Dorwać Grodzkiego

W aferze, którą od dwóch miesięcy karmią się prorządowe media, nastąpił gwałtowny zwrot akcji. Oskarżający stali się oskarżanymi, Samuel Pereira wyciągnął kwity, uaktywniły się CBA i prokuratura.

Reklama

Dorwać Grodzkiego

Dorwać Grodzkiego

11.01.2020
Czyta się kilka minut
W aferze, którą od dwóch miesięcy karmią się prorządowe media, nastąpił gwałtowny zwrot akcji. Oskarżający stali się oskarżanymi, Samuel Pereira wyciągnął kwity, uaktywniły się CBA i prokuratura.
Tomasz Grodzki, Sejm, 12 listopada 2019 r. / FOT. Adam Chełstowski / Forum
T

Tomasz Grodzki, senator Platformy Obywatelskiej, cieszył się poważaniem jako wybitny torakochirurg, specjalista od trudnych przypadków i przeszczepów płuc. W listopadzie – miesiąc po tym, jak przekazał mediom, że oferowano mu tekę ministra zdrowia za przejście na stronę PiS – wybrano go na marszałka Senatu. Stał się jedynym graczem opozycji, który może skutecznie utrudniać życie władzy. I czarnym charakterem powiązanych z rządem telewizji, portali, gazet i rozgłośni.

Oskarżono go już o wszystko – donoszenie na Polskę w Brukseli, spiskowanie z rosyjskim ambasadorem, realizację wizji Putina, łamanie konstytucji – ale koronnym zarzutem, powielanym w nieskończoność, pozostaje łapownictwo. Szczególną kreatywnością wykazał się – który to już raz! – naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz, ogłaszając akcję „Kopertówka dla Tomasza Grodzkiego”. W ostatnim numerze tygodnika zamieszczono wzór koperty i banknotu studolarowego z wizerunkiem Grodzkiego. Z zachętą do wysyłania ich pod adresem kancelarii Senatu. „Tomasz Grodzki – przekonuje „Gazeta Polska” na swojej stronie internetowej – bez koperty jest jak Wałęsa bez kuponów totolotka, Kwaśniewski bez flaszki albo Tusk bez Angeli Merkel, jednym słowem czuje się nieswojo bez czegoś, co dotąd towarzyszyło mu w życiu”. A naczelny dodaje: „Uważam, że wszyscy Polacy powinni wziąć udział w nakłanianiu Tomasza Grodzkiego, aby nie jeździł po świecie i nie szukał kopert. Niech dostanie od nas ich tyle, ile się da. Będzie mógł je sobie otwierać, oglądać do woli. Rzućmy mu coś tam, żeby nie musiał podróżować czy to do Berlina, czy do Moskwy i szukać innych kopert”.

Jaguary i dolary

Ta sprawa rozwijała się w „Wiadomościach” telewizji publicznej – mniej finezyjnych, ale nie mniej zajadłych niż „Gazeta Polska”, a docierających do szerszej grupy odbiorców (według badań Niel­sena w grudniu 2019 r. wieczorne wydanie dziennika oglądało średnio prawie 3 miliony widzów, czyli więcej niż „Fakty” TVN). W ciągu 58 dni „Wiadomości” wyemitowały 35 negatywnych materiałów na temat Grodzkiego.

Pierwszy ukazał się 13 listopada – dzień po wyborze na marszałka. Za pointę służyła plansza z danymi z oświadczenia majątkowego senatora. Jeszcze bez komentarza, ale można było odnieść wrażenie, że skoro kogoś przedstawia się informacją o stanie posiadania, ten ktoś musi być podejrzany. W wyemitowanym następnego dnia materiale „Kulisy majątku marszałka Grodzkiego” przypomniano, że posiada spore oszczędności w różnych walutach, trzy nieruchomości i jaguara (pokazano nawet fragment reklamy tego samochodu), a zaraz potem zacytowano internetowy wpis profesor Agnieszki Popieli, gorącej zwolenniczki rządu ze Szczecina. „Masakra. Pan profesor Grodzki kandydatem na Marszałka Senatu. Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę”. Rzecz pokazano tuż przed pierwszym telewizyjnym orędziem marszałka.

W następnych tygodniach zaczęto powtarzać rewelacje pracownika publicznego Radia Szczecin i „Gazety Polskiej” Tomasza Duklanowskiego, do którego nagle zaczęły się zgłaszać osoby twierdzące, że w przeszłości wręczyły Grodzkiemu gotówkę. W emitowanych dzień w dzień materiałach tytułowanych „Marszałek Grodzki brał łapówki?” (lub bez kurtuazyjnego pytajnika: „Świadkowie: Grodzki brał łapówki”) oskarżyciele występują bez nazwisk i twarzy. Często mają zmieniony głos, jakby bali się zemsty mafii lub odpowiedzialności karnej. Nie zawsze jest jasne, czy chodzi o łapówki, czy zapłatę za prywatnie przeprowadzony zabieg. A nawet: czy chodzi o Grodzkiego, czy innego lekarza z jego oddziału.

