Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Czwarta władza w IV RP

Czwarta władza w IV RP

23.11.2015
Czyta się kilka minut
Dziennikarze zagrażają wolności słowa bardziej niż politycy. Narażają ją, pracując bez przygotowania, odwagi i wstydu.
Tomasz Lis i Monika Olejnik w lepszych czasach mediów, warszawska Parada Powozów, 2 maja 1991 r. Fot. Piotr Wójcik / AGENCJA GAZETA
O

Od czasu wygranych przez PiS wyborów do studiów radiowych i telewizyjnych, a także na łamy gazet wchodzą nowi goście. Wraz z nimi pojawia się zmieniony język i ton wypowiedzi. Oraz inny światopogląd, pomysły na Polskę, jej rolę w świecie i nasze życie. Ostrość i tempo tej zmiany – idące w parze ze stylem podejmowania decyzji przez PiS – zaskoczyły wielu dziennikarzy. A nie powinny. Oni przecież mają być tymi, którzy ją z wyprzedzeniem zdiagnozują.
Tymczasem od kilku tygodni widać przejawy nieporadności czy wręcz bezsilności przedstawicieli ważnych stacji i tytułów. Jak się zachować wobec gości prezentujących poglądy irracjonalne, nienawistne, antydemokratyczne lub dyskryminujące? Bardziej niż czujnego, punktującego boksera dziennikarze przypominają senne lwy kawiarniane. Do medialnego stolika każdy może się przysiąść bez lęku o to, czy zdoła przeforsować swoje. Do pewnego...

14148

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Gratuluje artykułu trafia w sedno. Niestety lektura prywatnych profili czołowych publicystów na Facebooku jest lekturą porażającą. Po takiej lekturze używając ich języka można mieć wrażenie, że opinię publiczną kształtuje środowisko brzydzę się tego słowa ale knajackie

Cudownie trafna autodiagnoza. Dziennikarstwo w polsce już dawno straciło, nie tylko kły ale nawet jaja. Merytorycznie zeszło nie na psy nawet ale na muszki owocówki, Drosophilia Melanogaster. Szkoda na to czasu.

Autorka zadała wiele pytań. Udzieliła mało odpowiedzi. Krytykuje brak bezstronności, a sama nie ustrzegła się kontrowersyjnych zdań, np.:"Po drugie, naprawdę zapowiadają się rządy kontrowersyjne. PO niemal do końca ukrywała swoje winy pod gładkim wizerunkiem, jak minister Nowak zegarki pod mankietami eleganckich koszul. PiS fauluje od pierwszego dnia, i nawet tego nie ukrywa." PO nic nie ukrywała, tylko wiele mediów nie chciało zauważyć tego, co dla wielu było oczywiste. Jestem nauczycielem w szkole podstawowej, 8 lat temu poparłem w wyborach PO. Z uwagą czytałem artykuły TP dotyczące zmian w mojej branży. Niestety, nie dostrzegłem w nich zbyt wielu głosów krytycznych nauczycieli szkół podstawowych. O wprowadzeniu sześciolatków do szkół pisano wiele, o praktyce szkolnej i fikcji wielu proponowanych rozwiązań mało. Nowe rządy PiS można nazwać kontrowersyjnymi, ale trudno nie zauważyć, że propozycje zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, likwidacji tzw. godzin karcianych (takiej buty władzy jak przy wprowadzaniu tych godzin nie spotkałem się w swoim zawodzie od 1989 roku), likwidacji sprawdzianu szóstoklasistów świadczą o dobrym wyczuciu nastrojów środowiska nauczycielskiego. Sądzę, że wielu rodziców również przychylnie odbiera tego typu zmiany (może oprócz likwidacji godzin karcianych, bo nie wiadomo jak nowa władza uzupełni lukę po likwidacji wielu zajęć dodatkowych).

Trafna analiza nienowego problemu bylejakości pracy wielu dziennikarzy. Ale czy tylko dziennikarzy? Jak mówił ś.p. trener Górski "gra się tak jak przeciwnik pozwala".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]