Reklama

Debiutantka

Debiutantka

19.01.2015
Czyta się kilka minut
Dziennikarka muzyczna Małgorzata Halber napisała powieść o depresji i nałogach. „Najgorszy człowiek na świecie” to najmocniejszy debiut na horyzoncie.
Fot. Adam Kozak dla „TP”
W

W torebce mam czerwoną teczkę, w teczce kilkadziesiąt luźnych kartek. 348 stron i 31 rozdziałów o alkoholizmie, narkomanii, depresji i zaburzeniach odżywiania, o chorowaniu i zdrowieniu. Wydruk nie ma okładki, a okładka jest wyjątkowo ładna: kobieca dłoń trzyma lusterko w złotej ramce, w lusterku odbija się biały kot szczerzący kły. Różowymi literami tytuł: „Najgorszy człowiek na świecie”.
Wchodzę po wąskich schodach na pierwsze piętro bloku na warszawskiej Ochocie. Małgorzata Halber – wysoka, szczupła blondynka w wytartych dżinsach, szarej bluzce i czarnym kardiganie – czeka w drzwiach. Widzimy się pierwszy raz, a mam wrażenie, że odwiedzam znajomą. Bo przecież znam z telewizji te wyraziste szare brwi i wielkie jasnoniebieskie oczy, ten szeroki równy uśmiech, nosowy głos i głośny śmiech. Znam z internetu to zagracone mieszkanie, tego chłopaka – Maćka – który wychodzi się...

17655

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przypomniał mi się opisywany niedawno przez Tygodnik chirurg, który po operacji wykręcał krew ze skarpetek. Rzecz jasna, nie była to opowieść o rzeźniku - oprawcy ale o człowieku, który ratuje życie drugiego człowieka. No więc to, że jest o krwi, pocie i łzach niczego jeszcze nie przesądza. Ten chirurg robił rzeczy sensowne i dlatego w butach pełnych krwi było jakieś piękno. Takiego piękna nie ma choćby w kaszance choć też w niej jest sporo krwi. Wydaje mi się, że książka pani Halber może być całkiem niezła, napisana inteligentnie i dowcipnie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]