W wydaniu z 3 stycznia Danuta Holecka zaprezentowała druzgocące wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie portalu wPolityce.pl: „Czy wierzy Pan/i, że Tomasz Grodzki przyjmował łapówki?”. Słupki pokazywały, że 51 proc. wierzy, 31 proc. nie wierzy, a 18 proc. nie wie, czy wierzy. Badanie przeprowadziła pracownia Social Changes – niezrzeszona w organizacji ośrodków badawczych, niepodlegająca zewnętrznej kontroli, założona przez prawicowego aktywistę Marka Grabowskiego. Wyniki jej sondaży są na ogół zbieżne z interesem rządu, po prostu.

Sondaż opublikowało wiele prawicowych portali. Michał Karnowski z „Sieci” tak omówił go w Radiu Szczecin: „Mamy do czynienia jednak z wiarygodnymi świadkami przedstawianymi przez Radio Szczecin. To nie jest tylko jedna osoba. To nie są też słowa, które byłyby jakoś sprzeczne z naszym doświadczeniem życiowym. Wszyscy raczej, jak patrzymy uważnie na świat wokół siebie, to wiemy, że w wielu miejscach tak niestety to działa i wygląda”. Tym samym Karnowski wyłożył obowiązującą na wspierającej PiS prawicy logikę całej „afery”: skoro wszyscy wiedzą, że lekarze biorą lub brali, a Grodzki jest lekarzem, to musiał brać.

Ryba głębinowa

A co na to marszałek Grodzki? Wiele razy zaprzeczał oskarżeniom i zapowiadał kroki prawne. Do stanowczego kontrataku przystąpił 7 stycznia. W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” z właściwym sobie patosem przeprowadził analogię ze sprawą Jerzego Popiełuszki i wyraził obawy przed podzieleniem losu Pawła Adamowicza. Przewidywał: „jak się temat łapówek skończy, a skończy się zaraz, bo to jest wszystko ukręcona sprawa, to zacznie się montowanie na mnie jakichś spraw obyczajowych, potem zrobią ze mnie alkoholika, bo przecież wszyscy lekarze piją, a potem handlarza organami ludzkimi do Chin, bo przecież zajmowałem się transplantologią”. I dodał, że jest „jak ryba głębinowa – im większe ciśnienie, tym lepiej pływa”.

Tego samego dnia zwołał konferencję prasową, na której wystąpił w towarzystwie adwokata Jacka Dubois. Oświadczył, że składa prywatne akty oskarżenia wobec Popieli, Pereiry i Duklanowskiego. Nazwał ich działania „atakiem na Senat Rzeczypospolitej i na instytucję Marszałka Senatu” oraz zaapelował o pomoc do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wspomniał o dwóch osobach, które miały mu zgłosić, że próbowano je szantażem nakłonić do fałszywych oskarżeń. Odtworzył też nagranie z relacją byłego pacjenta, 90-letniego Tadeusza Staszczyka, którego 30 grudnia miał odwiedzić tajemniczy mężczyzna oferujący 5 tys. zł za donos na Grodzkiego.

Staszczyk powtórzył swoją historię w Radiu Zet, Onecie i TVN. Brzmiał sensownie, ale jego wiarygodność natychmiast podważono metodą teczkową. Samuel Pereira podał na Twitterze dane z publicznego katalogu IPN, w którym Tadeusz Staszczyk figuruje jako funkcjonariusz UB, a zaraz potem TVP Info pokazało akta. Szybkość tej kwerendy była imponująca, bo zazwyczaj na materiały z IPN dziennikarze czekają kilka tygodni. Zaczęła się medialna lustracja 90-latka, ze szczególnym naciskiem na sprawy rodzinne (pojawił się wątek „donoszenia na własną żonę”, obecnie – jak twierdzi Staszczyk – 91-letnią i obłożnie chorą). Pereira podsumował na antenie TVP Info: „Wszystko, co zostało powiedziane przez marszałka Grodzkiego, opiera się na jednym człowieku. Jest to 90-letni mężczyzna, który od 20. roku życia pracował w UB. Prawdopodobnie dotknęła go ustawa dezubekizacyjna, dlatego miał powody, żeby się zemścić”.

Przypadek Staszczyka idealnie pasuje do prezentowanej w prawicowych mediach wizji świata: opozycję wspierają potężni byli ubecy, poświęcający ostatnie lata życia na planowanie wyrafinowanej zemsty lub próby odzyskania utraconych w wyniku rządów PiS wpływów. A co, jeśli oskarżyciele Grodzkiego też pracowali w bezpiece? Tego się nie dowiemy – w przeciwieństwie do Tadeusza Staszczyka pozostają anonimowi.

