Co pan czuje?

W ponure reality show zamieniła się nieudolna akcja odbijania zakładników z porwanego w Manili autobusu.
Czyta się kilka minut

Zginęło ośmioro turystów z Hongkongu, a siedmioro zostało rannych. Porywacz wywiesił na szybie kartkę z żądaniem "media now". Media skwapliwie spełniły ultimatum. W efekcie na całym świecie można było oglądać dramat zakładników z fachowym komentarzem, zbliżeniami na przestrzelone okna i widoczne za nimi postacie. Także na zabitych. Można się było, uczestnicząc w spektaklu, burzyć na indolencję filipińskich policjantów, komentować ze znawstwem akcję - jakby to był "Taniec z gwiazdami". Drugie w ostatnich dniach reality show powstało w Chile, gdy uwięzionym w kopalni górnikom spuszczono kamerę, by mogli przekazać słowa otuchy rodzinom. Media natychmiast opublikowały nagrania pełnych nadziei ludzi, których życie wisi na włosku. Nie trzeba reżysera, dramaturgia buduje się sama.

To jeszcze nie analogia, raczej skojarzenie: gdy w 2001 r. wykonywano egzekucję na Timothym McVeighu, sprawcy zamachu w Oklahoma City, gdzie zginęło 168 osób, w więzieniu zabrakło miejsc dla rodzin ofiar. By zadośćuczynić prawu tych ponad 300 ludzi do obejrzenia śmierci mordercy, zapewniono im zamkniętą transmisję TV. Powstał precedens: reality show z egzekucji przestało być nie do pomyślenia.

Reality show jest lepsze niż film. Można się sycić autentycznością zza bezpiecznej bariery telewizora. Przy obiedzie, przy piwie. Rzeczywisty dramat staje się nierozróżnialny od filmowej kreacji. Jeśli staje się zbyt nudny, można zmienić kanał.

A dziennikarze stają się żywymi statywami. Ostatecznie zadadzą jeszcze nieśmiertelne pytanie: "co pan czuje?".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2010