Nie dość, że obowiązująca od niedawna, skorygowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuje picia we wszystkich miejscach publicznych (dotąd miejsca te były wyznaczone w przepisach, co budziło interpretacyjne kontrowersje), to już wkrótce alkohol może być niedostępny po godzinie 22. Ta akurat zmiana zależy jednak od samorządów: to one zdecydują, czy obostrzenia wprowadzać, a jeśli tak, to czy powinny dotyczyć wszystkich punktów i każdego rodzaju alkoholu.
Polska należy nie tylko do krajów o największym spożyciu w Europie (z danych ubiegłorocznych wynika, że wypijamy na głowę 9 litrów mocnego alkoholu rocznie i niemal sto litrów piwa), ale też o najłatwiejszym dostępie do napojów wyskokowych. Tymczasem badania (m.in. te prezentowane przez WHO) pokazują zależność między dostępnością a skalą problemu. W Polsce ok. 600 tys. to uzależnieni, zaś kolejne 6 milionów to pijący za dużo.
Zmiany przepisów problemu nie rozwiążą. Ale mają szansę zmienić zakorzenione w nas przekonanie, że alkohol – dostępny niemal wszędzie i niemal wszędzie spożywany – to produkt pierwszej potrzeby. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















