Reklama

Znikające wyspy

19.11.2013
Czyta się kilka minut
Ioane Teitiota walczy w sądach Nowej Zelandii o status uchodźcy. Problem w tym, że z rodzimego Kiribati nie wyjechał z powodu prześladowań na tle politycznym, rasowym czy seksualnym. Uciekł przed pochłaniającym jego kraj oceanem.
I

Ioane ma 37 lat. Rodzinną wioskę opuścił z żoną przed sześciu laty. Stały ląd (dosłownie) znalazł w Nowej Zelandii. Pracuje na farmie w okolicy Auckland. Tutaj przyszło na świat troje jego dzieci.
Ioane widzi w Nowej Zelandii przyszłość dla swojej rodziny. Niestety, sielanka może wkrótce się skończyć, bo władze imigracyjne nie chcą przyjąć do wiadomości, że fale oceanu mogą być równie bezwzględne, co najbardziej zatwardziała i brutalna tyrania.
Dwukrotnie odrzuciły jego wniosek o przyznanie statusu uchodźcy, bo w sprawie nie ma znamion prześladowania. 37-latek nie zamierza się poddawać i próbuje podważyć niekorzystne dla niego decyzje w sądzie.
– Na Kiribati nie ma przyszłości. Zwłaszcza dla moich dzieci. Nie mamy czego tam szukać – mówił podczas jednej z rozpraw.
Reprezentujący go prawnik, dr Michael John Kidd, zapewnia, że jeśli zajdzie taka potrzeba,...

4166

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]