Dlaczego Jezus płaci podatek, z którego jest zwolniony?

Zawsze dajemy innym z tego, co wcześniej otrzymaliśmy od Pana. Od Pana otrzymujemy pożywienie i nic nam tego nie uświadamia lepiej niż dziękczynna modlitwa przed posiłkiem. Kiedy więc Pan staje przed Tobą w osobie głodnego człowieka, nie dasz Mu chleba?
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Przystąpili do Piotra poborcy didrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy? (…) Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje, od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy Piotr odpowiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dawali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę. Weź pierwszą złowioną rybę, a gdy otworzysz jej pyszczek, znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie” (Mt 17, 24-27).

Ewangelia, którą chętnie wspomina się w Ziemi Świętej, szczególnie gdy na zakończenie przejażdżki po Jeziorze Galilejskim pielgrzymi zamawiają na lunch „rybę św. Piotra”. Smakuje ona wybornie. Czy równie łatwo jest nam jednak „spożyć” Słowo tej perykopy? Mówi ona najpierw o tym, że godność synowska nie zwalnia z ofiarności. To nie jest tak, że synowi czy córce wolno więcej, że nie muszą robić wszystkiego tego, co „obcy”. A nawet jeśli tego nie zrobią, to przecież Tata przymknie oko i sam wszystko uzupełni.

Syn Boży uiszcza podatek, z którego jest zwolniony. Więcej, jest to podatek, który w ostatecznym rozrachunku Jemu się należy. Didrachma była bowiem ofiarą składaną przez Żydów w duchu wdzięczności za wyzwolenie z Egiptu. Tymczasem On sam ją składa – nie potrafi inaczej. Godność Syna odczytuje nie jako zwolnienie i usprawiedliwienie, lecz jako wezwanie i zobowiązanie.

I pouczenie drugie: ostatecznie zawsze składamy ofiarę z tego, cośmy otrzymali. Piotr zostaje wezwany do złożenia w ofierze pieniądza, który otrzymał od Jezusa wskutek cudownego połowu. Tak uczyli o ofiarności Ojcowie Kościoła: zawsze dajemy innym z tego, co wcześniej otrzymaliśmy od Pana. Od Pana otrzymujemy pożywienie i nic nam tego nie uświadamia lepiej niż dziękczynna modlitwa przed posiłkiem. Kiedy więc Pan staje przed Tobą w osobie głodnego człowieka, nie dasz Mu chleba? Skąd weźmiesz potem odwagę, aby prosić Go o pokarm dla siebie? Ta sama logika dotyczy innych obszarów miłosierdzia: ubrania, gościny i miejsca do życia, czasu, uwagi, przebaczenia… Wszystko to masz od Niego. Czy masz prawo Mu odmówić, gdy prosi, byś Mu udzielił z tego, co ci dał?

A przecież na co dzień odmawiamy. Potrafimy to w dodatku uzasadnić – najlepiej pseudoteologicznie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Ryba św. Piotra