Reklama

Dorosłość jako źródło cierpień

27.05.2008
Czyta się kilka minut
Życie małego człowieka w społeczeństwie jest ciągiem upokorzeń, przedstawianym przez dorosłych jako dar i błogosławieństwo. Mieszkania ze zbyt dużymi sprzętami, koszary szkół, wolny czas przed ogłupiającym telewizorem, a w najlepszym razie dorosła sztuka dla dziecka, które byłoby najszczęśliwsze, gdyby mogło uprawiać własną.
D

Dzieciństwo jako stan uprzywilejowany? Wolne żarty. Na pewno nie dzisiaj i z pewnością nie w Polsce.

Być jak cykada

Po raz kolejny włączam telewizor tylko po to, aby się utwierdzić w przekonaniu, że ludzie powinni przychodzić na ten szalony świat w formie imago, przeczekawszy 17 lat w ziemi, jak larwa pewnej cykady, z dala od groźnych rodziców i współplemieńców. A te lata pośród korzeni drzew, kości prehistorycznych zwierząt i ruin zaginionych miast przeznaczyć na piękny sen przy szumie podziemnych strumieni. O ile lepiej byłoby dla nas, gdybyśmy po pojawieniu się między dorosłymi i oszacowaniu sytuacji, w jaką los zechciał nas rzucić, mogli od razu wziąć nogi za pas. Albo po prostu odejść i dośnić w spokoju swoje sny, w wynajętej kawalerce na przedmieściach, zatrudnieni na pół etatu w wirtualnej firmie, której szef pojawia...

14628

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]