Reklama

Brat czy sędzia?

Brat czy sędzia?

06.02.2007
Czyta się kilka minut
Długo czekałam w Kościele na takie słowa, jakie przeczytałam w wywiadzie z o. Tadeuszem Bartosiem OP ( , "TP" nr 1/07) - teraz już, niestety, byłym dominikaninem. Tęsknota za spowiedzią, która jest rozmową, a nie monologiem, towarzyszeniem, a nie nadzorem, która gruntuje wolną wolę, a nie ją tłamsi, jest we mnie, odkąd w moim życiu pojawiły się trochę bardziej skomplikowane sprawy i sytuacje. Wtedy odkryłam, że to, z czym księża w konfesjonale jakoś sobie radzą - łatwe sytuacje i proste rozwiązania - nie zdaje egzaminu, gdy człowiek przychodzi bardziej z problemem czy pytaniem niż z grzechem. Przez kilka lat moich starań dopasowania się i częstego chodzenia do spowiedzi spotkałam się z taką agresją, pogardą i lekceważeniem, że ostatecznie z niej zrezygnowałam. Wolałam sama sobie radzić, niż za każdym razem przeżywać stres na myśl o konieczności wyznania grzechów. Nawet konfesjonał jest tak skonstruowany, że o rozmowę trudno - bo niewygodnie, a wyznanie grzechów przed Bogiem jest de facto klęczeniem przed księdzem. Chociażby we Francji spowiedź jest dialogiem z siedzącym obok księdzem (tuż przed ołtarzem), który na rozgrzeszenie także klęka, zaświadczając, że jest bratem spowiadającego się, a nie jego sędzią. Jestem pewna, że są księża spowiadający wspaniale, przewodnicy duchowi, ale z mojego doświadczenia wnioskuję, że jest ich garstka. I także oni potrafią spowiadać ekspresowo, nie tyle interesując się penitentem, ile wysłuchując listy jego grzechów i zadając pokutę.
G

Grzech jest nieodłączną częścią ludzkiego życia, ale nadmierne skupianie się na nim czyni z wiary smutny obrządek nieustannego poczucia winy. Jakże trudno wtedy dostrzec Boga radosnego i chętnie wybaczającego. Dlatego twierdzenie, że sporadyczna spowiedź może doprowadzić do bagatelizowania zła, lekceważy i instrumentalizuje Boga. To raczej przyjaźń z nim, uczenie się widzenia wszędzie dobra i przejawów Bożego działania, także w sobie, prowadzi do wyostrzenia sumienia. Dostrzeganie wyłącznie złej części ludzkiej natury jest prostą drogą do wypaczeń: nadmiernej skrupulatności czy zauważania u innych przede wszystkim grzechów. Polski Kościół potrzebuje dyskusji z wiernymi o spowiedzi, uważnego wysłuchania ich postulatów i odczuć. Przecież spowiedź nie jest jedynie jednostronnym obcowaniem z Bogiem, ale nauką działania w komunii, wspólnego noszenia grzechów.

MARTA

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]