Cztery zasady Franciszka

Co powie Polakom papież? Pochwali? Zgani? Czy coś zmieni? Co? W jaki sposób? Czy doceni?
Czyta się kilka minut
 /
/

Przyjeżdża do Kościoła, który gości Światowych Dni Młodzieży zdumiał pełnymi świątyniami i wielką liczbą młodych księży. Być może nie wszystko w Polsce musi go zachwycać, ale przecież nie zna nas tak dobrze jak Jan Paweł II. Inna sprawa, że Jan Paweł II, choć Polak i święty, czasem się mylił w ocenie naszej sytuacji.

Wróćmy do Franciszka. Co powie, co powiedział, będziemy wiedzieli za kilka dni. Wolno chyba mieć nadzieję, że nawet ze spotkania z biskupami dotrą do nas, prostych wiernych, wiarygodne wiadomości. Na razie, zamiast zajmować się domysłami, możemy lepiej poznać instrumenty, którymi Jorge Mario Bergoglio od dawna posługuje się przy ocenie rzeczywistości i zarządzaniu Kościołem. Są to „cztery zasady”, które przedstawił w adhortacji „Evangelii gaudium” (nr. 222–237) i do których odwołuje się także w encyklikach „Lumen fidei” (nr 57) i „Laudato si” (nr 178) oraz w adhortacji „Amoris laetitia” (nr. 3 i 261). Nawet jeśli owe zasady czasem bywają oceniane krytycznie, dla nas ważne jest, jak on je rozumie, ponieważ to w ich świetle będzie nas oceniał. Oto one.

Czas przewyższa przestrzeń. Ta zasada – wyjaśnia papież – „pozwala pracować na dłuższą metę, bez obsesji na punkcie natychmiastowych rezultatów. Pomaga w cierpliwym znoszeniu trudnych i niesprzyjających sytuacji albo zmian w planach, jakie narzuca dynamizm rzeczywistości. (…) Przyznanie prymatu przestrzeni prowadzi do szaleństwa, by wszystko rozwiązać natychmiast, by spróbować zagarnąć wszystkie przestrzenie władzy i autoafirmacji. (…) Przyznanie prymatu czasowi oznacza zajęcie się bardziej rozpoczęciem procesów niż posiadaniem przestrzeni. (…) Chodzi o uprzywilejowywanie działań rodzących w społeczeństwie nowe dynamizmy i angażujących nowe osoby, które je będą rozwijać, aż wydadzą owoc w postaci ważnych wydarzeń historycznych (…). Kryterium to jest również bardzo stosowne dla ewangelizacji, która wymaga, by brać pod uwagę horyzont, zastosować procesy możliwe i podjąć długą drogę”.

Jedność przeważa nad konfliktem. „Konfliktu nie można ignorować lub ukrywać. Trzeba go zaakceptować. Ale jeśli pozostajemy w jego pułapce, tracimy perspektywę, zacieśniają się horyzonty, a rzeczywistość staje się fragmentaryczna. Gdy zatrzymujemy się na konflikcie, tracimy poczucie głębokiej jedności rzeczywistości. (…). Skuteczny sposób zmierzenia się z konfliktem (…) polega na przyjęciu konfliktu, rozwiązaniu go i przemienieniu w ogniwo nowego procesu. »Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój« (Mt 5, 9). (…) W ten sposób staje się możliwe rozwijanie komunii pośród różnic; mogą jej sprzyjać tylko te szlachetne osoby, które mają odwagę wznieść się ponad powierzchnię konfliktu i dostrzegają najgłębszą godność innych. [To doprowadzi] do wyłonienia się »pojednanej różnorodności«”.

Rzeczywistość jest ważniejsza od idei. „Rzeczywistość po prostu jest, ideę się wypracowuje. Trzeba doprowadzić do stałego dialogu pomiędzy nimi, unikając oddzielenia idei od rzeczywistości. Niebezpiecznie żyć w królestwie samego tylko słowa, obrazu, sofizmatu. (…) Pociąga to za sobą unikanie różnych form ukrywania rzeczywistości: angelicznych puryzmów, dyktatury relatywizmów, pustej retoryki, projektów bardziej formalnych niż realnych, fundamentalizmów antyhistorycznych, intelektualizmów pozbawionych mądrości. (…) Kryterium to związane jest z wcieleniem Słowa i wprowadzeniem go w życie (…) Słowa już wcielonego, które zawsze stara się wcielić w konkret naszego życia”.

Całość przewyższa część. „Należy zwrócić uwagę na wymiar globalny, aby nie ulec pokusie wąskiego, lokalnego spojrzenia. Nie można też tracić z pola widzenia tego, co lokalne: w ten sposób stąpamy twardo po ziemi. Oba te połączone wymiary zapobiegają popadaniu w jedną z dwóch skrajności. Pierwsza – gdy obywatele żyją w abstrakcyjnym uniwersalizmie globalizacji, niczym pasażerowie zadekowani w wagonie restauracyjnym, z otwartymi ustami, klaszcząc podziwiają fajerwerki świata należącego do innych. Druga – gdy stają się folklorystycznym muzeum lokalnych pustelników, skazanych na powtarzanie wciąż tego samego, niezdolnych do reagowania na to, co odrębne, oraz do podziwiania piękna, jakie Bóg roztacza poza ich granicami”.

Czas przewyższa przestrzeń. Jedność przeważa nad konfliktem. Rzeczywistość jest ważniejsza od idei. Całość przewyższa część. To nam powie, to nam mówi. Z tym kluczem w ręku należy docierać do myśli papieża, a także do odpowiedzi na pytanie, jak nas postrzega. To ostatnie nie jest zresztą najważniejsze. Istotniejsze, czy zamiast inicjować procesy, nie tracimy czasu i energii na poddanie naszej kontroli maksimum przestrzeni, czy zaplątani we wzajemne zwalczanie umiemy jeszcze „pięknie się różnić”, czy nie popadamy w doktrynerstwo i fundamentalizm, w którym nie szabat jest dla człowieka, lecz człowiek dla szabatu, czy w naszej megalomanii katolicko-narodowej nie trwamy na podziwianiu fajerwerków „świata należącego do innych” lub stajemy się „folklorystycznym muzeum lokalnych pustelników”?

Wiem, to uproszczona i ogólnikowa refleksja: spotkanie z nietypowym, niewygodnym papieżem Franciszkiem zmusza do konfrontacji wyznawanych i głoszonych idei z rzeczywistością (patrz „zasada trzecia”). ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2016