Auschwitz i Pilecki

Na obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz nie zaproszono imiennie rodzin byłych więźniów – poskarżyła się córka rotmistrza Witolda Pileckiego, bohatera, który dobrowolnie trafił do obozu i później uciekł, by poinformować świat o dramacie.
Czyta się kilka minut

Część publicystów uznała, że ten brak to kompromitacja Muzeum Auschwitz-Birkenau, zwłaszcza że na uroczystościach pojawił się Rainer Höss, wnuk komendanta obozu (będący – o czym krytycy milczą – antyfaszystą i świadkiem polsko-niemieckiego pojednania). Posłowie PiS zażądali odwołania dyrektora placówki, Piotra Cywińskiego.

Organizatorzy – którzy zaprosili wszystkich żyjących więźniów – tłumaczą, że jeśli któraś z rodzin poinformuje, iż chce uczestniczyć w obchodach, zawsze znajdują dla niej miejsce. Główną zasadą jest jednak to, że w obliczu śmierci wszyscy są równi: trudno wybierać lepszych i godniejszych spośród potomków przerażającej liczby ok. 700 tysięcy znanych z nazwiska ofiar Auschwitz.

Bohaterstwo rotmistrza Pileckiego nie podlega żadnej dyskusji. O tym, że jest on obecny w naszej świadomości, nie trzeba nikogo przekonywać: świadczą o tym drużyny harcerskie, szkoły i ulice noszące jego imię; świadczy też działalność edukacyjna Muzeum Auschwitz. Ale oprócz tego bohatera jest wielu takich, o których nie mamy pojęcia: lekarzy, którzy narażając życie, zdobywali leki dla chorych współwięźniów; więźniarek, które oddawały bardziej potrzebującym swój przydział jedzenia. Wszyscy oni zasługują na nasz szacunek i pamięć. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2015