Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Biskup, który mówił Ewangelią

Biskup, który mówił Ewangelią

15.05.2016
Czyta się kilka minut
Niedawno wydana książka bp. Jana Pietraszki (1911–1988) ma być podobno ostatnim tomem serii jego książek. Napisałem „podobno”, bo choć taka wieść krąży po Krakowie, informacji we wprowadzeniu nie znalazłem.
S

Seria zawiera kazania biskupa Jana. Najnowszy, dwunasty tom – „Wielka tajemnica wiary” – poświęcony jest Mszy świętej. Zawiera kazania głoszone jeszcze wtedy, gdy obowiązywała Msza święta trydencka, i potem, kiedy się rozpoczął czas posoborowych zmian w liturgii, i wreszcie wtedy, kiedy zmiany u nas zaczęto wprowadzać. „Nie chcę mówić tu zbyt wielu słów, bo one nic nie pomagają, one nic nie tłumaczą. Te słowa mają tylko ustawić wasze myślenie w kierunku tej nieodgadnionej tajemnicy, zamkniętej w tych słowach: »Ja poświęcam samego siebie za nich«” – powie ks. Pietraszko w kazaniu 18 lutego 1968 r. Konfrontacja dzisiejszej liturgii z „Mszą trydencką” to odkrywanie wymowy liturgii, którą mamy teraz i o której często tak niewiele wiemy.

O genezie tej książki opowiedział mi świadek tamtych czasów i redaktor książek biskupa Jana, Krystyna Czajkowska, doktor polonistyki i pracownik Instytutu Badań Literackich: „Chyba w roku 1948 rozpoczął Msze św. recytowane dla akademików. Wtedy powiedział: »prosiliście mnie, żebym mówił o Mszy świętej, o poszczególnych jej częściach«. Potem powstał skrypt. On sam musiał go dostarczyć, bo są zachowane rękopisy. Pierwsza książka wydana przez Znak to właśnie te rozważania”.

Lektura kazań? To nie brzmi zachęcająco. Wszystkie teksty w książkach biskupa Jana mają formę kazań, lecz, chciałoby się powiedzieć, kazań doskonałych, niedościgłych. By ich słuchać, ludzie ciągnęli z najdalszych krańców Krakowa. Wolne od zbędnej retoryki, proste, choć dotyczące najtrudniejszych spraw wiary. Kiedy dziś się je czyta – ożywają. Mówił nam, księżom współpracownikom, że w nauczaniu księdza niedzielne kazanie jest ważniejsze od wszelkich specjalistycznych konferencji dla ograniczonego grona osób. Bo na niedzielnej Mszy są, tydzień w tydzień, wszyscy: ci pobożni i ci wątpiący, ukryci za filarem.

Ks. Tischner powiedział, że Pietraszko „nie mówił o Ewangelii, ale mówił Ewangelią”, i często powtarzał, że niedzielnymi kazaniami uformował on kilka pokoleń katolickiej inteligencji. Tak było. Mówił je w kościele akademickim św. Anny w Krakowie o godzinie 8.00 rano i o 10.00. Przez długie lata. Zawsze. Kazania pisał, lecz na ambonie (zwykł mówić z ambony) nie czytał. Nie krzyczał. Żywił odrazę do oratorskich efektów. Fascynował słuchaczy treścią. Krystyna Czajkowska słusznie zauważa, że „miał powiedzenia, które zapadały w pamięć. Np. że Samarytanin musiał zejść z osła, by się zająć pobitym. Zejść z osła, żeby pomóc bliźniemu”.

Nieustannie zgłębiał Ewangelię, liturgię, tajemnice wiary i tym się dzielił z ludźmi, których życie i problemy dobrze znał. Nie bujał w abstrakcji. Tomasz Ponikło napisał o nim: „Mógłby być moim dziadkiem, a czytam, jakby był współczesny”. Bo jest. Kiedy ktoś mnie prosi o pomoc w pogłębieniu wiary, daję mu Pietraszkę. To zawsze jest trafione. Nie znam we współczesnej polskiej literaturze tak doskonałego przewodnika po drogach wiary, jak książki biskupa Jana.

Za jego życia ukazało się kilka skromnych wyborów tych kazań. Po śmierci – dwanaście tomów. Jakim cudem? Pytam Krystynę Czajkowską, która od lat redaguje teksty biskupa. Mówi: „Nie dbał o swoją spuściznę kaznodziejską. To raczej słuchacze się dopominali o te teksty. Po jego śmierci Zosia Cierniakówna i ja zaczęłyśmy gromadzić materiały. Podobno po latach znajdowano w ewangeliarzu kartki z jego kazaniami. Przy remoncie jego mieszkania też znaleźli jeszcze jakieś teksty”. Staraniem następcy biskupa na proboszczostwie św. Anny, ks. Władysława Gasidły, powstało w parafii archiwum, którym zajmuje się profesjonalna archiwistka. Są tam zebrane taśmy, fiszki (na nich data, incipit, numer teczki, charakter, np. „z taśmy”). „Staraliśmy się – mówi pani Czajkowska – zebrać jego rękopisy i kazania spisane z nagrań. Zebrało się tego sporo. Na podstawie tych tekstów wydajemy teraz książki. Nagrywało się od 1961 do 1988 r. Z przepisywaniem nie było łatwo, nie można było dostać papieru. Nie było wtedy ksero, więc składaliśmy takie tomiki z tekstami przepisanymi na przebitce maszynowej. Pisaliśmy na maszynie, którą kiedyś otrzymałam od prof. Pigonia”.

Pytam, czy wie, jak biskup te kazania opracowywał. „Zdarzyło się kilka razy, że w sobotę prosił mnie o pomoc i dyktował kazanie. Sam pisał na maszynie, ale nieraz tak ten tekst pokreślił, że prosił o przepisanie. Chciał mieć tekst czysty. Potem jeszcze nad nim pracował. Miał wielką odpowiedzialność za słowo. Bywało, że na drugi dzień słyszałam kazanie zupełnie inne. Kiedy wydawaliśmy książkę, ja czytałam głośno, a on słuchał i co jakiś czas przerywał: »nie, to musimy zmienić«. Wczuwał się w słuchacza. To nie były poprawki stylistyczne. Chodziło o to, by interpretacja Ewangelii była jak najbardziej precyzyjna”. Ta interpretacja często jest zaskakująca. Pytam, czy czerpał z komentarzy. Pani Krystyna nie wie. Wie, że miał na biurku różne tłumaczenia Ewangelii: „Szukał tekstu, który do niego najbardziej przemawiał”. Ale komentarzy tam nie widziała.

Nie wiem, czy „Wielka tajemnica wiary” rzeczywiście będzie ostatnim tomem rozważań bp. Jana Pietraszki. W archiwum kościoła św. Anny jest jeszcze dużo niewykorzystanego materiału, więc można mieć nadzieję. Tymczasem redaktorom tomu i Wydawnictwu św. Stanisława BM za ten i za wszystkie wcześniejsze – wielkie dzięki. ©℗

Biskup Jan Pietraszko „Wielka tajemnica wiary. Rozważania o Mszy Świętej” pod red. ks. Tadeusza Panusia. Wprowadzenie ks. Władysław Gasidło i ks. Tadeusz Panuś, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2016

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]