Dzień chorego dziecka

„TP” 24/12
Czyta się kilka minut

W poprzednim numerze opublikowaliśmy listy lekarzy, polemizujących z artykułem Iwony Hajnosz „Dzień chorego dziecka” („TP” nr 24/12). Poniżej odpowiedź Autorki.

Zarzucając brak rzetelności, trzeba mieć mocne dowody. W Państwa listach ich nie ma. Nigdzie nie napisałam, że lekarze uczestniczący w proteście 1 czerwca domagali się podwyżek. Stwierdziłam natomiast, że nasze interesy jako pacjentów przestały być tożsame z tymi wyrażanymi przez środowisko medyczne. W pewnym sensie, oczywiście.

I nie tylko ja to zauważam. W kwietniu Dominika Wielowieyska opublikowała w „Gazecie Wyborczej” tekst „Nasze święte krówki”, z którego treścią i tytułem zgadzam się w stu procentach. Pisała w nim, że w Polsce modne jest pomstowanie na polityków i urzędników. Gdy jakiś prezydent miasta czy minister przyzna nagrody swoim podwładnym, media elektroniczne czy tabloidy zawsze przedstawiają to jako skandal. Ale już innych beneficjentów publicznej kasy, takich jak nauczyciele, lekarze, sędziowie, czepiamy się o wiele rzadziej. Komentując protest pieczątkowy stwierdzała: „Bezpieczeństwo pacjentów nie było dla protestujących lekarzy priorytetem. Ale w odbiorze społecznym (szczególnie w tabloidach) obraz tego konfliktu był czarno-biały: zły rząd, który chce pognębić lekarzy, i kochani lekarze, którzy słusznie walczą o swoje. To obraz fałszywy”.

W 2004 r., kiedy weszliśmy do Unii, w poszukiwaniu lepszej płacy jako pierwsi wyemigrowali lekarze. Fakt, wtedy zarabiali bardzo marnie. Ostatnio jakoś nie słychać, żeby chcieli opuszczać kraj. Dlaczego? – bo pensje zaczęły być porównywalne z tymi w krajach unijnych. Czy inne grupy zawodowe mają podobnie? Stawiam to pytanie, powtarzając przy tym zdanie z artykułu, przeciwko któremu tak Państwo protestują: lekarz powinien dobrze zarabiać.

Państwa listy jeszcze raz potwierdzają, że wystarczy wspomnieć – nie wytykać, ale tylko wspomnieć kilkoma zdaniami o dobrych zarobkach lekarzy, żeby zostać posądzonym o zawodową nieuczciwość.

I pewnie czułabym się tymi oskarżeniami dotknięta, gdyby nie lektura książki „Lepiej” Atula Gawande, amerykańskiego chirurga. Pisze on tak: „Większość ludzi strasznie się kryguje, kiedy mają przyznać, ile zarabiają; w medycynie zaś sytuacja w tej kwestii jest szczególnie kłopotliwa. Lekarzom nie powinno zależeć na pieniądzach (...); w serialach telewizyjnych dobrzy doktorzy jeżdżą starymi samochodami i mieszkają w ruderach, a źli noszą garnitury szyte na miarę. (...) Od wczesnych lat 80. badania opinii publicznej wskazują, że dwie trzecie Amerykanów jest zdania, że lekarze za bardzo koncentrują się na zarabianiu pieniędzy”.

Polecam wszystkim tę lekturę, tak dobrze poczytać wolne od hipokryzji przemyślenia lekarza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2012