Czy istnieje sąd obiektywny?

Biblia mówi wyraźnie: nie masz prawa sądzić człowieka, którego nie kochasz!
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

W święto św. Benedykta liturgia czyta jego i nasze życie dwoma komplementarnymi tekstami. W Ewangelii (Mt 19, 27-29) Jezus wzywa do „porzucenia wszystkiego” i obiecuje: „Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście pokoleń Izraela”.

Zarówno wezwanie (do porzucenia wszystkiego), jak i obietnica („zasiądziecie na tronach, by sądzić”) odsłaniają swą pełną treść dzięki pierwszemu czytaniu, zaczerpniętemu z Dziejów Apostolskich (Dz 4, 32-35): 

„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał (…). Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [apostołom]. Każdemu też rozdzielano według potrzeby”.

O co więc chodzi ostatecznie w „opuszczeniu wszystkiego”? Odpowiedź brzmi: o miłość! Rezygnacja z posiadania dla miłości – dla konkretnej miłości względem konkretnych osób, jest po to, aby się podzielić z tymi, którzy są w potrzebie (oczywiście, „pieniądze” nie załatwiają całej sprawy – najpierw potrzebna jest jedność na poziomie „jednego serca” i „jednej duszy”, to ona dopiero przekłada się na wspólnotę własności).

W wyborze ubóstwa nie chodzi więc jedynie o „odrzucenie” tego, co materialne – w duchu fałszywie (manichejsko) pojętej ascezy: porzucam to, co złe, niegodziwe, brudne i diabelskie, aby stać się wyłącznie człowiekiem „duchowym”: czystym i doskonałym. Taka „czystość” i „doskonałość” na pewno nie daje też prawa do tego, by „sądzić dwanaście pokoleń Izraela”.

Jezus mówi: nie dlatego będziecie – przy odrodzeniu (nie teraz!) – sądzić innych, że jesteście od nich lepsi i doskonalsi, lecz dlatego, że kochaliście ich aż do rezygnacji z samych siebie. Wzięte w całości obydwa czytania mówią wyraźnie: nie masz prawa sądzić człowieka, którego nie kochasz. Twój sąd – uzasadniany, a właściwie: uzurpowany (!) z pozycji poczucia wyższości moralnej – będzie błędny i niszczący. Jeśli Bóg jest sędzią, to jedynie dlatego, że wcześniej i z istoty swojej jest Miłością.

Przypomina się genialne zdanie świętego papieża Jana Pawła II: „jest obiektywizm właściwy miłości”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sąd obiektywny