Reklama

Czy symetryzm jest śmieszny

Czy symetryzm jest śmieszny

31.07.2017
Czyta się kilka minut
„TP” 29/2017
O

Ostatnio w polskich mediach rozgorzała dyskusja na temat symetryzmu. Nie rozumiem, dlaczego w większości określenie „symetrysta” jest stosowane prześmiewczo i pejoratywnie, a nie jako jedna z możliwości zaangażowania w debatę. Przykładem takiego podejścia jest artykuł Adama Puchejdy „Bezradność symetrystów”, który określa symetryzm jako... przejaw egocentryzmu i braku poważnej troski o Polskę. Dowiadujemy się z niego, że symetryście chodzi w gruncie rzeczy jedynie o własną wygodę: „Gdy walczą ze sobą dwa nienawidzące się obozy (...) [symetrysta] ucieka, ma dość. Tyle że swój wybór musi zracjonalizować. Tu pomaga symetria”. I choć oczywiście tego rodzaju opisy doskonale pasują do osób, które najzwyczajniej w świecie są obojętne na politykę, to jednak autor ucieczką określa symetryzm definiowany jako takie zaangażowanie w debatę, które wykracza poza standardową polaryzację i niuansuje poglądy według wartości wyznawanych przez obserwatora. Przykładowo: tu powiem, że pomysł PiS na referendum konstytucyjne jest dobry, a tam powiem, że zły jest lipcowy zamach PiS na sądownictwo.

„Zamiast chować się w bezpiecznej, symetrystycznej niszy, lepiej wziąć udział w tych potyczkach. Punktować i spierać się” – stwierdza Puchejda na koniec tekstu. Okazuje się, że już samo krytyczne i nieufne patrzenie na oba obozy politycznego sporu z perspektywy ważnych dla mnie wartości jest zdaniem autora ucieczką od troski o kraj do „symetrystycznej niszy”.

Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania – zresztą nieskutecznego, bo dlaczego totalne opowiedzenie się po jednej albo po drugiej stronie miałoby być poważniejsze od posiadania zniuansowanych przekonań – jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym.

Wyśmiewanie zniuansowania poglądów i przekonanie, że słuszne i poważne jest jedynie wstąpienie w polaryzację, przypomina Orwellowską zamianę pojęć: „wolność to niewola”. Nietrudno się zorientować, że przeciwstawianie sobie „śmiesznego” symetryzmu i „odpowiedzialnego” uczestniczenia w polaryzacji jest obiektywnie pozbawione sensu, bo przecież to zniuansowanie jest bardziej ludzkie niż totalna opozycyjność bądź prorządowość. Strategia krytyków symetryzmu, mimo że ubrana w pióra zatroskanych o Polskę merytorycznych rozważań o polityce, jest czysto instrumentalna: symetrystów należy zamienić w zabawne stworzenia, zanim zgodnie z prawdą wszyscy się zorientujemy, że są to zwalczające wygodną polaryzację groźne stworzenia.

Anna Czepiel, politolog

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Symetryzm bynajmniej nie jest "smieszny". Symetryzm jest szkodliwy, a jego wyznawcy sa szkodnikami pozbawionymi cienia odpowiedzialności za kraj. Tak się porobiło, niestety, ze jesteśmy pod władzą politycznego gangu, który niszczy wszystko na drodze z impetem tornada i już nawet nie udaje, ze przestrzega prawa i praworządności. Jak to ma się w porównaniu do "ciepłej wody w kranie" Platformy - chyba nie trzeba pytac, bo każdy średnio inteligentny obserwator tego, co się dzieje w Polsce, powinien widzieć. Dlatego jedynym postepowaniem dziś ludzi, którzy zamierzają tu mieszkać i nawet czuc się jak w Europie, jest połączyć wszystkie siły w walce z gangiem, a nie rozpamiętywać, co PO zrobiło lub nie robiło i co zrobiło nie tak.

Dziękuję Pani Annie za tekst w obronie symetrystów

"symetrystami" byli poniekąd rządzący nami "platformersi" pamiętam rozmowy z ministrem tego czy owego, gdy mawiano: "nie możemy powiedzieć tego w TVP, bo to trudne bo ramówka a ponadto nam mniej wolno". No to przyszli tacy co im wolno bez problemu i o każdej godzinie.. Kultura panie tak więc rozmowy o jakichś "symetrystach" to rozmowy o przegranej opcji, którą zepchnęli chamscy cwaniacy

jak u Kleyfa: "O jednosci w spoleczenstwie zeby jednosc byla wszedzie bo w jednosci tylko sila, zeby tylko jedna byla. Jedna swina, jedna krowa, jedna d..pa, jedna glowa," takie to symetryczne...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]