Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zrozumieć papieża Ratzingera

Zrozumieć papieża Ratzingera

26.09.2011
Czyta się kilka minut
Nie ma wątpliwości co do tego, że papież Ratzinger był i nadal jest atakowany. Z wielu powodów.
K

Krytyki i polemiki wybuchły po przemówieniu ratyzbońskim, gdy słowami Papieża poczuli się obrażeni wyznawcy islamu. Był krytykowany po głośnej dymisji nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, po ogłoszeniu motu proprio "Summarum Pontificium", w którym dopuszcza używanie mszału trydenckiego (w wydaniu z 1962 r.), po zdjęciu ekskomuniki z lefebrystów, po wypowiedzi na temat prezerwatywy w pierwszym dniu podróży do Afryki, w związku ze skandalem molestowania nieletnich itd. Te kolejne burze, relacjonowane i wzmacniane przez media, wbijają się w świadomość i przesłaniają postać Benedykta i owoce pięciu lat jego pontyfikatu.

Paolo Rodari i Andrea Tornielli, dwaj wytrawni watykaniści, w kolejnych rozdziałach prześwietlają te "skandale", docierają do mało znanych lub nieznanych dokumentów, rozmawiają z duchownymi (w tym z kardynałami Kurii i nie tylko) oraz świeckimi, by udokumentować i pokazać, co się naprawdę wydarzyło w Watykanie i w Kościele podczas kolejnych kryzysów. Bronią Ojca Świętego, owszem, jednak nie jest to dzieło sensu stricto apologetyczne. Są krytyczni i nie stosują starego chwytu: "dobry papież, niedobre otoczenie".

Poznajemy kolejne kręgi krytyków Papieża. Ataki pochodzą najpierw z kręgów antykatolic-

kich, którym zależy na osłabieniu przesłania Kościoła i umniejszeniu lub unicestwieniu autorytetu, który zbudował, ku ich niezadowoleniu, Jan Paweł II. Potem jest krąg opozycji wewnątrz Kościoła, uważającej Benedykta za nieprzyjaciela wolności sumienia, nowoczesności, nauki. Wreszcie grupa trzecia: ataki wywołane przez liczne gafy i błędy współpracowników Papieża. To wszystko zostało w książce precyzyjnie rozróżnione i pokazane, i już dzięki temu warta jest gorącego polecenia. Jej lektura oczyszcza mózg z magmy sensacyjnych, stronniczych i niepełnych informacji, pomaga zrozumieć, jak było naprawdę.

Jest jednak jeszcze jeden walor książki Rodariego i Torniellego. Omawiając konkretne wydarzenia związane z Benedyktem XVI, autorzy pośrednio przybliżają jego postać. Udowadniają, że nie papież Benedykt jest ofiarą ataków, ale że to on atakuje. Z całą świadomością podejmuje najbardziej gorące tematy, mierzy się z rzeczywistością, jak choćby wtedy, gdy w rozmowie z dziennikarzami towarzyszącymi mu w podróży do Kamerunu, bynajmniej do tego nie sprowokowany, zaatakował fałszywą, lecz wciąż powtarzaną opinię, że prezerwatywy stanowią skuteczne remedium na plagę AIDS/HIV. Burza, jaka się wtedy rozpętała, była efektem tego, że nikt z otoczenia Papieża nie skomentował jego wypowiedzi, że nie wskazano danych, na których papieska ocena się opiera. A może - to także biorą pod uwagę autorzy - miejsce na tę wypowiedź nie było najlepiej wybrane.

Cytowany w książce francuski watykanista Jean-Marie Guénois tak charakteryzuje strategię i osobę Benedykta: "Bardziej niż atak na Papieża, powiedziałbym, że jest to »atak« Pa­pieża przeciwko wielu podmiotom, prowadzony w sposób łagodny, ale językiem precyzyjnym i ostrym. Przyczyny ataków na Benedykta XVI należy szukać w »ataku« Ratzingera na pewne problemy: na przykład liturgię, wagę relacji między wiarą i rozumem. Ten ostatni temat wywołał wiele dyskusji we Francji, gdzie nacisk kładziony jest na oddzielenie wiary i rozumu, i gdzie oświeceniowcy, od zawsze przeciwni Kościołowi katolickiemu, są zażenowani, ponieważ dzisiaj Kościół niemalże mówi ich językiem. Wydaje mi się zatem, że to nie Papież jest atakowany, raczej to on »atakuje« w sposób wyraźny. Widzieliśmy to również w przypadku księży pedofilów: on chce oczyszczenia i przejrzystości, ale napotyka na opór wewnątrz Kościoła. Uważam więc, że mówienie o problemie ataków na Benedykta XVI jest formą ofiarnictwa, któ­ra wcale nie pasuje do osobowości Josepha Ratzingera".

"Jestem w Rzymie raz w miesiącu - pisze dalej Guénois - i za każdym razem widzę człowieka bardzo pogodnego mimo trudności. Zastanawiam się, w jakim nastroju byliby przywódcy naszych państw, gdyby musieli uporać się z sytuacjami, z jakimi jemu przyszło się zmagać. Nie przyjmuje postawy demagogicznej, nie boi się. W gruncie rzeczy »ataki« są tylko rodzajem oporu na problemy przez niego poruszone".

Ten sam autor broni nawet sekretarza stanu, na którym zwykle dziennikarze nie zostawiają suchej nitki: "Nie chcę krytykować poszczególnych osób, ale widać wyraźnie, że ten pontyfikat ma problemy z rządzeniem. Jest to fakt obiektywny, widoczny dla wszystkich. Łatwo byłoby powiedzieć, że kardynał Bertone nie jest dyplomatą... zbyt łatwo. W gruncie rzeczy pro­blem polega na tym, że od samego początku swojego pontyfikatu Papież pozostawił ustalanie zasad polityki rządzenia komuś innemu, ponieważ dla niego dobre rządy ukierunkowane są całkowicie na świętość Kościoła, cała reszta przyjdzie sama. Bertone robi, co może. Zastanawiam się, czy inny sekretarz stanu, dyplomata, lepiej by sobie poradził, skoro »numer jeden« mówi, że styl rządzenia i to, co z niego wynika, nie jest takie ważne, ani decydujące. Kiedy szef przedsiębiorstwa mówi, że zarządzanie nie jest najważniejsze, nie należy oczekiwać, że firma będzie dobrze zarządzana".

Książka pomaga w zrozumieniu momentów kryzysowych pontyfikatu, bardziej jednak pomaga zrozumieć samego Papieża. Wydobywa jego wielkość i znaczenie pontyfikatu Benedykta XVI spod warstwy krytyk i ataków, nawet jeśli w poszczególnych przypadkach jakoś uzasadnionych, to odnoszących się do fragmentów i dokonywanych w taki sposób, by fragmenty brać za całość: pars pro toto.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]