Jak pewien pan Henryk, który dzień po konferencji prasowej Grodzkiego opowiedział Radiu Szczecin kolejną zagadkową historię z 1996 r.: „Pojechałem do Szczecin-Zdunowo, znalazłem doktora Grodzkiego, podałem karteczkę, którą miałem wypisaną przez lekarza kierującego. Doktor Grodzki ją przeczytał i zaprosił na badanie, po wykonaniu zdjęć rentgenowskich i w swoim gabinecie dał mi jeszcze opis choroby i powiedział, że za tę usługę należy się 200 zł. Wyjąłem 200 zł i zapłaciłem, żadnego pokwitowania nie dostałem i tak się skończyła wizyta”.

Oczywiście, w przypadku rzetelnych mediów anonimowość informatorów nie może być zarzutem. Podobnie jak fakt, że zgłaszają się do redakcji dopiero po wielu latach od zdarzenia. Ale Grodzkiego oskarżają redakcje, których wiarygodność nie jest nawet zerowa – jest rządowa.

Bo ta sprawa to kolejny przykład dobrze znanej strategii obozu władzy: krytyków przedstawić jako wrogów, a następnie skompromitować. Obrzydzić albo ośmieszyć – tak konkretnych ludzi, jak całe grupy społeczne. W podobny sposób prorządowe media w ostatnich latach traktowały już m.in. Pawła Adamowicza, Małgorzatę Gersdorf, Adama Bodnara, Waldemara Żurka, uchodźców, lekarzy rezydentów, nauczycieli, ekologów, osoby LGBT, sędziów.

Uwikłać w proceder

Oskarżenia wobec Grodzkiego od początku grudnia bada Centralne Biuro Antykorupcyjne i prokuratura (o czym regularnie informują TVP i Radio Szczecin). 8 stycznia posłanka PO Magdalena Kochan podała, że prokuratorzy zażądali od szpitala w Zdunowie danych wszystkich pacjentów operowanych przez Tomasza Grodzkiego od 1992 roku. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Marcin Lorenc nie zaprzeczył. „Prowadzący śledztwo zwrócił się do różnych instytucji o udostępnienie dokumentacji i informacji, które mogą mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia postępowania” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej, dodając, że „nie mają miejsca żadne spektakularne działania”. Następnego dnia mówił już, że „ustalono cztery zdarzenia o charakterze korupcyjnym, w tym zakresie zostali przesłuchani świadkowie”.

Z kolei Centralne Biuro Antykorupcyjne zaapelowało w internecie „do osób, które dały się uwikłać w korupcyjny proceder i wręczyły korzyść majątkową, o zgłaszanie się do szczecińskiej delegatury Biura”. Czyli proceder był, nawet jeśli dowodów jeszcze nie ma.

Przypomina się zdanie otwierające „Proces” Franza Kafki: „Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany”. Podległa Zbigniewowi Ziobrze prokuratura przy wsparciu kierowanych przez Mariusza Kamińskiego służb zapewne zrobi wszystko, żeby pewnego ranka Grodzki został po prostu aresztowany. Będzie trudno, bo chroni go immunitet (nie wolno pociągnąć go do odpowiedzialności karnej bez zgody Senatu, chyba że senator sam wyrazi na to zgodę). Poza tym – jak mówią cytowani przez „Gazetę Wyborczą” szczecińscy śledczy – „historie są bardzo słabe dowodowo”. Nawet jeśli uda się sformułować akt oskarżenia, droga do prawomocnego wyroku jest jeszcze długa.

Na razie Tomasz Grodzki nie ma nawet statusu podejrzanego. Ale w świadomości wielu Polaków jest i pozostanie łapówkarzem, który dorobił się jaguara na cierpieniu śmiertelnie chorych. Inni zastanawiają się, czy to prawda. W ten sposób razem z Grodzkim podejrzane stają się wszystkie niewygodne dla rządu działania, jakie podejmuje w roli marszałka Senatu. I o to właśnie chodziło.

Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie wydała oświadczenie, w którym sprzeciwia się „szkalowaniu dobrego imienia Profesora Tomasza Grodzkiego” i podkreśla „brak jakichkolwiek skarg kierowanych do organów Okręgowej Izby Lekarskiej ze strony pacjentów i ich rodzin co do osoby Pana Profesora”. Emitowane kilka godzin później w telewizji publicznej „Wiadomości” to oświadczenie przemilczały. Bo przecież nie o to im chodzi. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kalina Błażejowska
Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa, autorka nominowanej do Nagrody Literackiej Gryfia biografii Haliny Poświatowskiej „Uparte serce” (Znak 2014). Laureatka Grand Prix Nagrody...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mówiąc wprost, bez ironii: wstydu nie ma marszałek Senatu, rzucając pomówieniami, a opowieści p. Staszczyka obrażają zdrowy rozsądek. Nawet ̶G̶a̶z̶e̶t̶a̶ ̶W̶y̶b̶o̶r̶c̶z̶a̶ Gazeta.pl (bulwarowy portal wydawcy Gazety Wyborczej) ma wątpliwości, czy jeszcze można i warto bronić tego złachanego sztandaru. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25583912,desperacja-i-szamotanina-prof-grodzkiego-marszalek-senatu.html Staruszka potraktowano tam wręcz brutalnie, a jego "zeznanie" to najmniejszy problem. "Gdyby opozycja podejrzewała, że taka historia się wydarzy, to by wskazała innego marszałka niż Grodzki" - niech to starczy za podsumowanie. Tyle z mediów antyrządowych, a ewentualne matactwa prorządowych nie mają tu nic do rzeczy, podobnie jak zawodowa przeszłość p. Staszczyka, dlatego nie widzę potrzeby odnoszenia się do nich. Dla Marysi kucnąłem i wytłumaczyłem mam nadzieję tak, że zrozumiała, a do poziomu paru innych komentarzy schylać się nie będę.

kucnął, wypróżnił się, smród jeszcze większy

Jestem pod wrażeniem, że Pan dla mnie kucnął i... wytłumaczył. Ale dlaczego powołuje się Pan na GW, a podaje link do Gazety.pl i wywiad z prof. Dudkiem? Dudek jest teraz "twarzą" Gazety Wyborczej, a jego poglądy poglądami GW? Wydaje mi się, że to nie to samo, choć prawdą jest, że obie redakcje współpracują ze sobą. Pozostaję przy swoim zdaniu, wyrażonym w usuniętym komentarzu. Ale jeżeli Pan nie widzi powodu, żeby się wstydzić za użyte określenia w stosunku do Marszałka, to wykażę wielkoduszność i wezmę to na siebie - wstydzę się za Pana. I za mataczące w tej sprawie media, służby, polityków itd. :( Oby Pan Marszałek znalazł w sobie tyle siły, żeby im nie uległ i dalej robił swoją robotę. To jest potrzebne wszystkim ludziom dobrej woli. Niech Pan Bóg Go prowadzi i wspiera.

@MariaR w niedziela, 12.01.2020, 17:11. Poprawiłem, lojalnie zachowując ślad po swojej pomyłce, żeby Twój komentarz nie zawisł w próżni. O ile go nie usuną, jak Twojej pierwszej repliki - naprawdę nie rozumiem, czym naruszyłaś regulamin forum - po moim równie niespodziewanie usuniętym, pierwszym komentarzu. Cóż, różnie ludzie reagują na dysonans poznawczy. Jeden bulgocze z oburzenia, inny się modli, jeszcze inny złorzeczy albo odzywa się u niego koprolalia. A ktoś odpowiedzialny za poziom tego forum tnie na ślepo. Właściwie to nawet dobrze, że zostało to, co zostało. Dzięki temu mogę napisać: zaiste, masz się za kogo wstydzić we własnej politycznej parafii i naprawdę nie ma potrzeby, żebyś dodawała sobie zmartwień z mojego powodu. A wracając do przyczyny mojej pomyłki, jest ona poniekąd wkalkulowana w strategię wydawniczą Agory. Ściśle mówiąc, w ogóle nie ma czegoś takiego, jak internetowy portal "Gazeta Wyborcza". Jest gazeta.pl i wyborcza.pl - bulwarówka i "premium content" - realizujące tę samą polityczną misję i zarabiające dla tego samego właściciela, ale na różne sposoby. Dywersyfikacja oferty, jednym słowem. Może Tygodnik Powszechny też kiedyś pójdzie tym śladem? Powszechny.pl dla postępowej tzw. inteligencji i równolegle tygodnik.pl dla postępowych chamów. A w zasadzie tej samej inteligencji, którą niedopasowany gorset czasem pije tak bardzo, że musi sobie poluzować.

Chamy już go czytają i wypowiadają się, a nawet wypróżniają. J.w.

Marszałek Grodzki zaczął z silniejszym, który póki co jeszcze nie może uzyć swojej siły:))) Bo przecież te NKWD-owskie podchody są tylez warte, co pisk szczura:)))

.

No tak, zamiast zająć się robieniem kasy, pouczając otoczenie o pracy dla idei, jak jego poprzednik,prof. Grodzki przeczytał Konstytucję i Regulamin Senatu. Ze zrozumieniem.Po czym wziął się na poważnie za swoje obowiązki.A to zabolało pierwszego prezesa.

pod rządami Kaczyńskiego obudziliśmy się w rzeczywistości jak z czarnego snu, żywym skansenie gomulszczyzny i UB-ecji - obrzydliwej i do skasowania

Korupcji nie da się udowodnić...a bez dowodów te wszystkie oskarżenia to czysty hejt.

