Reklama

Czekając na 1 września

Czekając na 1 września

30.08.2019
Czyta się kilka minut
Czy huragan był tylko pretekstem, żeby odwołać kłopotliwą wizytę amerykańskiego prezydenta w Warszawie? Z komentarzami warto się wstrzymać.
Prezydent USA Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence, Biały Dom, czerwiec 2019 r. / fot. Joyce N. Boghosian / Polaris Images / East News
Prezydent USA Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence, Biały Dom, czerwiec 2019 r. / fot. Joyce N. Boghosian / Polaris Images / East News
C

Czy rację mają ci, którzy – komentując odwołanie przez Donalda Trumpa jego wizyty w Warszawie, na międzynarodowych uroczystościach upamiętniających 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej – spekulują, iż kierujący się ku Florydzie huragan „Dorian” dostarczył amerykańskiemu prezydentowi jedynie dogodnego pretekstu do tego, aby zrezygnować z podróży do Polski?

W opinii zwolenników takiej interpretacji warszawska wizyta miałaby być dla Trumpa coraz bardziej kłopotliwa – czy to z powodu nacisków społeczności żydowskiej w USA (kwestia roszczeń wobec Polski, sprawa dowartościowania przez Andrzeja Dudę podziemia narodowego poprzez objęcie prezydenckim patronatem uroczystości w rocznicę powstania Brygady Świętokrzyskiej NSZ), czy to z powodu wewnętrznej polityki rządu PiS (Biały Dom otrzymał w ostatnim czasie kilka listów, których autorzy ostrzegali, że jedzie do kraju rzekomo już niedemokratycznego; list byłych polskich ambasadorów – zresztą politycznie niezbyt rozsądny, za to pokazujący, jak bardzo polityka zagraniczna staje się w Polsce zakładnikiem wewnętrznego konfliktu – nie był tutaj bowiem jedynym, pisali także przedstawiciele amerykańskich organizacji pozarządowych).

Z drugiej strony mamy oficjalne stanowisko Donalda Trumpa. Ale nie tylko: mamy też zapowiedź, że Stany Zjednoczone jednak będą reprezentowane – w osobie wiceprezydenta Mike’a Pence’a. Mamy też poszlakę, że oficjalne uzasadnienie decyzji Trumpa może być prawdziwe – już wcześniej Amerykanie ograniczyli, z powodu huraganu idącego na Florydę, czas trwania wizyty w Warszawie. Pierwotnie prezydent miał przylecieć już w sobotę, potem zapowiedziano, że wyląduje dopiero w niedzielę rano, aż w końcu podróż całkiem odwołano. Cóż – w USA trwa już kampania wyborcza, Floryda to ważny stan (bo ludny i zarazem nieprzewidywalny: to jeden z tych stanów, w których wynik nie jest z góry oczywisty), a reelekcja jest dla Donalda Trumpa najwyraźniej absolutnym priorytetem. Ważniejszym niż udział w uroczystościach w Warszawie, obok przywódców kilkudziesięciu innych państw.

Wracając do Warszawy: jeśli Stany Zjednoczone mają nam coś ważnego do zakomunikowania – np. w sprawie współpracy wojskowej z Polską (ta rozwija się wyjątkowo dobrze – niezależnie od tego, kto pieczętuje ją swoją obecnością) albo wiz dla Polaków – równie dobrze może to uczynić Mike Pence.

Choć to „tylko” wiceprezydent, Pence jest wiernym „trumpistą” – gdy w lutym tego roku wystąpił na konferencji bezpieczeństwa w Monachium, przedstawiając politykę zagraniczną USA (skądinąd bardziej klarownie, niż być może uczyniłby to sam prezydent), niektórzy niemieccy komentatorzy nie mogli mu wybaczyć, że po wielekroć wychwalał swojego szefa, jako niemalże geniusza światowej szachownicy.

