Jezus: „Ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu (...), a w końcu ukazał się mnie, ostatniemu ze wszystkich, jakby poronionemu płodowi”, mówi Paweł Apostoł. Ukazać się, objawić, być z kimś nie oznacza zaraz, że ten ktoś stał się widzialny i łatwo spotkanie z nim jest opisać. Faustyna Kowalska mówi: „Mam spisać zetknięcia się duszy mojej z Tobą, o Boże, w chwilach szczególnych nawiedzeń Twoich (...) Jezu, widzisz, jak mi jest trudno pisać, jak nie umiem jasno tego napisać, co w duszy przeżywam. O Boże, czy może napisać pióro to, w czym nieraz słów nie ma?”. Po czasie okaże się, że sam zapis nie wystarcza, potrzebny jest inny sposób wyrazu, obraz. Z prostego powodu. Johannes Scheffler, czyli Anioł Ślązak mówi: „Co się o Bogu mówi, to mi nie starcza wcale: / Nad-Boskość jest dopiero życiem mym i światłem”.
Szesnaście wieków przed Johannesem Schefflerem i dwadzieścia przed Faustyną Kowalską Jezus z Nazaretu powiedział: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec w niebie”. Ale to przecież jest niemożliwe. Oczywiście, że niemożliwe, ale nie dlatego, że jesteśmy „słabi i grzeszni”. Nasza bezsilność bierze się z naszej potęgi. Johannes Scheffler mówi: „Jak Bóg ja jestem wielki, On mały jest jak ja: / Nie może On nade mną, ja być pod Nim wszak”. Dlatego wciąż jesteśmy tym dzieckiem z legendy o św. Augustynie, które próbuje przenieść morze do dołka wygrzebanego w piasku. Słowem, ważniejsze jest to, czego o Bogu nie wiemy, od tego, co już wiemy. Ważniejsze jest to, w co jeszcze nie wierzymy, od tego, w co wierzymy. Dlatego w Piątej modlitwie eucharystycznej prosimy Boga, żeby odnowił w nas swoje podobieństwo. Zapominając o tym, krzywdzimy Boga.
Za największego wroga religii okrzyknęliśmy ateizm. Tymczasem Leszek Kołakowski twierdzi, że ludzi od Boga najskuteczniej odtrąca Jego śmieszność, a winę za to, że tak jest, ponoszą chrześcijanie. Przypomnijmy sobie, co niby to najpobożniejsi z nas gadali o namaszczonych kapłańskich dłoniach, o tym, że Ciało Pańskie nie zaraża, że to prześladowanie Kościoła, walka z Kościołem, że to wymysł lewactwa itp., a biskupi i prezbiterzy, w trosce o tzw. maluczkich, takie głupoty tolerowali. Teraz okazuje się, że procentowo najbardziej skurczyła się właśnie grupa tych maluczkich.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















