Aktywizacja fikcji

Fikcyjność staży aktywizacyjnych to jedno z wielu uchybień, które wytknął urzędom pracy NIK w ogłoszonym właśnie raporcie.
Czyta się kilka minut

Historia numer 1: Urząd Pracy kieruje młodą osobę na staż do firmy X. Firma przyjmuje ją chętnie, bo nie ponosi kosztów, ale po zakończeniu stażu nie zatrudnia na stałe. Stażysta pozostaje bezrobotny. Historia numer 2: Ta sama firma po zakończeniu stażu zatrudnia co prawda stażystę, ale na minimalnie płatną umowę-zlecenie, by po kilku miesiącach nie przedłużyć współpracy. Zadowolony jest i urząd (poprawił statystyki „efektywności”), i szef firmy X (dostał taniego pracownika). Były stażysta nie ma pracy.

Fikcyjność staży aktywizacyjnych to jedno z wielu uchybień, które wytknął urzędom pracy NIK w ogłoszonym właśnie raporcie. „Kontrola pokazała naganną, choć niestety nagminną, praktykę nadużywania staży jako źródła darmowego wsparcia kadrowego” – raportuje Izba, dodając, że urzędy mogą przy zawieraniu umów wybierać pracodawców obiecujących zatrudnienie po stażu. Ale często tego nie robią.

Inny wniosek z raportu? Rzadko osiągany jest długoterminowy cel aktywizacji; w ministerstwie brak wiedzy na temat jej efektów.

Powyższe konstatacje – włącznie z najważniejszą: niską skutecznością urzędów – brzmią jak powtarzany od wielu lat ponury refren. Mimo setek debat, mimo zmian wprowadzonych rok temu do ustawy o promocji zatrudnienia i instytucji rynku pracy – działalność urzędu powołanego po to, by aktywizować bezrobotnych, pozostaje w dużej mierze fikcją. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2015