Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dziewiąta epidemia eboli ogłoszona w Kongu

Dziewiąta epidemia eboli ogłoszona w Kongu

14.05.2018
Czyta się kilka minut
T

Trzy, góra cztery miesiące – tyle według władz Demokratycznej Republiki Konga może zająć opanowanie epidemii gorączki krwotocznej ebola, którą w minionym tygodniu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w okolicach Bikoro w północno-zachodniej części kraju. Laboratoryjnie potwierdzono dotąd tylko dwa przypadki, ale ostatnio odnotowano kilkanaście prawdopodobnych zachorowań.

Kongo ma największe w świecie doświadczenie walki z ebolą (ubiegłoroczną epidemię opanowano w kilka tygodni), jednak tym razem są pewne, szczególnie złowieszcze okoliczności: podejrzane przypadki raportowano w paru miejscach odległych od siebie o kilkadziesiąt kilometrów; okolice Bikoro są trudno dostępne (podróż motocyklem do najbliższego miasta zajmuje 15 godzin), co utrudnia walkę z epidemią; w dodatku wiarę w skuteczny dotąd system powiadamiania o eboli podważyła informacja, że poprzedni raport o możliwych przypadkach gorączki krwotocznej (z marca) utknął w szufladach urzędników Prowincji Równikowej.

Najgorzej jednak, że Bikoro jest położone nad jeziorem Tumba, które łączy się z rzeką Kongo, najważniejszym korytarzem komunikacyjnym kraju. Zaledwie 500 km dalej w dół rzeki, w Kinszasie i Brazaville, stolicy sąsiedniej Republiki Konga, mieszka ok. 13 mln ludzi. Od zarażenia ebolą do pierwszych objawów może upłynąć nawet 6 dni; mniej więcej tyle trwa tam rejs z Bikoro. Nowe ognisko epidemii w którymś z tych miast – to scenariusz, który urzędnikom WHO mógł się do tej pory pojawiać tylko w najgorszych koszmarach. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]