Dodatni przyrost – optymizm na wyrost

Rok 2014 był pierwszym od dłuższego czasu z dodatnim przyrostem naturalnym (GUS szacuje, że nowych urodzeń było 380 tys., a zgonów o 10 tys. mniej) – to pierwsza dobra wiadomość.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Jacek Turczyk / PAP
/ Fot. Jacek Turczyk / PAP

Druga dotyczy Karty Dużej Rodziny: z wprowadzonego niedawno ułatwienia dla rodzin z co najmniej trojgiem dzieci – zniżki transportowe, na obiektach sportowych, w muzeach – korzysta już niemal 600 tys., a do końca 2015 r. Karta (na zdjęciu jej podpisanie przez prezydenta) może wesprzeć 3,5 miliona osób. W połączeniu z istniejącymi już mechanizmami – wydłużeniem płatnych urlopów dla rodziców czy podwyższeniem ulg podatkowych na trzecie i kolejne dziecko – może to za lat kilka przynieść efekty: większą liczbę urodzeń w starzejącym się społeczeństwie.

Sukces na tym polu został już jednak odtrąbiony: medialna interpretacja zawiera się w zdaniu, że tzw. urlop Tuska przynosi pierwsze efekty. Tyle że to teza naciągana: trudno mówić o tendencji na podstawie statystyk z jednego roku, zwłaszcza że minimalnie dodatni przyrost zdarzył się ostatnio kilka razy. Jeszcze trudniej udowodnić, że na chwilową poprawę wpłynęło właśnie wydłużenie urlopów.

Pod koniec grudnia Instytut Spraw Publicznych opublikował raport na temat polityki rodzinnej. Główny wniosek na podstawie badań z innych krajów europejskich? Największy wpływ na wzrost dzietności ma opieka żłobkowa i przedszkolna, a więc coś, co nadal pozostawia u nas wiele do życzenia. Efektywność urlopu macierzyńskiego ma na dzietność mniejszy wpływ, a świadczenia pieniężne czy ulgi – żadnego.

Z dodatniego przyrostu można się cieszyć. Ale z hurraoptymizmem powinniśmy poczekać nawet dekadę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2015