Reklama

Czyja wina?

Czyja wina?

15.08.2004
Czyta się kilka minut
Jakiś czas temu jeden z tytułów prasowych zareklamował koszulki z prowokacyjnymi napisami, a parę innych tytułów - programowo mu nieprzyjaznych - wyraziło zgorszenie i oburzenie. Faktycznie: i poziom smaku schodził tam czasem poniżej depresji, i zadziwiała potrzeba szokowania przedkładana wyraźnie nad intencję solidaryzowania się z kimkolwiek.
P

Pomysłodawców oburzenie i krytyka na pewno zresztą ucieszyły - wszak rozgłos zawsze cenny, a najgorsze dla składających oferty jest przemilczenie. (Z czego morał dla moralistów jednoznaczny: nieraz warto najpierw zlekceważyć niż zaraz uderzać w wielkie dzwony, bo może się okazać, że sprawa uschnie bardzo szybko, jak nie podlewana sadzonka.) Jeden wszakże z owych tekstów zastanowił mnie na serio (prezentowany przez osobę w świecie twórczości poważną i znaczącą): “Nie chodzę do kościoła". Skąd pomysł na taki tekst w Polsce i co by on miał załatwiać? Każdemu wolno przecież “chodzić" i “nie chodzić"?

Wyobraziłam sobie kogoś, kto zobaczywszy taką ofertę odkryłby, że ona mu odpowiada i “wywiesiłby" na sobie samym taki manifest. Skąd by mu się to wzięło i gdzie by z tym napisem poszedł? W wielu krajach nam znanych nie miałoby to pewnie wielkiego sensu: im więcej...

3460

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]