Reklama

Ciężar chleba

Ciężar chleba

13.09.2021
Czyta się kilka minut
PRZEMYSŁAW CEYNOWA / ADOBE STOCK
D

Dziesięć. Tyle płacę za chleb żytnio-pszenny u pana Janka ze Stu Bochenków. Spory, bardzo ścisły, więc starcza mi na prawie tydzień. Patrząc od strony Excela, wychodzi niewiele, dziennie tyle, co pół biletu na tramwaj. Ale, po pierwsze, jadam w ogóle mało chleba, ze dwie cienkie skibki rano z serem albo miodem, dobrze zaś wiem, że dla wielu to fundament codziennej diety, zresztą jak jeszcze karmiłem dwójkę dzieci, to pamiętam, ile tego schodziło. A po drugie, przy chlebie słabo działa racjonalna kalkulacja i bilanse, jego symboliczne korzenie sięgają tak głęboko, że cenę ma łatwopalną. Dla mnie właśnie dziesięć to taka psychiczna bariera, nie umiem sobie pozwolić na droższy, jakim kuszą butikowe, ach, jakże tradycyjne (choć założone najdalej w zeszłej dekadzie) i po stokroć naturalne piekarnie.

Zdaje się, że ten irracjonalnie założony próg bólu znowu podejdzie wyżej, w miarę...

5779

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]