Dość propagandy i nienawiści na Jasnej Górze!

Czytelniczka: „To dobrze, że »Tygodnik Powszechny« stanął w obronie tego świętego miejsca przed biskupami”.
Czyta się kilka minut
Fot. delillah / Adobe Stock
Fot. delillah / Adobe Stock

Dziękuję Arturowi Sporniakowi, że broni Jasnej Góry przed politykującymi biskupami. Przyznam, że czekałam na reakcję „Tygodnika”, i się doczekałam. Nie mogę zrozumieć i nie mieści mi się w głowie, jak osoby konsekrowane, wykształcone mogą tak profanować to święte miejsce. Dla mnie osobiście najświętsze. Dlaczego Ojcowie Paulini na to pozwalają? Nie dosyć złości i nienawiści?

Jestem osobą wierzącą i praktykującą. W czasach studenckich co roku w maju uczestniczyłam w pielgrzymkach pod przewodnictwem ojca Achillesa z Wrocławia, właśnie na Jasną Górę. Nigdy wcześniej ani później tak żarliwie się nie modliłam, jak wówczas, w tamtym miejscu. Nigdy w życiu nie byłam tak wyzwolona z tego, co naokoło, jak wtedy. Tam też wypraszałam zdrowie i życie dla mojego chorego siostrzeńca.

Na Jasną Górę jeździliśmy nieraz, zabierając swoją trójkę dzieci, aby Matka Boska otoczyła je swoją opieką. W 2000 r. szłam w pieszej pielgrzymce sierpniowej nauczycieli, aby podziękować Bogu „za zwrócone życie” mego syna. Właśnie wtedy, podczas różnych odczytów i wykładów powstała w mojej głowie myśl, by ocalić od zapomnienia historię moich bliskich, sąsiadów, znajomych, którzy zostali wywiezieni na Sybir, a także zmuszeni do migracji z Kresów. Dzięki temu pomysłowi do dziś organizowane są coroczne spotkania Kresowiaków w naszej gminie. Ponadto ufundowany został obelisk poświęcony pamięci wszystkich tych, których prochy spoczywają na Kresach. Wszystkich, niezależnie od tego, jak, kiedy i dlaczego tam spoczęli.

Dlatego też czuję się zobowiązana, żeby w imieniu tych, którym udało się opuścić „nieludzką ziemię”, napisać kilka słów do biskupów występujących w sprawie „obrońców granic” i modlących się za nich. W miejscach takich jak Iran, Irak, Palestyna, a nawet Indie, czyli krajach znanych z innych wyznań niż chrześcijańskie, Sybiracy znajdowali schronienie i pomoc. Byli uchodźcami, migrantami, a jednak zostali tam przyjęci!

Czas leci i często nachodzi mnie chęć, aby znowu odwiedzić Matkę Boską z Jasnej Góry. Przeprosić, podziękować, poprosić o to i o tamto. Ale nie mam odwagi. Obawiam się, że spotkam tam osoby, od których usłyszę nikczemne oskarżenia i podłą propagandę. Śmiem twierdzić, że ludzie, którzy wykorzystują Jasną Górę w tych celach, są po prostu osobami niewierzącymi. Nienawiść przyniosła już tyle złego, że ja mówię: dość!

Zofia

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2025