Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dialog wewnętrzny

Dialog wewnętrzny

13.05.2017
Czyta się kilka minut
Sceptyk. „A więc czyja władza, tego kultura”. Tak stwierdził gorzko – raczej stwierdził, niż zapytał – starszy pan podczas poznańskiego spotkania z ks. Adamem.
Ś

Świetnego spotkania: ks. Boniecki w wielkiej formie, mimo laseczki, ciągle zresztą zapominanej, i pewnych kłopotów ze słuchem, zresztą nieistotnych. Forma – myślał sceptyk – treść, słowo i nieustające myślenie, jak zwykle, przeciw dziczejącemu chrześcijaństwu i pogańskiemu patriotyzmowi, który krzepnie, zatyka krwiobieg, grożąc udarem.

Entuzjasta. To było przed tygodniem, a dzisiaj jest 3 Maja, rocznica. Obchodzimy ją razem, duch wstaje z kolan, radujemy się, rajcujemy się! Pani premier wzruszyła się, a pan prezydent ogłosił, że chce – chce, Państwo zauważą! – aby w przyszłym roku odbyło się referendum w sprawie nowej konstytucji, jednakowej dla wszystkich, wartej szacunku. Oczywiście od razu podniosły się głosy niedowiarków, np. prof. Andrzeja Zolla: „Jeśli mamy budować konstytucję jako »narodową«, nie może wzywać do tego osoba, która dzieli Polaków na lepszy i gorszy sort”.

Profesorze, otwórz serce, więcej ufności w suwerena, który bardzo dojrzał, czego wynik wyborów jest wymownym świadectwem. Poza tym ze sprawdzonych źródeł wiadomo, że w nowej konstytucji ujrzymy zapis, iż „kultura należy do narodu, narodu polskiego, z którego jesteśmy dumni, gdyż w swoim kraju, a nawet w świecie odgrywa coraz większą rolę, i jeśli tylko wyraża tego narodu interes, interes prawdziwie narodowy, może liczyć z jego strony na wszechstronną opiekę”. I jeszcze, że „wolność słowa jest prawem każdego, kto na pierwszym miejscu stawia Ojczyznę, rozgłośnię i sprawiedliwość”. Dlaczego zatruwać radość z historycznego objawienia się woli pana prezydenta?

Sceptyk. Nasz patriotyzm nigdy nie był powodem do wstydu, ktoś powie słusznie. Patriotyzm rozumiejący sam siebie, owszem, nie był. Jednak ten rzekomo wrodzony, bazujący na instynkcie, przemieniający ludzi w tłum – zawodził nie raz. Prawie zawsze pojawiał się z inspiracji fałszywych mesjaszy. W ich oczach Polak składa się głównie z emocji, nie lubi myśleć, nie przepada za pracą, wolność jest mu udręką. Na tym bodaj polega najstraszliwszy paradoks miłości do ojczyzny zniewolonej i niechęci do ojczyzny wolnej. Taką miłość krzewią dzisiaj wcale liczni wybawcy, kapłani, powtarzający, że żyjemy w kraju podbitym przez Brukselę, postkomunę, „ideologię permisywizmu, skrajnego indywidualizmu i darwinizm społeczny”, oblężonym przez islam, liberalizm i ateizm. Dla porządku: również po drugiej stronie politycznej barykady nie brak wyrachowanych podpalaczy serc. Wspólna jest im głęboka pogarda dla wyznawców.

Entuzjasta. Gdyby wszyscy Polacy zawierzyli głosowi wewnętrznej prawdy, polskiej prawdy, przestalibyśmy się wiecznie kłócić. W wielkim „Hurrraaa” zmieszczą się wszystkie różnice, ustaną swary, zniknie bas prezesa i falsecik profesorka, wszyscy razem wybiegniemy naprzeciw przeznaczeniu. A niechby nawet było mu na imię: wielkość pośmiertna.

Sceptyk. Przygnębia uporczywość starych diagnoz. Przecież wolelibyśmy, żeby diatryby Brzozowskiego podobały się już tylko z powodów literackich: „Oto nie muszę już kłopotać głowy różnymi filozofiami, truć sobie duszę wątpliwościami: przecież tam w kościele co dzień na mszę dzwonią. I co dzień po wszystkich kościołach odbywa się msza żałobna za setki tysięcy myśli nierozbudzonych, sumień na wieki pogrzebanych”. I jeszcze: „Poczyniliśmy takie postępy na drodze tego etycznego wyparowywania problematów, iż sumienie intelektualne, uczciwość wobec własnych zagadnień, są w nowoczesnej Polsce rzeczą niemal nieznaną. Niczego tak chętnie nie składa Polak na ołtarzu Ojczyzny — jak pracy swej wewnętrznej”.

Entuzjasta. Biedny sceptyk, ani „Maryja, Królowa Polski, ani Ojczyzna” nie są mu matką. Sceptyk: „Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył; / Wieczność pamiętam przed wiekiem; / Klucz Dawidowy usta mi otworzył, / Rzym nazwał człekiem”. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]