Reklama

Sprawiedliwi i grzesznicy

Sprawiedliwi i grzesznicy

06.03.2006
Czyta się kilka minut
Poborcy podatkowi od stuleci mieli złą prasę. Tak jak i współcześnie, ludzie starożytności uważali ich za wścibskich natrętów, którzy usiłują ogołocić obywatela z jego ciężko zarobionych pieniędzy. W powszechnej opinii byli to osobnicy pazerni, żądający zawsze zbyt dużych opłat.
Bartolomeo Manfredi "Danina dla cezara"
W

W czasach przedstawianych w Starym Testamencie, kiedy istniały królestwa Izraela i Judy, należności dla monarchy były płacone w postaci darmowej pracy lub w naturze. Dzbany napełnione winem, oliwą bądź ziarnem nosiły inskrypcję "Dla króla". Dopiero od chwili podbicia Judy przez Persów (władali prowincją od VI do IV w. p.n.e.) świeccy Żydzi byli zobowiązani wpłacać finansowy "podatek, daninę czy cło" (Księga Ezdrasza 4, 13) do perskiego królewskiego skarbca. Warto zauważyć, że kapłani i lewici byli zwolnieni z podatku (Ezd 7, 24)! Później, nadal w czasach Persów, pod rządami namiestnika Nehemiasza, żydowscy mężczyźni musieli jednorazowo płacić jedną trzecią srebrnego sykla od osoby na utrzymanie Świątyni Jerozolimskiej (Ne 10, 32-33); prawo to zmieniono potem na coroczny datek - podatek Świątynny - w wysokości połowy sykla. Ów podatek obowiązywał wciąż w czasach nowotestamentowych: stąd osobliwa opowieść o św. Piotrze, który wyciąga rybę ze staterem w pysku, co okazuje się cudownym sposobem na spłacenie opłat przez Jezusa i Piotra bez wydawania własnych pieniędzy (Mt 17, 27). Po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 r. Flawiusze nadal ściągali podatek, przemianowany teraz na podatek żydowski (fiscus Iudaicus), wpływy z niego przeznaczali na budowę świątyni Jupitera na Kapitolu. Opłata została zniesiona w 96 r. przez cesarza Nerwę.

***

Pierwsze wzmianki na temat poborców podatkowych wiążą się z okresem, gdy po podboju Azji Mniejszej przez Aleksandra Wielkiego Palestyna znalazła się pod panowaniem Ptolemeuszy. Na przełomie trzeciego i drugiego stulecia przed Chrystusem prosperowała znakomita żydowska rodzina, synowie Tobiasza. Jej najbardziej zamożnym członkiem był Józef, który pojął za żonę siostrę arcykapłana jerozolimskiego i otrzymał od ptolemeuszowskich władców 23-letnią dzierżawę podatków z Syrii, Fenicji, Judei i Samarii. Oznaczało to, że musiał dostarczać królowi określoną sumę, ale wolno mu było ściągać od mieszkańców prowincji tyle pieniędzy, ile tylko mógł. Symbolem wielkiej pomyślności, której doświadczała owa rodzina, jest wspaniała twierdza w Arak el-Emir, w Jordanii.

W pierwszych trzech ewangeliach wiele razy wspomina się o poborcach podatkowych czy publikanach. By zrozumieć, na czym polegała ich rola w pierwszym wieku naszej ery, musimy rzucić okiem na system administrowania finansami na terytorium żydowskim od podboju Palestyny przez Pompejusza w 63 r. p.n.e. po czasy Jezusa. Zarówno za panowania władz rzymskich, jak i Herodów, zbierane od obywateli pieniądze należały do dwóch kategorii. Podatki bezpośrednie płacono od własności ziemskiej, ponadto każdy płacił pogłówne. Dodatkowo, pobierano podatki, opłaty bądź cła za przewożone towary. Te dwa rodzaje podatków ściągano w odmienny sposób i przez różnych urzędników.

Gdy w 63 r. Pompej przekształcił Judeę w rzymską prowincję, ustanowione przez niego podatki, 60 milionów sykli, były pierwotnie zbierane przez arcykapłana. W 57 r. pozbawiono go jednak tego obowiązku; kraj podzielono na pięć regionów,

opartych na pięciu głównych miastach, daniny zaś pobierano przez dzierżawców podatkowych. W 44 r. Juliusz Cezar zmienił system i wyznaczył Antypatra, ojca Heroda Wielkiego, na podatkowego pełnomocnika w Judei.

Herod Wielki, władca Judei w latach 37 p.n.e. - 4 n.e., uzyskał zwolnienie od płacenia podatków Rzymowi w 30 r. p.n.e., gdy cesarz Oktawian August potwierdził jego tytuł królewski. Ściągał jednak od Żydów podatki wyznaczone przez siebie, prawdopodobnie z pomocą dzierżawców. Gdy w 6 r. n.e. Archelaos, syn Heroda, etnarcha Judei, został skazany na wygnanie, Kwiryniusz, rzymski wielkorządca Syrii, przeprowadził spis ludności, by w oparciu o nowo sporządzony rejestr ludności i własności ziemskich zreorganizować judejski system podatkowy. (Spis ten był antydatowany przez św. Łukasza, tak by zbiegł się w czasie z narodzinami Jezusa pod koniec panowania Heroda). Pieniądze, za wyjątkiem sum wyprowadzanych przez skorumpowanych urzędników, trafiały do cesarskiego skarbca, jak ilustruje to ewangeliczny epizod ze sporem o płacenie podatków Rzymowi: "On ich zapytał: »Czyj jest ten obraz i napis?«. Odpowiedzieli: »Cezara«. Wówczas rzekł do nich: »Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara«" (Mt 22, 20-21). W Galilei za życia Jezusa, Antypas, drugi syn Heroda, mógł nakładać trybuty dla własnych potrzeb, a nie dla Rzymian. To na jego usługach był Mateusz, kiedyś publikanin, później apostoł. Jak czytamy, wkrótce po wybuchu wielkiego powstania żydowskiego przeciw Imperium w 66 r. dominujący członkowie Sanhedrynu (kapłani, arystokraci świeccy, eksperci prawni) postanowili podnieść podatki od niezadowolonej ludności, daremnie próbując w ten sposób uniknąć konfliktu z Rzymem.