że nie jesteś wielbłądem

@zwyjątkiemprzec... dedykuje: Bartoszewski mowil cos o honorze - Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Napisałem sporo rzeczy lepszych i gorszych, ale źródłem prawdziwej satysfakcji jest dla mnie to, że nie muszę się niczego, co napisałem, wstydzić albo marzyć, aby zapadło się pod ziemię. A tak na marginesie, u nas jet takie powiedzenie: perfumed pig is always a pig.

zwolenników autorytarnego (totalitarnego) państwa, rządzonego przez jedynie słuszną partię.Dlatego wzorem biblijnych faryzeuszy nie ustaną w wysiłkach,znalezienia haków na pana Grodzkiego.Poszukiwanie prawdy nie ma najmniejszego znaczenia.Liczy się cel. Trzeba być duchowym ślepcem, by tego nie dostrzegać.Przynajmniej moim zdaniem.

i tu mnie Szanowny Pan trzeźwością swego spojrzenia na bieżące wydarzenia w kraju bardzo pozytywnie zaskoczył

Sprawdź kto to był Pawko Morozow.

Zamiast spróbować rozproszyć w pył przytoczone przeze mnie pytanka - zawiadamiasz, że "historia to dział nauki" i co w związku z tym - zapytam ? A Pawko Morozow to był odrażający drab i ja mam nim być? Bom doniósł na Tatusia ?

tak nie było.Był ufnym,poszukującym, młodym człowiekiem, który uwierzył, że może zmienić świat na lepszy.A ową zmianę należy rozpocząć, niszcząc stare zło, nawet wtedy, gdyby się okazało, że wymaga to najwyższych ofiar. Historia, to dział nauki. Z nauki należy wyciągać wnioski, przy pomocy rozumu. Z historii życia Pawki Morozowa można wyciągnąć jeden wniosek.Nie wolno iść jego drogą, ponieważ ona prowadzi do piekła.

Wzmocniony Twoim kazaniem obiecuję zawrócić z drogi Pawki M.(miałem też donieść na żonę z PO). Postanowiłem także na Twoją i Grety cześć nie dojadać w poniedziałki oraz zaniedbać rewolucyjne muskułki . Tak mi dopomóż DRU !

W dzisiejszym Słowie na Niedzielę, ogólnie powiedziawszy, coś było o kimś, kto przeszedł przez życie dobrze czyniąc. Nie chodziło o Pawkę Morozowa. W temacie donoszenia. Jestem za, ale na siebie samego w konfesjonale. Post jest dobry, ale dlaczego akurat w poniedziałek? Tzw. dzień bezmięsny w poniedziałek, wymyślili komuniści, by rozmyć, takowy w KK,jak wiadomo w piątek.I znowu, ta historia......

że w poniedziałek odsapnąć trza.

oczywiście z tym bezmięsnym poniedziałkiem i gotową teorią spiskową na ten temat - nie przyszło Panu nigdy do głowy, że w niedziele ubojnie nie pracowały, a i z chłodniami było wtedy cienko jak ze wszystkim? [prócz kościołów, rzecz jasna...]

Zaimponowałeś mi, Dru. Serio. Nie spodziewałem się, że katolicki beton jest w stanie tak jednoznacznie zadeklarować się po stronie przyzwoitości i rozumu. Kto wie, może dzięki takiej postawie kiedyś zapracujecie na szacunek w pluralistycznym społeczeństwie?

Jednakowoż Gregg,twój szacunek, można porównać (z zachowaniem odpowiednich proporcji)do szacunku jakim Herod darzył Jana Chrzciciela.Wystarczyły pierwsze kroki tanecznego korowodu Salome a szacunek prysł, niczym mydlana bańka i pojawił się tzw. real polityk. Niektórzy powiadają, łaska ludzi, tego świata na pstrym koniu jeździ.........Lecz to nic Gregg. Jeszcze jedno. Może przed przejęciem władzy, zajmij się (wspólnie z Eddiem)lewicowym betonem a jest ci go dostatek. A wiesz dlaczego? Są ludzie, którzy na prawicowy beton, mają pewien, liczący się wpływ. Na lewicowy beton, nikt żadnego wpływu nie ma, wszak niebo gwiaździste nade mną a prawa moralne we mnie. Podobno oczywiście.........

No ja się spodziewam, Dru, że to tylko częściowa poprawa, i że za chwilę zaczniesz nas znowu raczyć pokracznymi religijnymi harcami (już to zresztą robisz). Mimo to podnosi na duchu świadomość, że jest taka sfera życia, w której zachowujesz daleko posuniętą normalność. Podobno oczywiście.............