Tak czy inaczej – z ostatecznym komentarzem na temat owoców, jakie może wydać warszawski szczyt 1 września 2019 roku (oraz to, co będzie się działo w jego kuluarach; czwartkowa „Rzeczpospolita” sugerowała, że może dojść do „resetu” w nieco przymrożonych ostatnio polityczno-historycznych relacjach polsko-ukraińskich), trzeba się wstrzymać do niedzieli. A jeśli ktoś nie chce albo nie może się samoograniczyć i musi dać upust swojej Schadenfreude – to już trochę inna dyskusja.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przekaz dnia. Jaki obowiązuje przekaz dnia? Poczułem się zawiedziony, wręcz opuszczony brakiem dyżurnego wyjaśniacza na tym forum. Proszę mi tego nie robić, dbać o me nerwy zszargane.

Słyszałam, ze w ostatniej chwili Trump dowiedział się, ze Grenlandia, którą chciał kupić, nie należy do Polski:)))

A może powiadomiono go o zanieczyszczeniu Wisły. Facet nie przyzwyczajony do naszych swojskich smrodków. Trzaskowski z Tuskiem wiedzieli co robią powodując awarię oczyszczalni. Suski wiedział co mówi. W Tatrach znowu 3 osoby rażone piorunem. Czy śledztwo już w toku? Winnych należy wskazać przed wyborami.

...bo Wielki P a j a c, domniemany poplecznik M a ł e g o Pajaca, rozmyślił się, splunął na Małego i wystawił go do w i a t r u - no cóż, M a ł y już niejednego kopa zaliczył z lewej i z prawej, zwykle się w takich sytuacjach po prostu mścił - ale tym razem będzie musiał otrzeć plwocinę, uśmiechnąć się ㋡ fałszywie i co najwyżej poskarżyć się, że ☂ deszcz pada ☂, nie tylko na Atlantyku

Myślę, że ci o których Pan pisze, już są przyzwyczajeni do odbierania szturchańców od naszego "najlepszego poplecznika i przyjaciela". Już przełykali różne piguły z tamtej strony. A to: sławetna ustawa o IPN autorstwa geniuszy prawnych Jakiego i Ziobry - do poprawki bo szum się zaczął za oceanem, pamiętna konferencja o Iraku: ogłoszona przez USA bez wiedzy i ku zaskoczeniu Warszawy, próba zniewolenia niezależnych mediów: jak na razie zablokowana przez Panią Ambasador USA, umowa na zakup samolotów bojowych: bez dyskusji i negocjacji podpisana przez mistrza narciarskiego na skraju biurka tego zza oceanu, nie wiadomo jaka kasa została obiecana tamtej stronie za to widowisko, o korzyściach naszej strony jakoś cichutko. No i tak dalej. Dzięki naszej powstałej z kolan postawie już nasz facet od nart nie musi czaić się przy windzie na pajaca zza oceanu. Nawet jakiś swój stolik dostał przy wielkim biurku tamtego. Ale tamten, jednak musi liczyć się z głosami wyborców i opozycji, nie jest do końca samodzielny. Tak, że , ta ostatnia pigułą też zostanie sprawnie i dokładnie wyjaśniona przez naszych aparatczyków, przemielona i podana przez różnego autoramentu farmy trolli. Dlatego też wracam do początku: jaki jest przekaz dnia, bo nie wiem co mam myśleć.

A może Trump tez jeszcze nie wie i woli poczekać na wybory? Przyznam, ze bardzo cenię amerykański portal pogodowy weather.com, nigdy się nie myli:)))

Ale Trump nie nadzoruje tego portalu? Nie decyduje o pogodzie?. Bo mam wrażenie, że u nas co poniektórzy chcieliby także pogodą sterować. W końcu ostatnio nawet śledztwa rozpoczęto w sprawie pogody.

Trump od rana gra w golfa, a wystawionym przez niego do wiatru bolszewikom z PiS na godną ich pociechę pozostało taplać się w gó^wnie z warszawskich ścieków ヅ

Proszę zwrócić uwagę jak szybką zrobiła się prokuratura w sprawie awarii. Już mamy działania. Szkoda, że w innych sprawach ta instytucja nie jest taka hoża, jest wręcz nieruchawa.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]