***

Zwyczajni ludzie, bez względu czy zgadzali się z tym twierdzeniem, czy też nie, korzystali z podatków. Zlecona przez Heroda budowa portu w Cezarei oraz zbudowana przez Rzymian sieć dróg w wielkim stopniu wpłynęły na rozwój międzynarodowego handlu. Podobnie budowa wielu miejskich akweduktów była błogosławieństwem dla ludności. Ulepszenia architektoniczne za Heroda, w tym przebudowa i powiększenie Świątyni Jerozolimskiej, uczyniły miasto bardziej atrakcyjnym i przyciągały pielgrzymki - religijną turystykę tego okresu. Obecność rzymskich legionistów i sprawnie działające sądownictwo gwarantowały znośny spokój i bezpieczeństwo. Tak wyglądały pozytywne efekty opodatkowania.

Oprócz miejskich urzędów podatkowych, w Galilei i Judei przy głównych szlakach handlowych znajdowały się posterunki celne. Obsługiwali je przedsiębiorczy publikanie, którzy podjęli się płacić ustaloną kwotę lokalnym władzom, a oprócz tego dbali, by od podróżujących handlarzy pobierać tyle pieniędzy, by po odjęciu opłat na rzecz rad miejskich wystarczyło im na wygodne życie. Wiemy, że takie posterunki były w Gazie, gdzie kontrolowały one drogi z Arabii i Egiptu, Askalon, Jaffy, Cezarei i Jerozolimy. Ewangelie wymieniają dwóch żydowskich publikan: Mateusza bądź Lewiego, który sam zarządzał posterunkiem celnym, być może był to jedynie stół przy głównej drodze w Kafarnaum, wiodącej na Wzgórza Golan i dalej (Mt 9, 9; Mk 2, 14), oraz Zacheusza, który był szefem publikan (po grecku architelones), bogatym zwierzchnikiem celników (Łk 19, 2).

W pismach rabinicznych poborcy podatkowi cieszą się bardzo złą sławą. Podejrzewano ich o rytualną nieczystość, ponieważ mieli kontakt z nieczystymi towarami i unikali płacenia dziesięciny ze swych wpływów. Wszystkich uważano za złodziei i szalbierzy. Obraz, który znajdujemy w Ewangeliach, jest podobny. Jan Chrzciciel nawołuje publikan, by nie pobierali więcej niż właściwą ilość pieniędzy, a skruszony Zacheusz oferuje każdemu, kogo oszukał, czterokrotną rekompensatę. Zawód poborcy był ryzykowny i dodatkowe kwoty pobrane od tych, którzy chcieli płacić, pokrywały straty powodowane przez unikanie płacenia podatków i napełniały kieszenie publikan.

Z drugiej strony Talmud miejscami poświadcza wielkoduszność, którą chrześcijanie utożsamiają z postacią Jezusa. W rabinicznej wersji przypowieści o uczcie weselnej, na którą - jak w Ewangelii - nie przychodzą zaproszeni goście, gospodarz, Bar Ma'yan, jest publikaninem. Zaprasza miejskich notabli na kolację, ale wszyscy go zawodzą. Bar Ma'yan zapełnia więc jadalnię biedotą z sąsiedztwa i ucztuje razem z nimi. Gdy umiera, ten jeden dobry uczynek unieważnia wszystkie oszustwa i rabunki, jakich się dopuścił przez całe życie (Jerusalem Talmud Sanhedrin 23c), i dostępuje Raju.

***

W Nowym Testamencie publikanie odgrywają podwójną rolę, jedna sprzeczna z drugą. Z jednej strony uosabiają ludzi niegodziwych ("Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?", Mt 5, 46) i uważa się ich za równie złych co poganie ("A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!", Mt 18, 17). Jednak z drugiej strony przedstawia się ich losy jako przykład możliwej skruchy. Apostoł Mateusz jest skruszonym poborcą podatkowym, który podejmuje Jezusa w towarzystwie swych kolegów, "celników i grzeszników" (Mk 2, 15). W istocie, Jezus był wyszydzany przez swych krytyków za to, że jest przyjacielem tak niegodnych osób (Mt 11, 19). Jak najlepszymi nawróconymi przez Jana Chrzciciela byli "celnicy i nierządnice" (Mt 21, 32), tak i Jezus obrał publikan i moralnych pariasów za najwłaściwsze obiekty swej zbawczej misji: "Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mk 2, 17).

Przełożył Mateusz Flak

GEZA VERMES (ur. 1924) jest wybitnym historykiem, badaczem Nowego Testamentu i rękopisów znad Morza Martwego, wykładowcą Uniwersytetu w Oksfordzie. Od 1991 r. kieruje The Oxford Forum for Qumran Research; od ponad 30 lat wydaje również "Journal of Jewish Studies". Napisał m.in.: "Jesus, the Jew" (polskie wydanie: "Jezus Żyd", Znak 2003), "The Complete Dead Sea Scrolls in English", "The Changing Faces of Jesus", "The Authentic Gospel of Jesus", "The Passion". Ostatnio wydał "Who's Who in the Age of Jesus" (Penguin 2005).

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]