To nie są mity i fakty, czy coś w tym stylu.Lecz dla ciebie, to wsio rawno.

są wierzący i wierzący inaczej, są też wiarę pozorujący itede - może Pan ma dobre rozeznanie w kwestii wiary twórców TP, ale mi od razu kilka wątpliwych w tym kontekście nazwisk przychodzi do głowy... ㋡

liście, pozorującej wiarę.Z całym szacunkiem,winno być co najmniej na pudle.

Pan próbuje zmienić temat, o redakcji TP było, proszę Pana - ale jeśli to Pana faktycznie interesuje, to odpowiem precyzyjnie: nie mam absolutnie ż a d n e j potrzeby wiary w cokolwiek, tym bardziej jej pozorowania - czego i Panu życzę, modlitwa o tę łaskę na pewno nie zaszkodzi ㋡

Co nie jest mitem, Dru? Przedmiot twojej wiary? Dlatego, że w przeciwnym razie kawał twojego życia został zmarnowany? Kiepskie uzasadnienie.

tobą zgadzam. Jeżeli przedmiot mojej wiary, ( jak piszesz)jest mitem, to zdecydowana większość, mojego życia, jest zmarnowana. Tylko tak nieśmiało pytam się ciebie Gregg? A jaki pozytyw, jaka nadzieja, wypływa z tego dla ciebie Gregg i tobie podobnych? Null czyli 0! Smutne ale prawdziwe. I teraz dochodzę do sedna Gregg. Ty tak naprawdę, dawno się z tym pogodziłeś,zaakceptowałeś.Kaniec filma, to kaniec filma i kropka. Potem tylko nicość. I tą swoja nicość, masz do zaoferowania swoim dzieciom, wnukom? Null czyli 0.Zapamiętaj Greeg, bo to może najważniejsze info w twoim życiu. Moje i paradoksalnie twoje życie ma sens, jedynie wtedy, gdy mój Bóg, który jest też twoim Bogiem, nie jest mitem. Jam zwyciężył świat, błogosławieni, którzy w Panu umierają, powiada Pismo...Może od tej pory Gregg, gdy będziesz przechodził, koło, jakiegoś Kościoła, to zdejm kapelusz i pokłoń się. Nie, nie murom. Bogu którego jeszcze nie spotkałeś, lecz to wcale nie oznacza, że On nie istnieje.

obaj Panowie chyba przesadzili - wiara sama w sobie raczej nie powinna być przyczyną zmarnowanego życia, najczęściej nadaje mu po prostu bardziej iluzoryczny charakter - ale z tego przynajmniej co mogę na podstawie własnych doświadczeń na ten temat powiedzieć, to nie wiara jest problemem, tylko ludzie i instytucje, którzy wiarę dla realizacji własnych, całkiem przyziemnych i klasycznych jak władza i bogactwo celów wykorzystują, posuwając się przy tym przy użyciu narzędzi o charakterze religijnym do z n i e w o l e n i a jednostek i społeczeństw - tak, prawidłowo Pan kojarzy: o biblijnych wilkach w owczych skórach myślę, dziś te wilki mają delikatne, wymuskane dłonie, a zamiast skór owczych wkładają na grzbiet staromodne suknie w rożnych kolorach - Bóg zapłać za uwagę i z Panem Bogiem

przeciwnie, szorstkie od ciężkiej pracy.Obstawiam to pierwsze. Chociaż to tak bardzo nie jest istotne.Nieco powyżej dystansujesz się od wiary,w tym poście,używasz na końcu swojej wypowiedzi języka człowieka wierzącego.W psychologii, nazywa się to dysonans poznawczy. To jest jakieś wytłumaczenie.Dziękuję za uwagę.

sam się dziwię i ci, co mnie bliżej znają także - moje dłonie choć nieraz mocno spracowane zachowują ciepłą, jedwabistą delikatność, cenioną głównie przez kobiety - do wspomnianego kleszego wymuskania im daleko; a co do 'języka człowiek wierzącego', daje się Sz.P. chyba zwieść pozorom bezmyślnego, automatycznego etykietowania i osądzaniu po pozorach, nieprawdaż...

poczytaj samego siebie. Potem spokojnie pomyśl. I to wszystko.

