa epoka Kościoła jest epoką świeckich? Może wiele czynności dotąd zastrzeżonych dla księży przejmą oni? Może struktura Kościoła, zbudowana na wzorcach bardzo ziemskich instytucji, nie w takim stanie ma być zachowana aż do skończenia świata, lecz będzie się zmieniała? I pozostanie w niej to, co pozostawił Pan Jezus. I to, co z tego rzeczywiście wynika.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Dzisiejsi księża i księża na jutro