Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Chcę duszpasterzy, nie dyplomatów!

Chcę duszpasterzy, nie dyplomatów!

14.08.2017
Czyta się kilka minut
„TP” 32/2017
C

Czytając artykuł Ignacego Dudkiewicza pt. „Cisza przed wetem”, traktujący o sojuszu Kościoła z tronem w Polsce, miałem poczucie, że już dawno nie czytałem niczego poruszającego tak poważną sprawę (pewnie zbyt mało czytam).

Nie tyle sojusz ołtarza z tronem jest niewłaściwy i niebezpieczny, co w ogóle sojusz ze światem polityki. Nawet gdy sojuszu z tronem nie ma, bo akurat u władzy jest inna opcja polityczna, jest sojusz ołtarza z opozycją, który naraża Kościół na straty w „sondażach” wraz z sojusznikami. Nie są to sojusze z Jezusem, w dążeniu do którego Kościół winien pomagać każdemu. W sojuszu z Jezusem, kto straci nawet życie z Jego powodu, zachowa je.

W artykule autor zauważa, że nawet jeśli któryś z biskupów wypowiadał się, w związku z ostatnimi poczynaniami władzy państwowej, w mocnym tonie – np. prymas abp Wojciech Polak czy abp Stanisław Gądecki – przesyłając list do prezydenta RP po ogłoszeniu decyzji w sprawie zawetowania ustaw dot. SN i KRS, były to wypowiedzi dyplomatyczne. Czy język dyplomacji jest właściwy dla strażnika wiary w Chrystusa głoszącego Dobrą Nowinę?

Kiedyś rozmawiałem ze znajomym o doniesieniach w sprawie negocjacji pomiędzy prezydentem Poznania Jaśkowiakiem a metropolitą poznańskim abp. Gądeckim, dotyczących zarządzania nieruchomościami kościelnymi i miejskimi. Znajomy wypowiadając się negatywnie o działaniach prezydenta, określił z uznaniem arcybiskupa mianem „męża stanu”. Zapadło mi to w pamięć, bo odczułem pewien dysonans. Dziś też go czuję w związku z wyżej wspomnianymi wypowiedziami biskupów.

Ja nie chcę biskupów dyplomatów czy mężów stanu. Ja chcę biskupów duszpasterzy! Niestety ich nie widać, gdy trzeba się wypowiedzieć w sprawach społecznych, które w dzisiejszych czasach są jednocześnie tak częścią nauki Kościoła, jak i polityki. Kiedy widać sprzeniewierzanie się społecznej nauce Kościoła, co uderza w godność wielu ludzi, należy wydać duszpasterski głos Kościoła. Tyle że dziś nadal głosu Kościoła w tych sprawach nie słychać. Głos dyplomatów nie jest głosem Kościoła.

Głos duszpasterski pomaga naprowadzić ludzi na spełnianie nauki Jezusa, na działania zgodne z zamysłem Bożym, przez co nie dotyka żadnej partii politycznej – czy to rządzącej, czy opozycyjnej. Cesarskie pozostaje cesarza, zło zostaje wskazane, grzesznicy nawróceni, a uciemiężeni pocieszeni. To działa zawsze, bez względu na to, kto dzierży władzę. Królestwo Jezusa nie jest z tego świata – świata polityki. Głos duszpasterski musi być słyszalny, jednoznaczny i zrozumiały w tym świecie, ale ograniczenia tego świata nie mogą go dotyczyć.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]