Dru, z tego, że twoje życie nie ma sensu (chciałem napisać, że nie do końca, ale eddiepolo mnie już ubiegł), jeżeli przedmiot twojej wiary nie istnieje, istotnie nie mam nic (że się znowu kordialnie z tobą zgodzę). Mam natomiast sporo z tego, że wpływy takich jak ty (albo jeszcze bardziej topornych) teistów w przestrzeni publicznej ulegają ciągłemu osłabieniu, i dlatego przeciwstawianie się wam na różnych polach jest jak najbardziej grą wartą świeczki. Nigdy nie przestaniesz wplatać w wypowiedź tych swoich ckliwych kazań, co Dru? Dzieciom i wnukom, Dru, twoja religia może zaproponować doczesny środek znieczulający na ich lęki (o ile sama ich nie okaleczy), ale wasze zaklinanie się, że za tym placebo po śmierci NAPRAWDĘ kryją się cuda na kiju, nie jest warte funta kłaków. Mój agnostycyzm może zaś im zaproponować, żeby skoncentrowali się na dobrym, pełnym zadowolenia obecnym życiu osobistym i społecznym, które na pewno posiadają i przeżywają, a rzeczami, o których nie mogą mieć pojęcia, aby się nie przejmowali, tylko ufni i zaciekawieni szli przez czas. "Potem tylko nicość"? Dru, ty w swoim ciepłym, dogmatycznym błotku nie masz pojęcia, że rzeczywistość MOŻE nieskończenie przekraczać wszystko, co wymyślacie i sprzedajecie za Prawdę. Polecam ci do lektury "Star Makera" pióra Olafa Stapledona (filozof, pisarz). Dowiesz się, że BYĆ MOŻE wszechświaty nie zostały stworzone dla świadomych mgławic i gwiazd, dla echinodermów, nautiloidów, symbiotyków ani dla tysięcy innych ras przyćmiewających prymitywnego człowieka, ale dla czegoś zupełnie innego.

Nieprzekupny, lecz lubiący zadawać podchwytliwe pytania. Oczywiście nie sobie,bo to zbyt mało skomplikowane. I w ogóle, jakieś takie pachnące ( śmierdzące) teizmem. Od Stapledona do Hubbarda a czemu nie.

No coś ty, Dru, od "podchwytliwych (ble...) pytań" ("LOADED questions", hę?) tygodnikowe forum ma już ciebie. Dobrze ci idzie, mój ty Mesjaszu, to co cię będę wyręczać w tej zbawczej misji? Jeszcze mnie znów o jaki plagiat oskarżysz! A tak już na zakończenie, to nadal uważam, że warto było przegryzać się przez te twoje suchary (ani smaczne, ani tym bardziej wyborne), żeby choć w jednym momencie zakosztować łyk orzeźwiającej normalności. See ya!

Najłatwiej to gonić króliczka, nie łapać

@Aleksander Litewka, 18.01.2020, 18:16. Szanowny z tym do mnie? Złapaliście dmuchanego króliczka i opowiadacie, że to już ten właściwy. Istotnie, wolę dalej gonić, niż zadowalać się taką marną podróbką.

Jeśli redakcja jest prorządowa tak jak przedtem Gazeta Wyborcza czy TVN 24 a obecnie Gazeta Polska i TVP to ich wiarygodność jest zerowa. Jeśli natomiast walą jak w bęben w rządzących i w ich partie to wtedy dziennikarska poczciwość zniewala swym blaskiem i zawstydza nikczemników. Autorka orędzia broniącego szlachetność Marszałka, nie wie za to, iż "strategia obozu władzy: krytyków przedstawić jako wrogów, a następnie skompromitować " jest stosowana już od roku 2006, kiedy podczas Błękitnego Marszu Platformy pojawiły się transparenciki z najwulgarniejszymi przeróbkami nazwy PiS a na foliowej torbie podobizna ówczesnego prezydenta Polski, sprytnie powieszonego za szyję na sznurku od foliówki. Nieśmiało proponowałbym zapoznanie się z dwutomowym dziełem "Przemysł pogardy", przedstawiającym trud obrońców demokracji od 2005 r. Niektórzy uważają też, iż owa strategia znalazła miłośników od chwili poczęcia GW, która do walki z zacofańcami wykorzystała w zmiękczonej wersji zdobycze radzieckiej psychiatrii i oponentów kwalifikowała do grona oszołomów, organizując przy tym ich rankingi .

Ale nie ma Pan przypadkiem wrażenia, że teraz, tj. od ponad 4 lat podobno mamy dobrą zmianę, a nie zmianę, która po poprzednikach przejęła co najgorsze i jeszcze to pogarsza? To powoływanie się na "historię" jest już tak nudne, że zupełnie nie powinno być przez inteligentnych ludzi stosowane, bo wskazuje tylko na brak argumentów na dzisiejsze czasy?

"Wybierzmy przyszłość", "Nie wracajmy do przeszłości" itp. To zwyczajowe postękiwania brudasków mających dużo za uszami a udających czyścioszków i wodzących na pokuszenie poczciwy lud. Wyrosło też nowe pokolenie potrzebujące wyjaśnień i pokazania, że nieraz to co przedstawiane jest przez antypisowską totalną propagandę jako nadzwyczajne, niespotykane i paskudne - występowało w różnym stopniu także za rządów miłujących pokój i demokrację. Gdy owi dojdą do władzy również sięgną za pazuchę historii aby zorganizować mściwe wypominki i na ich tle ukazać własną urodę. Nawet na tym wątku widać uwijających się jak w ukropie obrońców Czci Marszałka odsyłających dziarsko do jeszcze odleglejszej historii np. do Pawka Morozowa, do Lenina, NKWD itp.

