Reklama

Wielcy i oślica Balaama

Wielcy i oślica Balaama

01.02.2016
Czyta się kilka minut
Kazania mówię już ponad pół wieku. Tak bywa, kiedy jest się księdzem.
T

Teraz, mając w ręku materiał Małgorzaty Bilskiej z tego numeru „Tygodnika”, rozmyślam o wybitnym kaznodziejstwie. Bo też ojciec Adam Szustak OP to kaznodzieja – by trzymać się tradycyjnego nazewnictwa – wybitny i wciąż, dzięki internetowi, słuchany. Świadczą o tym tysiące wejść na jego stronę. Nic dziwnego; potrafi on przykuwać uwagę. Przekonałem się o tym, słuchając go na YouTube. Nie mogłem się oderwać. Teraz zadaję sobie pytanie: w czym tkwi siła jego kazań? I szerzej: w czym tkwi siła wielkich kaznodziejów? Spotkałem takich: ks. Jan Zieja, bp Jan Pietraszko, ks. Bronisław Bozowski, Jan Paweł II, bp Grzegorz Ryś, ks. Wacław Hryniewicz, o. Jan Andrzej Kłoczowski... Takim był także, znany mi tylko z lektury, zmarły w 1979 r. amerykański arcybiskup Fulton John Sheen. Wszyscy bardzo różni, każdy z niebywałą zdolnością trafiania do ludzi. Na czym polega ich sekret? To pytanie ważne dla...

4030

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Obrazek użytkownika przyjaciel

ADAM DO TYCH DOBRYCH KAZNODZIEJÓW MOŻNA Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ ZALICZYĆ RÓWNIEŻ CIEBIE. W WIELU SPRAWACH SIĘ Z TOBĄ NIE ZGADZAM ALE CIĘ ROZUMIE. JESTEŚ NIESTETY TEŻ JEDNYM Z NAJLEPSZYCH KAZNODZIEJÓW W KOŚCIELE. WIDZĘ ZE BIJE OD CIEBIE SKROMNOŚCIĄ ALE MIMO TO JESTEŚ BARDZO DOBRYM I POKORNYM KAZNODZIEJĄ.

brałbym poprawkę na immanentną neurotyczność osób duchownych.

Wieżowce pod wynajem, galerie handlowe bez płacenia w Polsce podatków na utrzymanie Polski, bo wasz biznes uprawiacie ponoć w celach "kultowych" mając oczywiście na myśli KULT PIENIADZA.

"Odwoływanie się do własnych przeżyć, słabości czy nawet grzechów, dziś określane jako „świadectwo”, za czasów mojej formacji kaznodziejskiej było uważane za niestosowny ekshibicjonizm i przejaw złego smaku". - no teraz to jest właśnie świadectwo i takie coś pozwala zobaczyć w zakonniku człowieka, jakim jest, tak jak każdy z nas -słabym, grzesznym. Czy to, że jest się księdzem oznacza, że jest się idealnym chrześcijaninem? że nie popełnia się błędów, nie jest się wystawianym na pokusy i nie ulega się tym pokusom i się nie grzeszy? Wolę księdza, który otwarcie mówi o swoich słabościach i o tym, że walczy z nimi, niż księdza, który ma kochankę na boku i dzieci lub jest gejem, a rozdaje wiernym komunię na mszy. Więc nie jest to ekshibicjonizm O. Szustaka tylko po prostu mówienie prawdy o sobie, a każdy z nas może znaleźć w tym pocieszenie, że dla grzeszników też jest szansa u Pana Boga. Ksiądz nie powinien udawać, że jest inny od zwykłych ludzi tylko dlatego, że nosi sutannę - bo ksiądz to też zwykły, grzeszny człowiek.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]