Reklama

Co dalej ze sprawą Epsteina

Co dalej ze sprawą Epsteina

z Nowego Jorku
19.08.2019
Czyta się kilka minut
Śmierć miliardera oskarżonego o wykorzystywanie seksualne nieletnich wywołała w Ameryce spekulacje. Wiadomo, że nie działał sam. Nie wiadomo jednak, kim byli wspólnicy, kto go krył, a kto „tylko” wiedział, lecz nic nie zrobił.
Przed sądem federalnym podczas rozprawy przeciwko Epsteinowi, Nowy Jork, 8 lipca 2019 r.
J

Jeffreya Epsteina – finansistę, filantropa, znajomego celebrytów i polityków, formalnie oskarżonego o wykorzystywanie seksualne nieletnich oraz handel ludźmi – znaleziono 10 sierpnia nad ranem bez oznak życia w celi aresztu federalnego na Manhattanie. Po przewiezieniu do szpitala stwierdzono zgon. Prokurator generalny USA William Barr zarządził wewnętrzne śledztwo oraz zlecił FBI zbadanie sprawy. Jego zdaniem śmierci Epsteina towarzyszyły „poważne nieprawidłowości”.

Wcześniej, 23 lipca, aresztanta znaleziono półprzytomnego na podłodze jego celi z obrażeniami szyi. Podejrzewając próbę samobójczą, umieszczono go pod stałą obserwacją, jednak już tydzień później przeniesiono go do innej celi objętej jedynie tzw. specjalnym nadzorem. Zdecydować tak musiało kierownictwo aresztu po uzyskaniu opinii psychiatry.

Zagadkowa śmierć

Jedna z wersji wydarzeń z lipca mówi, że...

13818

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

czy ktoś jest na tyle naiwny, że wierzy iż działalność owego Epsteina nie była w szczegółach znana i jasna dla różnych tajnych służb USA ? „Lolita Express” i „Lolita Island” to nie jest "Mały Kazio", który rozbił lampę w parku (choć i on byłby namierzony przez monitoring). Więc (będąc konsekwentnym) - skoro te służby wiedziały i tolerowały /pedofilię i prostytucję nieletnich/, musiały mieć w tym swój cel. Haki i szantaż? Poufne informacje? A może po prostu są to "normalne standardy" wśród amerykańskich elit...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]