Reklama

Białoruś ma głos

Białoruś ma głos

17.08.2020
Czyta się kilka minut
Białorusini odkrywają dziś swoją podmiotowość jako wspólnota, jako naród i społeczeństwo. Odzyskują poczucie, że mają na coś wpływ.
GRAŻYNA MAKARA
D

Dokładnie w 40. rocznicę rozpoczęcia w Stoczni im. Lenina strajku, który zmienił Polskę i Europę, w Gdańsku odbył się wiec poparcia i solidarności z Białorusinami, którzy w tych dniach walczą o swoją wolność i demokrację. Jeden z inicjatorów strajku w sierpniu 1980 r., Bogdan Borusewicz, mówił podczas tego wiecu to, co dziś czuje wielu z nas: że my „mieliśmy swój Sierpień 40 lat temu i dlatego jesteśmy wolni. I pozostaniemy wolnym i demokratycznym krajem. Białoruś ma swój Sierpień teraz i też będzie wolnym krajem”.

Wiele różni Polskę z sierpnia 1980 r. oraz dzisiejszą Białoruś – inna jest przede wszystkim sytuacja międzynarodowa – ale w gruncie jest tu mnóstwo podobieństw. Takie samo jest pragnienie wolności, pragnienie życia w kraju, gdzie szanuje się człowieka, jego godność (o tym, jak to wyglądało u nas przed 40 laty, opowiadamy...

4445

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

No nie wiem, nie wiem. Dlaczego mamy się angażować w politykę?

wcale tak nie uważam, to po pierwsze była kwestia czasu, a po drugie nasze własne doświadczenia i sąsiadów pokazują, że może się to skończyć różnie

I raczej się skończy gorzej. Nawet jeśli tego Łukaszenkę usuną siłą (nawet ostatecznie jak Ceausescu), to co potem, skoro na stanowiskach władzy "od góry do dołu" są ludzie z nadania partyjnego? Oni nagle się zmienią albo dobrowolnie zrezygnują z dotychczasowych apanaży i zgodzą się odpowiadać karnie za dotychczasowe działania? Zwłaszcza, że jak się pyta "rewolucjonistów" o program działania, to niestety kończy się on na obaleniu Łukaszenki i nowych wyborach. A potem będą myśleć co robić dalej. Będą się kłócić jak to zwykle bywa w takich sytuacjach i tyle.

Zwykle ludzie, którzy wychodzą na ulice chcą władzy.

uważam, że się Pani myli i to bardzo - ci co naprawdę chcą władzy siedzą schowani za kulisami wydarzeń, taka jest reguła - ci z ulic to dla nich mięso armatnie, nic więcej

Podobnie jak ci, którzy narzekają (a inni muszą tego słuchać).

i tu podobna uwaga - zdecydowana większość narzekających to tacy, co po prostu mają serdecznie d o s y ć

Cóż, wygląda na to, że jedyną władzą, której Pan podlega jest władza polityczna. Nie przypuszczałam, że mam tak wpływowych interlokutorów

władzę polityczną mam gdzieś, realnie owszem podlegam ale wyłącznie żonie...㋡

Niefajnie jest się chować za spódnicą żony. A tak na poważnie: każdy z nas podlega wielu osobom w różnym stopniu, zakresie itd. I czasem warto o tym pamiętać.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]