To, że wyrosło nowe pokolenie i trzeba mu pokazywać negatywne zdarzenia z przeszłości nie znaczy, żeby pokazywać to teraz "na żywo" tylko w jeszcze gorszej odsłonie. Na błędach innych powinno się uczyć, a nie je samemu powielać i jeszcze rozwijać! I jeszcze się tymi błędami z przeszłości innych samemu usprawiedliwiać i rozgrzeszać. To jest paskudne. I to ma być ta dobra zmiana?

Stawiane zapewne nie tylko złowrogiej zmianie ale również krewkiej konkurencji czekającej na hasło Ojca z Brukseli - "Prać !" . Jednak Pani marzenia długo jeszcze mogą się okazać nie do spełnienia przez zmagające się hufce łajdaków i niegodziwców, gdyż "dobro" przycupnęło na boku zafrasowane . Sięganie zaś do sztambucha łajdactw poprzedników - jeśli nawet służy do wybielenia większych grzeszników, wcale nie musi być naganne i paskudne. Przecież osądzanie najstraszniejszych występków przez baczenie na wpływ otoczenia i wszelkich innych okoliczności, mogących złagodzić surowość osądu, od dawna jest zasadą a nie wyjątkiem. Proszę przeto spojrzeć na PiS jak na niedomagającego choć groźnego słonia otoczonego przez rozwścieczone stado lwów, niedojadających przez kilka lat i pomyśleć po chrześcijańsku , co ma zrobić nieborak jak nie trąbić i wywijać trąbą ile wlezie.

Pawka Morozow,wiecznie żywy.

pod Twoim wcześniejszym do mnie wpisem.

Pani Błażejowska - nie wiedzieć na jakiej podstawie - zakłada, że kłamcami są pani profesor Popiela i pan Henryk ( już nie anonimowy, jak sugeruje pani Błażejowska ). A ja przyjmuję za prawdopodobne, że kłamcą jest profesor Grodzki nie pani profesor Popiela i pan Henryk. Oboje gotowi są udowodnić swoje racje przed sądem. A tak na marginesie. Ulubieniec wrogów Kościoła katolickiego pan Jażdżewski stwierdził: "przypadki korupcji profesora Grodzkiego wyglądają niestety na wiarygodne i senat powinien się zacząć rozglądać za nowym liderem".

Pomijając drobny fakt, ze akurat pan Jazdżewski nie jest dla mnie wiarygodny jako zaciety wróg nie tylko KK, ale i polskich formacji liberalnych, twierdze, ze pan prof. Grodzki jest jako marszałek Senatu nieusuwalny niezależnie od tego, co ma za uszami. Jeśli rzadzaca szajka zdoła pozbyć się ewidentnego oszusta podatkowego, wyłudzacza i kombinatora sprawującego funkcje prezesa NIK-u, a także prześwietlić ewidentne przestępstwo i łapówkarstwo prezesa PiS, nie mówiąc o drobnych w tym kontekście przestępstwach i oszustwach innych wysokich urzędników, możemy pogadać:)))) Medice cura te ipsum, zanim zaczniesz strzepić jęzor ontologicznego aferzysty. (To oczywiście nie do Pana:))) A przed sadem ci państwo będą mieli okazję udowodnić swoje rację: https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/grodzki-pozywa-dziennikarzy-tvp-i-gazety-polskiej/ar-BBYUzvH?ocid=spartanntp. Tak optymistycznie zakładam, bo intuicja mi podpowiada, ze proces zostanie zablokowany, żeby tych agentów PiS-owskich nie skompromitować:)))

Jak widzę, zniknęły kolejne posty, nie tylko moje. TP wchodzi na sliska ścieżkę podlizywania się przestępczej władzy. Niepotrzebnie, bo ani nie uratuje tym swojej skóry, ani nie zatrzyma erozji władzy. Bardzo załuję, ze zaprenumerowałam wydanie cyfrowe na kolejny rok. A prof. Grodzkiemu może i władza, i TP naskoczyć:)))

...poradzę Pani widzieć pół butelki pełne - coś tam Pani usunęli, ale z drugiej strony mało gdzie [jeśli gdziekolwiek?...] ma Pani sama możliwość edytowania własnych postów, te zaś ukazują się w czasie rzeczywistym - zaś teksty w TP są bez dwóch zdań jednymi z najciekawszych w kategorii publicystyki - ja też kupiłem, ale uważam ten zakup za bardzo udany i ani trochę nie żałuję シ

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]