Na dźwięk nazwiska Barańczaka
wnet mdleje spolszczacz, przekładaka,
grafotranslator i łżetłumacz,
i gryzipiórków cały tłum. Acz
gdyby nie mdlenie to - ponury
byłby los tej literatury,
którą w niezdarne swe obroty
wzięłyby wtedy przeciętnoty...
Więc życzmy sobie, by omdlenie
przeciętnot trwało nieskończenie.
Za to omdlenia tego Sprawcy
życzmy sto lat!
Wdzięczni wyznawcy
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















