Dwa pożegnania IV RP

W "Plusie-Minusie" z 18-19 sierpnia znalazłem (i natychmiast z zaciekawieniem przeczytałem) dwa artykuły żegnające ideowo-polityczny projekt braci Kaczyńskich: "Co nam zostało z IV RP" Bronisława Wildsteina i "Huk, a potem skomlenie" Dariusza Rosiaka. Oba potwierdzają (każdy na swój sposób) żywotność tonacji elegijnej w najnowszej publicystyce; oba wyraźnie odsyłają do literatury.
Czyta się kilka minut

Elegia Wildsteina jest prostym wyznaniem żołnierza idei, który powtarza to, co wielokrotnie już mówił o projekcie IV RP i o jego przeciwnikach; widać, że jego poglądy i zasady nie zmieniły się ani na jotę (co w chwilach takich jak obecna godne jest szacunku). Różnica wobec poprzednich tekstów autora na ten sam temat polega na tym, że cały wywód zmierza do jednego, wyraźnie nasyconego emocjami, zdania: "Można niestety przyjąć, że realizację marzeń o IV RP czasowo należy zawiesić". Liryczno-sentymentalną tonację narzuca także tytuł artykułu. Nawiązuje on do pamiętnego refrenu piosenki Juliana Tuwima (starsi pamiętają, cytuję dla młodszych): "Co nam zostało z tych lat/Miłości pierwszej?/Zeschnięte liście i kwiat/W tomiku wierszy./Wspomnienia czułe i szept,/I jasne łzy, co nie schną,/I anioł smutku, co wszedł/I cicho westchnął." Spyta ktoś z niedowierzaniem: Bronisław Wildstein i anioł smutku, i jasne łzy? A czemuż nie; także pryncypialni publicyści miewają momenty słabości.

Elegia Rosiaka jest znacznie bardziej dramatyczna; przyczyny klęski IV RP wypunktowane są ostro i precyzyjnie. Co więcej: inne (i bardzo zastanawiające) jest także literackie tło rozważań. Wywód zaczyna się od jawnego porównania ostatnich dwóch lat w Polsce do wspominanej przez Szekspirowskiego Makbeta "opowieści idioty, pełnej wrzasku i wściekłości, a nie znaczącej nic". Sam zaś tytuł artykułu odsyła, nie wskazując źródła, do pamiętnego zakończenia "Wydrążonych ludzi" T.S. Eliota (w przekładzie Czesława Miłosza): "I tak się właśnie kończy świat/Nie hukiem ale skomleniem"...

Cóż dodać? Piosenka Tuwima jest, owszem, ładna, ale słowa Shakespeare'a i Eliota, zderzone z dzisiejszą atmosferą - dotkliwsze, bliższe prawdy...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2007