Dialog przy śniadaniu

Dwie młode kobiety biegające po sklepach w jesienne popołudnie, obiad w barze mlecznym i spacer po Krakowie: Czy to już dialog? Może i tak, jeśli dodamy, że jedna za dwa lata będzie rabinem, a druga studiuje teologię.
Czyta się kilka minut

Można by to nazwać - za “Redemptoris Missio" - “dialogiem w codziennym życiu". Ale czy nie lepiej powiedzieć, że to po prostu życie? Czy dialog ma miejsce wtedy, gdy o świcie każda z nich zatapia wzrok w swoim modlitewniku, a szeptane słowa psalmów wypełniają hotelowy pokój?

Pierwszego dnia rabin Michael Signer powiedział nam, że ten wieczór jest spełnieniem wielu lat marzeń. Gdy spotkali się przed kilku laty po raz pierwszy, ks. Łukasz Kamykowski nie wierzył, że to się może udać. A jednak... Kilkudniowe sympozjum “Budowanie ku przyszłości. Dialog chrześcijańsko-żydowski w kontekście międzykulturowym" jest wynikiem współpracy Uniwersytetu Notre Dame w USA, Uniwersytetu w Augsburgu, Papieskiej Akademii Teologicznej oraz Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Na krakowskim spotkaniu gościli przyszli rabini z Hebrew Union College (szkoła dla reformowanych rabinów), studenci wraz ze swoim profesorem z Uniwersytetu w Bambergu, członkinie Polskiej Unii Studentów Żydowskich. Oprócz kadry naukowej biorącej udział w spotkaniu, gościliśmy też studentów i wykładowców z PAT, KUL, UMCS, Bobolanum, oraz obu przewodniczących Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów: ks. Michała Czajkowskiego i Stanisława Krajewskiego.

W pierwszym dniu przyglądaliśmy się historii wzajemnych relacji. Potem skupiliśmy się na współczesnym Kościele i zmianach, jakie przyniósł Sobór, patrząc na to z perspektywy każdego kraju. Dowiadywaliśmy się więc, jak w praktyce wygląda dialog w USA, jak w Niemczech, jakie działania podejmują tamtejsze Episkopaty.

Był też dzień szczególny: pobyt w Auschwitz-Birkenau. Wielu z nas po raz pierwszy pojechało na to pustkowie. Stanęliśmy nad rumowiskiem w miejscu komór i krematoriów. To było ważne: usłyszeć tam ciepły głos Aliny, luterańskiego pastora, czytającej po niemiecku psalm. Wysłuchać, jak Cary i Goeff śpiewają Kadisz... Byliśmy w Auschwitz, ale odwiedziliśmy też Oświęcim - tamtejszą synagogę i kościół, oraz Centrum Modlitwy i Dialogu. Chcieliśmy w tym mieście zobaczyć więcej niż cmentarz.

Punktem wyjścia do rozważań o przyszłości były teksty dwóch najnowszych dokumentów dotyczących dialogu: “Dabru Emet" i “Święty Obowiązek". Tu czas przeznaczony na dyskusje okazał się niewystarczający, pojawiały się wciąż nowe pytania o sens poszczególnych punktów obu deklaracji. Szczególnie dużo uwagi poświęciliśmy proponowanym w deklaracji “Święty Obowiązek" nowym sposobom rozumienia powszechnego znaczenia Chrystusa. Dyskusję ożywiało również to, że mieliśmy szanse podzielenia się swoimi opiniami ze współautorami deklaracji: rabinem Signerem i ks. Johnem Pawlikowskim.

Czy takie sympozja są potrzebne? Moja odpowiedź może się wydać dyktowana lojalnością uczestnika, ale myślę, że są. To nie było jedynie teoretyczne rozprawianie o dialogu. Część z nas ma za sobą pierwsze lub, w przypadku weteranów, liczne doświadczenia. Trochę bywamy już sceptyczni, nie wierzymy tak łatwo pięknie brzmiącym deklaracjom. Część z nas po raz pierwszy mogła zobaczyć, jak różnią się chrześcijanie w swym podejściu do dialogu; zrozumieć, dlaczego jest on czasem tak trudny. Nie bez znaczenia było to, że wątpliwościami mogliśmy przy śniadaniu podzielić się z którymś z naszych “mistrzów". Że kontrowersje wokół postulatu nowej chrystologii rozpatrywaliśmy wieczorem w jednej z krakowskich knajp.

Gdy w piątkowy wieczór zaszło słońce, usiedliśmy do wspólnej kolacji szabatowej, a potem śpiewaliśmy do późnej nocy niguny. Szabat przenosi ludzi w rajską rzeczywistość; czas, gdy niepokonywalne ludzkimi siłami różnice znikną. Świadomi tego powróciliśmy do naszej ulubionej pieśni: “Hinei ma-tow uma-naim shehvet achim gam-yachad" (jak dobrze jest, jak miło, gdy mieszkamy razem w jedności).

Zuzanna Radzik jest studentką teologii Papieskiego Wydziału Teologicznego “Bobolanum" w Warszawie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2003