Reklama

Działanie na pokaz czy na postrach

Działanie na pokaz czy na postrach

15.03.2021
Czyta się kilka minut
Państwowa komisja ds. Pedofilii wysłała do Prokuratury Generalnej zawiadomienia dotyczące podejrzenia o popełnieniu przestępstwa przez czterech hierarchów: kard. Stanisława Dziwisza oraz biskupów Tadeusza Rakoczego, Romana Pindla i Piotra Gregera.
Konferencja prasowa Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Na pierwszym planie przewodniczacy komisji Błażej Kmieciak, 25 lutego 2021 r. / FOT. Piotr Molecki/East News
C

Chodzi o przestępstwo niezawiadomienia organów ścigania, mimo posiadanej wiedzy o krzywdzeniu małoletniego. O wszczęcie takiego postępowania wnioskował pełnomocnik Janusza Szymika, który w latach 70. był wielokrotnie wykorzystany przez ks. Jana Wodniaka, kapłana należącego do dzisiejszej diecezji bielsko-żywieckiej.

Proces kościelny przeciw księdzu rozpoczął się w styczniu 2014 r. i zakończył dekretem Kongregacji Nauki Wiary w grudniu 2017 r. Obowiązek „niezwłocznego powiadamiania organów ścigania” przez tych, którzy posiądą wiarygodną wiadomość o przestępstwie wykorzystania seksualnego nieletnich, został wprowadzony 13 lipca 2017 r. Czy działa on wstecz i czy wyżsi przełożeni od tego czasu powinni zgłosić do prokuratury wszystkie znane im przypadki z lat ubiegłych? O to prawnicy wciąż się spierają, wskazując na niejasność nowego przepisu.

Zdaniem komisji, nie ma przeszkód formalnych, by do odpowiedzialności mogły zostać pociągnięte osoby, które powzięły wiarygodną wiadomość o przestępstwie przed wejściem w życie noweli art. 240 kk. Inaczej ten przepis interpretują prokuratorzy. Już zdarzały się uniewinnienia przełożonych kościelnych w sprawach dotyczących przestępstw dokonywanych przed lipcem 2017 r. I prawdopodobnie taki sam los spotka powyższe zawiadomienie Prokuratury Generalnej.

Ale nawet jeśli działanie komisji jest „na pokaz”, na pewno zmobilizuje biskupów, by na wszelki wypadek zgłosić dawne sprawy. Pytanie tylko, co z tego wyniknie dla ofiar? ©℗


POLECAMY

PO STRONIE OFIAR | O wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, o zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym internetowym wydaniu specjalnym. Czytaj na: TygodnikPowszechny.pl/postronieofiar

 


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

szanse na prawo i sprawiedliwość w kwestii pedofilskiej mafii w kościele katolickim wciąż niewielkie, ale serca wiernych przepełnione nadzieją

ale też jest matką g...ich. Prędzej utracę wiarę, niż doczekam się osądzenia pedofili kościelnych i ich mocodawców na biskupich ołtarzach. Boże coś Polskę przez tak liczne wieki ...

no tak, z tą nadzieją to taka może niezbyt udana figura stylistyczna - a utraty wiary proszę się nie obawiać, to nie boli - wręcz ulgę przynosi ㋡

A czy osądzenia pedofilów pozakościelnych też oczekujesz ? Mam wrażenie, że tak jakby mniej.

zaczynam mieć wątpliwości, czy Sz. P. tylko udaje głupiego... jednak wyjaśnię czego oczekuję - z pedofilami konsekrowanymi taki jest problem, że od dawna są hodowani i działają w ramach zorganizowanej grupy o wielkich wpływach, instytucji która ich chroni przed odpowiedzialnością karną dzięki swym [de facto przestępczym] powiązaniom z władzą, a skala procederu okazuje się być porażająca - z pedofilami spoza kleru kościoła katolickiego nie ma tego problemu, nie mają instytucjonalnej, zorganizowanej ochrony, a to jest istotą problemu - przymykanie oczu i milczenie w kwestii zwyrodnienia instytucji kościoła i części jego kleru to dawanie przyzwolenia na dalszą ich działalność, i dlatego na całym świecie wybuchło głośne NIE dla kościoła jako instytucji chroniącej i wspierającej pedofilów, gwałcicieli itepe [p.s. i powiedzmy to wyraźnie - nawet tak jak Sz. Pana jałowe i nieprzemyślane uwagi w obronie konsekrowanych pedofilów czynią ich autorów współwinnymi, świadectwo im o b r z y d l i w e wystawiają]

Problem pedofilii dla wielu, w tym dla ciebie, jest jedynie pretekstem do powiedzenia głośnego NIE Kościołowi. Słynny film o Zatoce Sztuki w Sopocie pokazał w jaki sposób bawią się liczni polscy artyści. Prezydent Sopotu - Jacek Karnowski - bynajmniej nie z PISu ci on - nazwał Zatokę Sztuki burdelem i zamknął tę zasłużoną placówkę kultury wysokiej. Problem polega na tym, że nie tylko starsze panie tam usługiwały ale też dzieciarnia. A korzystali artyści, palestra, samorządowcy i inni ważni, bogaci i wpływowi z Trójmiasta i całej Polski. Założę się, że sprawa ta zupełnie ciebie nie interesuje. Obydwoje wiemy dlaczego ,,,,

Czyli konsekwentnie rozwadnia Pan poważny problem. Taki stary sposób. Oni nie są tacy żli bo inni te tak robią, ( nawet mądrzy i wykształceni ). Smutne to wszystko. Nie pozdrawiam.

Powtórzę za Pauliną Młynarską, która czuje się ofiarą "pedofilii artystycznej", a która to przy okazji nie ukrywa swojej nienawiści do Kościoła i do PISu ( to zwykle zresztą idzie w parze ): "A czym właściwie różni się pedofilia kościelna od pedofilii pozakościelnej ?" Czy dla ofiary pedofilii pozakościelnej ( tu mamy ponad 98 proc wszystkich ofiar ) jest jakimś pocieszeniem to, że zgwałcił go człowiek, który nie jest księdzem ? A poza tym, opisując każde zjawisko społeczne warto zachować sensowne proporcje. W Tygodniku Powszechnym wygląda to tak, że w prawie każdym numerze mamy jeden lub dwa teksty o pedofilii w Kościele, a ze świeczką szukać tekstu o pedofilii poza Kościołem. Znam wiele osób, które traktują słowo "ksiądz" i "pedofil" jako pojęcia jednoznaczne ( synonimy ). Takie są efekty tego, że nie zachowuje się sensownych proporcji. Ale, być może, właśnie o to chodzi.

tak u nas na wsi podobne przypadki opisują
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]