Brat czy sędzia?

Długo czekałam w Kościele na takie słowa, jakie przeczytałam w wywiadzie z o. Tadeuszem Bartosiem OP ( , "TP" nr 1/07) - teraz już, niestety, byłym dominikaninem. Tęsknota za spowiedzią, która jest rozmową, a nie monologiem, towarzyszeniem, a nie nadzorem, która gruntuje wolną wolę, a nie ją tłamsi, jest we mnie, odkąd w moim życiu pojawiły się trochę bardziej skomplikowane sprawy i sytuacje. Wtedy odkryłam, że to, z czym księża w konfesjonale jakoś sobie radzą - łatwe sytuacje i proste rozwiązania - nie zdaje egzaminu, gdy człowiek przychodzi bardziej z problemem czy pytaniem niż z grzechem. Przez kilka lat moich starań dopasowania się i częstego chodzenia do spowiedzi spotkałam się z taką agresją, pogardą i lekceważeniem, że ostatecznie z niej zrezygnowałam. Wolałam sama sobie radzić, niż za każdym razem przeżywać stres na myśl o konieczności wyznania grzechów. Nawet konfesjonał jest tak skonstruowany, że o rozmowę trudno - bo niewygodnie, a wyznanie grzechów przed Bogiem jest de facto klęczeniem przed księdzem. Chociażby we Francji spowiedź jest dialogiem z siedzącym obok księdzem (tuż przed ołtarzem), który na rozgrzeszenie także klęka, zaświadczając, że jest bratem spowiadającego się, a nie jego sędzią. Jestem pewna, że są księża spowiadający wspaniale, przewodnicy duchowi, ale z mojego doświadczenia wnioskuję, że jest ich garstka. I także oni potrafią spowiadać ekspresowo, nie tyle interesując się penitentem, ile wysłuchując listy jego grzechów i zadając pokutę.
Czyta się kilka minut

Grzech jest nieodłączną częścią ludzkiego życia, ale nadmierne skupianie się na nim czyni z wiary smutny obrządek nieustannego poczucia winy. Jakże trudno wtedy dostrzec Boga radosnego i chętnie wybaczającego. Dlatego twierdzenie, że sporadyczna spowiedź może doprowadzić do bagatelizowania zła, lekceważy i instrumentalizuje Boga. To raczej przyjaźń z nim, uczenie się widzenia wszędzie dobra i przejawów Bożego działania, także w sobie, prowadzi do wyostrzenia sumienia. Dostrzeganie wyłącznie złej części ludzkiej natury jest prostą drogą do wypaczeń: nadmiernej skrupulatności czy zauważania u innych przede wszystkim grzechów. Polski Kościół potrzebuje dyskusji z wiernymi o spowiedzi, uważnego wysłuchania ich postulatów i odczuć. Przecież spowiedź nie jest jedynie jednostronnym obcowaniem z Bogiem, ale nauką działania w komunii, wspólnego noszenia grzechów.

MARTA

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2007