Dlaczego księża bywają faryzeuszami

Od księdza zawsze się spodziewamy stanu, który tylko czasem i tylko niektórym jest dostępny.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara

Skąd się to w ogóle wzięło i co naprawdę znaczy? Faryzeusz – określenie, które przylgnęło do ludzi, którzy inaczej mówią, a inaczej postępują. Obłudnicy, zakłamani, tchórzliwi. Faryzeuszem zwykliśmy nazywać człowieka zakłamanego, niby życzliwego, gdy w gruncie rzeczy jest wrogi. Chociaż nie, raczej to ktoś słaby, bez kręgosłupa moralnego. Jest taki, jakim być w danej sytuacji wygodniej. Faryzeusz chwali nas, gdy to mu się opłaca, a przynajmniej nic nie ryzykuje, który okazuje się jednak zdrajcą, kiedy tak mu jest wygodniej.

Nie wiem, czy tacy byli wszyscy współcześni Jezusowi faryzeusze, ale postawa określana w ten sposób nie jest obca Chrystusowi – spotykał i takich. Faryzeusze nie byli kapłanami, ale ich autorytet, jako myślicieli, w miarę wydarzeń historycznych rósł. Określano ich także jako „uczonych w piśmie”. I Jezus chętnie z nimi rozmawiał, nawet się spierał, wykazując w niektórych kwestiach większą surowość. Ale zostawmy faryzeuszy badaczom dawnych dziejów – o tym, jak to z nimi było, piszemy w dziale Wiara. Teraz zatrzymajmy się na faryzeuszach nam współczesnych.

Są zawody, które zdają się wręcz prowokować do „faryzeizmu” (mniejsza o nazwę). Niestety, faryzeuszami w tym złym znaczeniu bywają duchowni. Noszą długie szaty, albo i niedługie, lecz akcentujące ich zawód. Mówią piękne rzeczy, których się nauczyli w seminarium, głoszą nauki innym, podczas gdy sami... No, nie zawsze, nie we wszystkim... Żyją odcięci od normalnego życia, powołują się na głos Boga, który jakoby usłyszeli (powołanie), ale lata płyną, a oni jeśli nawet kiedyś coś słyszeli, to zapomnieli lub jakoś to sobie wyjaśnili. Pan Bóg nie wypełnia ich życia (ile można?), lecz wynaleźli inne rzeczy (godziwe), które im zajmują czas i zaprzątają uwagę. Ich wakacje, ich czas emerycki, ich starość i wreszcie czas stawienia się przed Panem Bogiem. Tajemnica śmierci.

Tak, bycie księdzem wprost prowokuje faryzeizm. Od księdza zawsze się spodziewamy stanu, który tylko czasem i tylko niektórym jest dostępny. Nie sposób jednak poznać, którym i kiedy. Jest „obraz księdza” i są księża – ludzie bardzo zwykli, którym zabrakło tego czegoś. Może chodzi o współpracę z łaską, może mieli tę łaskę na początku, a może tylko im się wydało, że mają, a nie mieli. Nie wiem, na szczęście nie muszę wiedzieć. Nie muszę martwić się o innych, na pewno muszę wiedzieć o sobie, zwłaszcza że jestem księdzem. Inaczej jest się księdzem na początku, a zupełnie inaczej na końcu. Na początku bardzo ważne jest bycie w oczach innych. Ważne są oczekiwania innych. Te oczekiwania poniekąd nas tworzą i budują nasz faryzeizm. Ale...

Na końcu długiego życia zostajesz sam. Nie dosłownie, bo przy tobie są ludzie, przyjaciele, znajomi, nieznajomi. Ale już nie jesteś ich księdzem, mają innych albo nie mają. Ty zaś nieuchronnie się zbliżasz do bram raju. Jak nigdy wcześniej, musisz to wszystko, co miałeś dla innych (bardzo dobrze, że miałeś), teraz zaaplikować sobie. Dziwna czynność. Dla mnie czas pokory. Słowa, zdania kiedyś wypowiadane z przekonaniem, ale i z łatwością, teraz nie są już użyteczne. Nie to, że są nieważne czy nieprawdziwe - są nieadekwatne. Adekwatnych nie ma i to jest odpowiedź na konstatację o ich braku. Wchodzimy w rzeczywistość inną. Wiara jest przyjęciem istnienia takiej rzeczywistości. Jej obrazy i przybliżenia w końcu przestają wystarczać. Zostaje sama wiara. Mam nadzieję, że Pan Bóg dołącza do tego pewność, która nie jest z tego świata. Zobaczymy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Faryzeusze, kwestia wieku i zawodu